Z racji tego ,że dziś Mikołajki to trzeba było jakiś prezent dziecku podarować.A że nie jestem za kolejną zabawką która po paru dniach trafi rzucona w kąt -bo już nuda- to sprezentowaliśmy Meli wizytę u fryzjera i wspólne zajadanie się pizzą. A wizyta u fryzjera pierwsza w życiu, muszę dodać. Ale fryzjer nie byle jaki.Bo typowo dziecięcy.Jedyny taki w mieście.Miejsce cudowne.Dla dziecka raj.No i nauczka na następny raz taka,że trzeba przyjść wcześniej niż "na czas" żeby dziecko się zapoznało ze wszystkimi atrakcjami. Salon sam w sobie przytulny, nowoczesny, kolorowy. Mnóstwo grających zabawek, rybki w akwarium, książki, kredki, telewizory z bajkami, lizaki, balony , bańki mydlane, kolorowe lampki no wszystko czego dziecięca dusza zapragnie :) .Byłyśmy na czas no i oczywiście najpierw Mel musiała się zapoznać z salonem,wszystko podotykać,obejrzeć i dopiero po 15 minutach dała się posadzić.Jedna pani ścinała włoski a druga zabawiała a matka biegała dookoła i cykała zdjęcia.Fryzura jak dla nas boska.W końcu na małej Amelkowej głowie ład i porządek.Cała impreza kosztowała 20zł-także tragedii ni ma :) A! i jeszcze muszę dodać ,że ten fryzjer jest też dla mam.Można przyjść z dzieckiem i w chwili kiedy mama zmienia sobie fryzurę ,dzieckiem opiekuje się druga pani.Także miejsce idealne :D
A teraz kilka zdjęć z dnia dzisiejszego i wczorajszej choinki u matki w pracy :) tak dla porównania jak wyglądała jeszcze wczoraj i jak wygląda dziś :)
Wczoraj:
Dzisiaj:
Poniżej modelowanie :P
A tu zbliżenie na nową fryzurę.Udało się złapać jak Mel zajadała się pizzą :)
I napatrzeć się na nią nie mogę :D
Salon jest suuuper :)
OdpowiedzUsuńDzionek też Wam fajnie zleciał, a mała królewna wygląda iście królewsko, normalnie nie to samo dziecko :)
Jest teraz jak duża dziewczynka, pięknie :*