wtorek, 26 czerwca 2012

U babci i dziadka

A w zasadzie pradziadków.Dlaczego jest fajnie?Bo pradziadki mają mega cierpliwość do prawnusi.I tylko tutaj można jeść deserek z galaretek i delicje razem z chlebem, pasztetem, pomidorkami i ciastem :D




Tak się u nas czyta

Bo Harlana Cobena czyta się dobrze wszędzie :P

Spontan

Jakoś z dwa tygodnie temu albo trzy w niedziele , nieważne,  wstaliśmy z małżem i brakło nam pomysłów co by tu robić.Spakowaliśmy się , władowaliśmy do samochodu i ruszyliśmy.Wyjechaliśmy z miasta w znaną mi stronę i domyśliłam się ,że małż wywozi naszą rodzine do kuzynki M.do Szczecina.Totalny spontan.Kuzynka M.o niczym nie wiedziała.Wiedzieliśmy tylko my ,że mamy mało czasu bo M. do pracy na popołudnie.Muszę wspomnieć ,że z małżem uwielbiamy jeździć samochodem.On jako kierowca ja jako pasażer.I dzieć.Jakoś bardziej nam z tym po drodze niż ze spacerami.Mel wyjątkowo dobrze zniosła dwugodzinną jazde.Zajechaliśmy.Zapukaliśmy.Niespodzianka.Posiedzieliśmy godzine bo już było późno i do domu :)
I jak to bywa z dzieciarnią, droga powrotna nie była łatwa.Na dodatek zjechaliśmy z ekspresówki nie tam gdzie trzeba heh.Dzieć głupieje.My też.Zabawiania nie było końca.A o to fotorelacja z jazdy samochodem:

Niech nie zmyli Was ten śpiący aniołeczek.Zasnęła dopiero jakieś 10 minut zanim dojechaliśmy do domu.


A tu był hardcore i marudzenie total.


Wielkie po :D

Jestem.Wróciłam.Żyje.Odżywam.Tyje.Przez obrone schudłam w 2tyg.3 kg.Pewnie nadrobie teraz z 5 :P
Życie.
Nerwów co niemiara.Niedziela.Pobudka 5 rano.Obrona od 9tej.Dzięki Bogu z racji nazwiska wchodziłam trzecia.Bo alfabetycznie. Każdy wchodził na 5 minut więc szło szybciuteńko. Weszłam,podukałam,panikowałam o mało nie zeszłam z tego świata.Czekam, 28 osób musi wejść za mną żeby usłyszeć wynik.I tak,chwale się, faktycznie było lajtowo i piątkowo :D Sympatycznie było.Później obiad ze znajomymi z grupy,piwko pod parasolem.Gdzieś mnie zawiało bo od niedzieli siedze w domu z choróbskiem :/ z nosa leci jak z wodospadu.
Od października magisterka i za 2 lata znów nerwy na kolejnej obronie :P

A teraz pomalutku będe nadrabiać to co działo się u nas w ciągu tego
czasu kiedy próbowałam się uczyć :)

środa, 20 czerwca 2012

Usprawiedliwiam się

Jestem,żyje ale do niedzieli mnie nie będzie.Bronie się.Nic nie umiem.Nie mam się kiedy uczyć bo przy zbuntowanej dwulatce to ciężko mi jest.I jak na złość od tygodnia spała w dzień może z dwa razy :/
W nocy się nie ucze bo jestem tak padnęta,że zasypiam.I ogólnie to ogaraniam swoją prace licencjacką godzine dziennie.Fajnie nie??Nerwy mam przez to takie,że wyżywam się na wszystkim i wszystkich dookoła :/ i palić zaczęłam,znów , ale rzuce jak się obronie o ile się obronie.I będe czytać Wasze blogi i posty zaległe i komentować będe bo tak tylko zerkałam na blogi szybciutko i piszecie o fajnych rzeczach.Ale czasu mi brak na wszystko.
Ogólnie jakoś tak kiepsko u mnie ostatnio.Tak ze wszystkim.Zbyt dużo się nawaliło spraw na głowe :/
Mam nadzieje,że odezwe się w poniedziałek z dobrymi wieściami :)
całusy!!!

piątek, 8 czerwca 2012

Euro 2012

Ogólnie jakąś mega fanką futbolu nie jestem.Jak są jakieś ważniejsze mecze Polska ktoś tam to owszem obejrze ale bez szału.Ostatnio na nerwy mi już zaczeło to całe EURO działaś.No bo jak się widzi pasztety,szynki,sery,chipsy,parówki z napisem EURO 2012 to idzie się zmęczyć.A już o wózkach gondolach dla dzieci biało-czerwonych z napisem Euro,bodziakach które za mc będą za małe,o piwie dla psów na Euro o żelkach Euro nie wspomnę.No jakoś mi zbrzydło.Ale wczoraj jakoś mnie olśniło,że to przecież w PL,że wszyscy szaleją,świat się do nas zjeżdża.Ludziska wieszają chorągiewki,jednoczą się.To miłe.Więc i ja dziś zasiądę z Małżowiną przed TV i będe pić piwo i drzeć jape.Bo i memu dziecięciu się udziela i próbuje wołać ooooooooo na każdej reklamie Euro-podobnej :) Także zasiądźmy ,jednoczmy się i trzymajmy kciuki bo to przecież wielkie wydarzenie.

Stadion oszalał,
meksykańska fala
Czyste szaleństwo,
Od morza do Podhala (2x)


Heh wpada w ucho :)

                                        A to tylko jedna z rzeczy,która mnie "urzekła".echhh...........
bułki...


poniedziałek, 4 czerwca 2012

Bunt


Jest ogień.Na chacie.Dziecko moje jeśli chodzi o zachowanie to idzie mega książkowo.Mam na myśli bunt dwulatka.W naszym przypadku dwulatki.Zdjęcie powyżej to istny anioł przecie.Ale pod skórą ma od jakiegoś czasu diabła.Obiecałam sobie,że moje dziecko tarzać się w sklepie po podłodze nie będzie,że wrzeszczeć nie będzie.Że płaczem nie wymusi.I faktycznie to jako tako wychodzi.W sklepach mam spokój.Buła w ręke i może jeździć w wózku sklepowym.Ale jeśli chodzi o zakazy no to głucha jest,no głucha jak pień.I śmieje mi się w twarz jak gadam po raz setny,milionowy "nie wolno" , "uważaj" , "nie ruszaj" , "stój". I upierdliwa się zrobiła.Słowo opa co przecież oznacza weź mnie matka na ręce w tej chwili bo nie dam ci żyć  śni mi się po nocach.Gadam do niej weź się ogarnij dziewczyno masz nogi to zaiwaniaj na nich bo matce od noszenia kręgosłup wystrzeli niedługo.Gdzie tam.Chce na dwór,widzi że się ubieram w celu wyjścia do sklepu SAMA.A ta zacznie swoje dada dada . Nie ulegam,zostawiam.Z Małżem albo babką.Na klatce jeszcze słychać jak płacze :/
Wczoraj komunia mojej siostry.Poszliśmy wylansowani do kościoła.Baaa raczej przed kościół bo ja już oczywiście miałam wizje-Wchodze z nią do środka.Ta widzi tłumy ludzi,no nie daj Boże dzieci do których się garnie.Ja w obcasach biegająca za nią.Małż za nami,przewracając oczami.Więc odpuściliśmy i czekaliśmy przed kościołem.I co??Miałam to samo co w mojej wizji tylko na dworzu. Bieganie,proszenie,wkur....e się,błaganie.Ryk młodej.Bo ona chciała na schodek,ze schodka,na krawężnik z krawężnika a do drzwi,na ulice,na chodnik.I tak godzinka zleciała nam na powietrzu.Na obiedzie było przyjemnie,odpoczeliśmy bo diabłem zajęła się ciotka czyt.moja 8letnia siostra.Która dla Meli jest jakimś guru.Po powrocie myślałam,że uśnie,bo usiadła i już prawie zasnęła bez kakałka,siku.więc akcja z Małżem hop ją do wyra i do spania.Tiaaa naiwniacy.Nie zasnęła.My się położyliśmy.Przysnęło mi się.Budzi mnie dziwny dźwięk.A to sól w solniczce.A raczej jej resztki.Zgarnęła ją ze stołu i sobie wysypywała.......do łóżka (!!!!) Zabieramy.Ta w ryk.Ale taki,że bębenki wysiadają.Powiedziałam "a drzyj się nawet godzine mnie to nie rusza".Pomogło MINIMINI.
Dzisiaj znów popisy.Musiałam iść z rana na uczelnie , promotorka spóźniona.Standard (głupia babo żeś się jeszcze nie przyzwyczaiła-gadałam do siebie) ale czekam jak zawsze jak chce w terminie podejść.Oczywiście Mel na wejście robi dobre wrażenie ,słodka minka,wstydzioszek te klimaty.Tu ktoś idzie ją za łepek,tam ktoś zapyta jak ma imie i ile lat posiada.Ale po 10 minutach dziecko ogarnia nudaaa.Ciotka w postaci koleżanki przynosi batonika.Jest luz na 5 minut.Soczek kolejne 10min spokoju.Wujek w postaci kolegi też zaczyna pajacować żeby matka mogła coś załatwić i tak spędzamy dwie godziny.Dla mnie mordęga.Małż dzwonił w międzyczasie , klne ,że mam dość,że Mel niegrzeczna,że marudziła.Chce do domu.Śpi.Siadam tu i się wyżalam.
Bo cholera jasna ktoś mi ją podmienił.Tzn.zdarzały jej się różne wybryki ale to co z nią się dzieje ostatnio to koszmar.Modle się już o decyzje z przedszkola.Żeby poszła , ogarnęła się tam.
Wpisałam sobie u dr Google (tak z ciekawości) BUNT DWULATKA.Miliony atakujących informacji.Opisów.Czytam to sobie myśle "no moje dziecko takie sławne ,że na każdej stronie o niej piszą" bo opisy to tak jakby wszędzie jej zachowanie.I wszędzie info ,że "nie przejmuj się droga mamo twoje dziecko rozwija się normalnie,na tym etapie tak MUSI BYĆ"
ja pier....e jakie musi pytam?jakie to normalne? Takie,że niedługo zaczne chodzić po ścianach? Albo w alkoholizm wpadne bo jakoś tak częściej mam ochote na piwko wieczorem? Może jakiś błąd popełniłam  po drodze? Rany boskie.Popisałam sobie i troche mi lżej.Musze słabiej walić w klawisze bo się obudzi i będzie jazda od nowa :)

Gwiazda cholera jasna!
 


Pierwszy przegląd

Tuż przed Dniem Dziecka zabrałam młodą na pierwszy przegląd ziąbali do dentystki. Tak żeby ją zapoznać z gabinetem,pokazać,że istnieje ktoś taki jak dentysta :)
Ząbki obejrzane,bez dziurek,próchnicy.Dzielna pacjentka miała pędzlowane ząbki jakąś odżywką.Można powiedzieć ,że całkiem ładnie współpracowała.Po wizycie mogła wybrać sobie naklejke i dostała wkładke do wypychania dolnej wargi ku przodowi.Bo cofnięta jest.I informacje dostałam,że aparat będzie nosić w przyszłości bo ząbki ciasno wyszły.Ja będzie trzeba to pewnie , zrobi się.Ja też nosiłam.Małżowina tak samo więc przeszło na dziecia :) Zdjęć z fotela brak bo byłyśmy same i nie miał nam kto zrobić a te które mamy są z gabinetu obok.Ale zawsze to jakaś pamiątka :)