WSZYSTKIM WSZYSTKIEGO NAJLEPSIEJSZEGO W NADCHODZĄCYM NOWYM ROKU !!!!!!!
sobota, 31 grudnia 2011
wtorek, 27 grudnia 2011
Nadrabiamy zaległości :)
A , że chwilka jest to skorzystam.Troszkę nas tu nie było ale chyba da się to zrozumieć- Święta!!!
Czyli objazdówka świąteczna bo przecież każdy z każdym chce się zobaczyć.Dzięki Bogu w zasadzie większość rodziny mamy, można powiedzieć na miejscu więc daleko jeździć nie trzeba TYM BARDZIEJ, że pogoda do podróży nie zachęca :/ . Zacznę może od naszego a właściwie Melaśki nowego nabytku a mowa o łóżku.No muszę o tym wspomnieć bo przecież mój zuch zuchowy :P od dawna już nie śpi w łóżeczku szczebelkowym i koczował na materacu niczym mały uchodźca.Ale pod choinke z tygodniowym wyprzedzeniem MIKOŁAJ :P przyniósł jej łóżko.Takie jak matka sobie dla niej wymarzyła.Oto prezentacja :)
Najpiękniejsze w tym całym łóżeczku jest to ,że dziecko owszem ma problem z zasypianiem bo czasami usypianie trwa nawet 45 minut, ale jak już zaśnie to przeważnie przesypia całe noce a wędrówki nocne do rodziców łóżka należą do rzadkości :)
Następnie wspomnieć chciałabym o anielinkach, które udało mi się mimo ciekawskich małych rączek uchować i dodać do prezentów.Jak zawsze zbyt poźno się za nie zabrałam i tempo i nerwy przy ich wykańczaniu nie do opisania.Wszystko na ostatnią chwilę,malowanie pyszczków,sznurki,zawijanie,pakowanie echhhh. Kolejna znów nauczka-bierz się kobieto za to wcześniej i rób na spokojnie echhhh!!!! Ach i jeszcze jedno, anielinki są z masy solnej , to nie pierniki :) zrobiłam też sztuk 32 dla mężuli K.dla jego pracowników to z początku myśleli ,że to do zjedzenia,nie wiem jacyś wygłodniali byli akurat czy co ?? :) ( a "przepis" na aniołki znaleziony TU - tak na marginesie cudne rzeczy do podziwiania)
I jeszcze trochę wigilii :)
Czyli objazdówka świąteczna bo przecież każdy z każdym chce się zobaczyć.Dzięki Bogu w zasadzie większość rodziny mamy, można powiedzieć na miejscu więc daleko jeździć nie trzeba TYM BARDZIEJ, że pogoda do podróży nie zachęca :/ . Zacznę może od naszego a właściwie Melaśki nowego nabytku a mowa o łóżku.No muszę o tym wspomnieć bo przecież mój zuch zuchowy :P od dawna już nie śpi w łóżeczku szczebelkowym i koczował na materacu niczym mały uchodźca.Ale pod choinke z tygodniowym wyprzedzeniem MIKOŁAJ :P przyniósł jej łóżko.Takie jak matka sobie dla niej wymarzyła.Oto prezentacja :)
Najpiękniejsze w tym całym łóżeczku jest to ,że dziecko owszem ma problem z zasypianiem bo czasami usypianie trwa nawet 45 minut, ale jak już zaśnie to przeważnie przesypia całe noce a wędrówki nocne do rodziców łóżka należą do rzadkości :)
Następnie wspomnieć chciałabym o anielinkach, które udało mi się mimo ciekawskich małych rączek uchować i dodać do prezentów.Jak zawsze zbyt poźno się za nie zabrałam i tempo i nerwy przy ich wykańczaniu nie do opisania.Wszystko na ostatnią chwilę,malowanie pyszczków,sznurki,zawijanie,pakowanie echhhh. Kolejna znów nauczka-bierz się kobieto za to wcześniej i rób na spokojnie echhhh!!!! Ach i jeszcze jedno, anielinki są z masy solnej , to nie pierniki :) zrobiłam też sztuk 32 dla mężuli K.dla jego pracowników to z początku myśleli ,że to do zjedzenia,nie wiem jacyś wygłodniali byli akurat czy co ?? :) ( a "przepis" na aniołki znaleziony TU - tak na marginesie cudne rzeczy do podziwiania)
I jeszcze trochę wigilii :)
środa, 14 grudnia 2011
Choinek las czyli najpiękniejszy zapach świąt :)
Chyba większość może stwierdzić,że Święta Bożego Narodzenia to oczywiście wspólny czas z rodziną, pyszna kolacja, śnieg, PREZENTY :P, ta szczególna atmosfera ale też ZAPACHY :) Tak więc żeby sobie przyspieszyć te świąteczne aromaty postanowiłam polepić z Melaśką pierniki.Takie zwykłe, bez ozdób, nawet bez lukru.Tylko z cukrem pudrem.Chodziło mi o zapach,o frajde dla Małej bo przecież obsypywanie się mąką, lepienie i rzucanie kulek z piernikowej masy to istna przyjemność. Tyle tylko, że foremki nam gdzieś pouciekały. Ale Kamis uratował naszą chęć piernikowania dodając do saszetki przyprawy do ciasteczek korzennych jedną foremkę w kształcie choinki. Tak więc wszystkie pierniki u nas CHOINKOWE :)
Wyszły jak dla nas bardzo dobre.W sam raz do gorącej herbaty z cytryną lub z sokiem malinowym.
No i ten aromat roznoszący się po domu mmmmmmm.......bezcenne :D
Wyszły jak dla nas bardzo dobre.W sam raz do gorącej herbaty z cytryną lub z sokiem malinowym.
No i ten aromat roznoszący się po domu mmmmmmm.......bezcenne :D
piątek, 9 grudnia 2011
Jeszcze ciut Mikołajkowo
Sprawdzając dzisiaj pocztę natknęłam się na maila od koleżanki z pracy,która przysłała mi jeszcze kilka zdjęć z "CHOINKI".Tak więc zamieszczam:
wtorek, 6 grudnia 2011
Mikołajkowo :)
Z racji tego ,że dziś Mikołajki to trzeba było jakiś prezent dziecku podarować.A że nie jestem za kolejną zabawką która po paru dniach trafi rzucona w kąt -bo już nuda- to sprezentowaliśmy Meli wizytę u fryzjera i wspólne zajadanie się pizzą. A wizyta u fryzjera pierwsza w życiu, muszę dodać. Ale fryzjer nie byle jaki.Bo typowo dziecięcy.Jedyny taki w mieście.Miejsce cudowne.Dla dziecka raj.No i nauczka na następny raz taka,że trzeba przyjść wcześniej niż "na czas" żeby dziecko się zapoznało ze wszystkimi atrakcjami. Salon sam w sobie przytulny, nowoczesny, kolorowy. Mnóstwo grających zabawek, rybki w akwarium, książki, kredki, telewizory z bajkami, lizaki, balony , bańki mydlane, kolorowe lampki no wszystko czego dziecięca dusza zapragnie :) .Byłyśmy na czas no i oczywiście najpierw Mel musiała się zapoznać z salonem,wszystko podotykać,obejrzeć i dopiero po 15 minutach dała się posadzić.Jedna pani ścinała włoski a druga zabawiała a matka biegała dookoła i cykała zdjęcia.Fryzura jak dla nas boska.W końcu na małej Amelkowej głowie ład i porządek.Cała impreza kosztowała 20zł-także tragedii ni ma :) A! i jeszcze muszę dodać ,że ten fryzjer jest też dla mam.Można przyjść z dzieckiem i w chwili kiedy mama zmienia sobie fryzurę ,dzieckiem opiekuje się druga pani.Także miejsce idealne :D
A teraz kilka zdjęć z dnia dzisiejszego i wczorajszej choinki u matki w pracy :) tak dla porównania jak wyglądała jeszcze wczoraj i jak wygląda dziś :)
Wczoraj:
Dzisiaj:
A teraz kilka zdjęć z dnia dzisiejszego i wczorajszej choinki u matki w pracy :) tak dla porównania jak wyglądała jeszcze wczoraj i jak wygląda dziś :)
Wczoraj:
Dzisiaj:
Poniżej modelowanie :P
A tu zbliżenie na nową fryzurę.Udało się złapać jak Mel zajadała się pizzą :)
I napatrzeć się na nią nie mogę :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)





