wtorek, 27 grudnia 2011

Nadrabiamy zaległości :)

A , że chwilka jest to skorzystam.Troszkę nas tu nie było ale chyba da się to zrozumieć- Święta!!!
Czyli objazdówka świąteczna bo przecież każdy z każdym chce się zobaczyć.Dzięki Bogu w zasadzie większość rodziny mamy, można powiedzieć na miejscu więc daleko jeździć nie trzeba TYM BARDZIEJ, że pogoda do podróży nie zachęca :/ . Zacznę może od naszego a właściwie Melaśki nowego nabytku a mowa o łóżku.No muszę o tym wspomnieć bo przecież mój zuch zuchowy :P od dawna już nie śpi w łóżeczku szczebelkowym i koczował na materacu niczym mały uchodźca.Ale pod choinke z tygodniowym wyprzedzeniem MIKOŁAJ :P przyniósł jej łóżko.Takie jak matka sobie dla niej wymarzyła.Oto prezentacja :)


Najpiękniejsze w tym całym łóżeczku jest to ,że dziecko owszem ma problem z zasypianiem bo czasami usypianie trwa nawet 45 minut, ale jak już zaśnie to przeważnie przesypia całe noce a wędrówki nocne do rodziców łóżka należą do rzadkości :)

Następnie wspomnieć chciałabym o anielinkach, które udało mi się mimo ciekawskich małych rączek uchować i dodać do prezentów.Jak zawsze zbyt poźno się za nie zabrałam i tempo i nerwy przy ich wykańczaniu nie do opisania.Wszystko na ostatnią chwilę,malowanie pyszczków,sznurki,zawijanie,pakowanie echhhh. Kolejna znów nauczka-bierz się kobieto za to wcześniej i rób na spokojnie echhhh!!!! Ach i jeszcze jedno, anielinki są z masy solnej , to nie pierniki :)  zrobiłam też sztuk 32 dla mężuli K.dla jego pracowników to z początku myśleli ,że to do zjedzenia,nie wiem jacyś wygłodniali byli akurat czy co ?? :)   ( a "przepis" na aniołki znaleziony TU - tak na marginesie cudne rzeczy do podziwiania)



I jeszcze trochę wigilii :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz