Zakatarzona ja.
Zakatarzona Mela.
No leje się z nosów nam.
I tak oto właśnie kończymy wakacje,lato i zbliżamy się ku jesieni.
Czyli zapewne zaczynamy sezon chorobowy.
Fuck! Jakoś szybko w tym roku.
Prośba do mam.Możecie polecić coś na odporność dla dzieci??
Będę wdzięczna za odzew.
Może chociaż trochę udałoby się zminimalizować częstotliwość przeziębień...
sobota, 31 sierpnia 2013
piątek, 30 sierpnia 2013
Noce.
Rano kiedy trzeba wstać każda minuta jest na wagę złota.
Drzemkę przestawiam w telefonie z trzy razy i dopiero się zwlekam z łóżka.
Nie robiłabym tak gdyby nie kiepskie noce.
Marnie sypiam.
Jak się zbudzę to nie mogę zasnąć.
I mam tak już od jakiegoś czasu.
A budzi mnie dosłownie każdy szelest.
Drzemkę przestawiam w telefonie z trzy razy i dopiero się zwlekam z łóżka.
Nie robiłabym tak gdyby nie kiepskie noce.
Marnie sypiam.
Jak się zbudzę to nie mogę zasnąć.
I mam tak już od jakiegoś czasu.
A budzi mnie dosłownie każdy szelest.
wtorek, 27 sierpnia 2013
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
Zmora
Moją zmorą ostatnio jest czekanie.
Czasami zachowuję się jak dziecko bo chcę mieć coś na już, na teraz, NOWWWWWW!!!!
A może to zachowanie to całkiem kobiece takie??
Że chce mieć to już ,już teraz i koniec...
Że się nie da, no.
Czasami zachowuję się jak dziecko bo chcę mieć coś na już, na teraz, NOWWWWWW!!!!
A może to zachowanie to całkiem kobiece takie??
Że chce mieć to już ,już teraz i koniec...
Że się nie da, no.
środa, 21 sierpnia 2013
Znów byłyśmy dzisiaj w bibliotece.Za to też uwielbiam swój urlop.Że możemy nadrobić latanie razem w różne miejsca.I czytelniczo u nas lepiej.I mała lubi.Gdzie kiedyś niekoniecznie.A teraz sama pyta czy jej poczytam przed spaniem.I licytuje się ze mną ile ona książek może wybrać a ile wybieram ja :)
I co najlepsze można wypożyczyć jednak 6 a nie 5 książek.
Dzisiejszy zbiór:
Podniecam się strasznie tą biblioteką.Bo jeszcze do niedawna sądziłam,że lepiej kupować książki (te dla dzieci) żeby ulubione były cały czas w domu.Ale teraz widzę jak sama wyprawa do biblioteki cieszy.Ile ciekawostek można wybrać,pooglądać,przeglądać na spokojnie.I ile można mieć na raz w domu.I jak często :)
wtorek, 20 sierpnia 2013
Weekend obfitował w spotkania towarzyskie.Że ja to wszystko ogarnęłam.Aż straciłam rachubę kiedy z kim się widziałam.
Spalony dach u przyjaciółki już nabiera kształtu.Ale zniszczenia są bardzo duże.
Słyszeć o tym a zobaczyć na żywo to zupełnie inna sprawa.
Na szczęście można mieszkać na parterze więc ich nastroje uległy polepszeniu.
A wieczór panieński??
Hm...nie tego się spodziewałam.
Wybawiłyśmy się a i owszem.
Ale przyszła panna młoda zmyła się robiąc angielskie wyjście do innego lokalu (??)
Bywa.
Teraz pozostał tylko smród i dziwna sytuacja...
A zdjęcie na dziś.
Traktor.Bo tak.
Spalony dach u przyjaciółki już nabiera kształtu.Ale zniszczenia są bardzo duże.
Słyszeć o tym a zobaczyć na żywo to zupełnie inna sprawa.
Na szczęście można mieszkać na parterze więc ich nastroje uległy polepszeniu.
A wieczór panieński??
Hm...nie tego się spodziewałam.
Wybawiłyśmy się a i owszem.
Ale przyszła panna młoda zmyła się robiąc angielskie wyjście do innego lokalu (??)
Bywa.
Teraz pozostał tylko smród i dziwna sytuacja...
A zdjęcie na dziś.
Traktor.Bo tak.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Spotkanie
Po 17 latach niewidzenia się rozmawiałyśmy 3 godziny.Aż do momentu jak skończyły się tematy.
Przekrój ich był różny po mężów,dzieci,prace do problemów wszelakiej maści.Były nawet łzy.
Świetne spotkanie po którym ciężko mi było zasnąć.
Jakie my jesteśmy do siebie podobne.W szoku jestem do teraz....
Przekrój ich był różny po mężów,dzieci,prace do problemów wszelakiej maści.Były nawet łzy.
Świetne spotkanie po którym ciężko mi było zasnąć.
Jakie my jesteśmy do siebie podobne.W szoku jestem do teraz....
czwartek, 15 sierpnia 2013
Radości
Matka się cieszy ogromnie bo weekend piękny ją czeka.
Raz,że na panieński się wybiera swojej psiapsióły (to w sobotę)
to na dodatek spotka się na kawce z kumpelą ze STOLYCY :P ( to w piątek)
Niby nic.Ale z kumpelą ową nie widziała się matka lat 17!!!
I tylko kontakt miały najpierw listowny,później mailowy a z czasem smsowy.
Daleko do siebie mamy (ok.500km) ale znajomość przetrwała do dziś.
Mimo to,że Ona w moim mieście bywa w każde wakacje to nie mogłyśmy się zmobilizować.Ale teraz obie nie możemy doczekać się tego spotkania :)
środa, 14 sierpnia 2013
Nowe
Uwielbiam naszą Bibliotekę dla dzieci.
Żałuję tylko,że nie można wypożyczyć więcej książek niż 5.
Dzisiejszy zbiór.
Muminki wzięte dlatego bo pokochane miłością ogromną zostały.
Matula uwielbiała je jak była mała.
Córkę miłością tą próbowała zarazić kilkakrotnie.Niestety.W domu rządził różowy stworek nazwany Peppunią!!!!!
Zrobiłam niedawno podejście kolejne.Znalazłszy na jutubie odcinków moc,odpaliłam.
Jak zaczarowana.
Popłakała co prawa trochę bo tam i straszna Buka i ogrom różnych dziwnych stworzeń.Ale i takie doznania jej się przydadzą.Po kilku odcinkach jak pojawia się jakaś czarna postać albo dzieje się coś złego sama mówi "mami prawda,że muminki sobie poradzą prawda?"
No i wszystko :)
Ach i Smerfy obejrzała ostatnio.Film.Część 1.
Nawet ja się wkręciłam.I obejrzałyśmy CAŁY!!!
U nas to wyczyn.Serio.
Czuję,że już po lecie.W drodze do biblioteki chowałyśmy się od daszku do daszku.Czekając aż przestanie lać :/
I to nie był letni deszczyk.Tylko już jesienna ulewa.Bo i zimno już.
Ja w sandałach zmarzłam bardzo.
wtorek, 13 sierpnia 2013
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Małż gotujący
Chłop w kuchni to złooo.
Facet gotuje.Rzadko bo rzadko ale jak już to przyznam,że wymyślnie.
Powiedziałabym,że to taka kuchnia .... ostatnio modne słowo FIUŻYN :P
Facet eksperymentuje,kupuje różne dziwne produkty.Lubi to.
Facet nie robi bigosów, gołąbków, schabowych z kapustą.
Wczoraj facet np.zrobił jelenia!!!
To tak na marginesie.
Ale facet w kuchni to złoooo.
Bo to jaki syf zostawia w kuchni,to jak kuchnia jest zapieprzona po Facetowym gotowaniu przechodzi ludzkie pojęcie.
Zdjęcia brak ...bo wstyd.
Tyle!
Facet gotuje.Rzadko bo rzadko ale jak już to przyznam,że wymyślnie.
Powiedziałabym,że to taka kuchnia .... ostatnio modne słowo FIUŻYN :P
Facet eksperymentuje,kupuje różne dziwne produkty.Lubi to.
Facet nie robi bigosów, gołąbków, schabowych z kapustą.
Wczoraj facet np.zrobił jelenia!!!
To tak na marginesie.
Ale facet w kuchni to złoooo.
Bo to jaki syf zostawia w kuchni,to jak kuchnia jest zapieprzona po Facetowym gotowaniu przechodzi ludzkie pojęcie.
Zdjęcia brak ...bo wstyd.
Tyle!
sobota, 10 sierpnia 2013
Wyjście
Czasami matka musi się odchamić i sprawdzić czy potrafi się jeszcze ruszać na dyskotece.
Sprawdziła.
Tańczyć jeszcze umie.
Jeszcze się głupio nie czuje na parkiecie.Aczkolwiek lokal dobrze był dobrany do wieku
(czyt.bez małolatów)
I wytrzymała tańcząc na 14cm obcasie (kiedyś to było nie do zrobienia)
To takie miało być miłe rozpoczęcie urlopu z koleżankami z pracy tydzień temu.
Ponoć chcą się skrzyknąć na zakończenie wolnego :P
A że wszystkie mamy urlop to czemu nie :)
Sprawdziła.
Tańczyć jeszcze umie.
Jeszcze się głupio nie czuje na parkiecie.Aczkolwiek lokal dobrze był dobrany do wieku
(czyt.bez małolatów)
I wytrzymała tańcząc na 14cm obcasie (kiedyś to było nie do zrobienia)
To takie miało być miłe rozpoczęcie urlopu z koleżankami z pracy tydzień temu.
Ponoć chcą się skrzyknąć na zakończenie wolnego :P
A że wszystkie mamy urlop to czemu nie :)
piątek, 9 sierpnia 2013
Smaki
Dziewczynka z wiekiem próbuje coraz więcej.
Ostatnio wracając z przedszkola potrafiła do wieczora nic nie zjeść.
Na kolacje też jakoś nie za specjalnie.
Teraz jestem z nią w domu (urlop ja, wakacje w przedszkolu) i muszę przyznać,że lato to super pora na próbowanie.
Wcześniej nie chciała nawet spojrzeć na granatowe kulki a szpinak jadła tylko ukryty we francuskim cieście.
Teraz?
Granatowe kulki zjada oglądając Peppe.A szpinakową pochłania na obiad.
Nie powiedziałam Jej,że ukryłam w niej jajko.Patrzy na łyżkę, mówi:
- ooo mama i jajko tu jest,lubię jajko.
Zupy nie tyka jak pływa w niej pietruszka bo zieloneeee.
A tu proszę.Zielona zupa zjedzona :)
Ostatnio wracając z przedszkola potrafiła do wieczora nic nie zjeść.
Na kolacje też jakoś nie za specjalnie.
Teraz jestem z nią w domu (urlop ja, wakacje w przedszkolu) i muszę przyznać,że lato to super pora na próbowanie.
Wcześniej nie chciała nawet spojrzeć na granatowe kulki a szpinak jadła tylko ukryty we francuskim cieście.
Teraz?
Granatowe kulki zjada oglądając Peppe.A szpinakową pochłania na obiad.
Nie powiedziałam Jej,że ukryłam w niej jajko.Patrzy na łyżkę, mówi:
- ooo mama i jajko tu jest,lubię jajko.
Zupy nie tyka jak pływa w niej pietruszka bo zieloneeee.
A tu proszę.Zielona zupa zjedzona :)
czwartek, 8 sierpnia 2013
Burza
Zawsze lubiłam burze.
Jest w niej coś takiego ponurego takiego,że tylko pod kocem siedzieć.
Uwielbiałam siedzieć w domu i jej słuchać.
Ale odkąd parę dni temu piorun spalił całe piętro w domku jednorodzinnym u bliskiej mi osoby to dzisiejsza burza i grzmoty wydały mi się pełne grozy :/
środa, 7 sierpnia 2013
wtorek, 6 sierpnia 2013
35stopni jest.Cholerne przegięcie.Tylko wiatrak nas dziś uratuje.
Wieszałam pranie (uwielbiam to robić w taką pogodę bo schnie moment) W ogóle mam jakieś uwielbienie do prania suszącego się na balkonie.
Tak więc na balkonie jak w piecu.Na parapecie chyba można pizze mrożoną zrobić.
A jeszcze u lekarza byłam dziś rano.Coś mnie pachy bolały.Mam kulke jakąś pod jedną i drugą pachą.
Dostałam maść z antybiotykiem.O żesz fuck!
Oby przeszło.
Ech.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

































