wtorek, 6 sierpnia 2013

35stopni jest.Cholerne przegięcie.Tylko wiatrak nas dziś uratuje.
Wieszałam pranie (uwielbiam to robić w taką pogodę bo schnie moment) W ogóle mam jakieś uwielbienie do prania suszącego się na balkonie.
Tak więc na balkonie jak w piecu.Na parapecie chyba można pizze mrożoną zrobić.
A jeszcze u lekarza byłam dziś rano.Coś mnie pachy bolały.Mam kulke jakąś pod jedną i drugą pachą.
Dostałam maść z antybiotykiem.O żesz fuck!
Oby przeszło.
Ech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz