Zakatarzona ja.
Zakatarzona Mela.
No leje się z nosów nam.
I tak oto właśnie kończymy wakacje,lato i zbliżamy się ku jesieni.
Czyli zapewne zaczynamy sezon chorobowy.
Fuck! Jakoś szybko w tym roku.
Prośba do mam.Możecie polecić coś na odporność dla dzieci??
Będę wdzięczna za odzew.
Może chociaż trochę udałoby się zminimalizować częstotliwość przeziębień...

I u nas chorobowo.
OdpowiedzUsuńJa zapalenie krtani, Mati pociąga nosem, Tomek to samo...
Teraz jest mnóstwo tych żelków w aptekach.
Ja zawsze dawaję Matiemu wapno i wit c.
Teraz przymierzam się do tranu :)
miałam już podejście do tranu ale niestety nawet tego dla dzieci nie udało się długo pić.
UsuńMoże zbyt późno zaczęłam go dawać.Gdybym próbowała jak Mała była młodsza to by się przyzwyczaiła do smaku i już.A teraz To się zrobiło takie wybredne ,że nie wciśniesz choćbyś sto nagród za to proponowała :)
Może u Matiego się sprawdzi :)
Polecam Ci bańki bezogniowe i inhalacje z samej soli fizjologicznej gdy tylko zaczyna się katar. Inhalacje powodują, że infekcja może się zatrzymać.
OdpowiedzUsuńNa odporność to chyba nie ma nic szczególnego, po prostu trzeba ją nabyć. Chyba że choruje bardzo bardzo często to lekarz może coś przepisać uodparniającego.
no właśnie z tymi inhalacjami...chyba czas sobie zakupić inhalator.I mięć go zawsze w domu kiedy jest potrzebny.
Usuńpóki co wodnisty katar zamienił się w gluciory więc mało leci za to nos zapchany.