piątek, 17 lutego 2012

Pogadać sobie można

Często zdarza się mnie i Meli jeździć taksówkami na zajęcia no chyba, że Małż może nas zawieźć to wtedy wiadoma rzecz..Byle do wiosny i znów będziemy dreptać piechotą :)
Więc mamy taką ulubioną korporację , ulubioną bo najtańszą w mieście. I często jest tak ,że trafiamy na tych samych panów. Ileż to się człowiek może dowiedzieć o cudzym życiu właśnie w taksówce. Pomijam tych gburów którzy tylko patrzą na licznik czy wskoczy następna cyferka czy nie i ani słowem się nie odzywają. Ulubieni są trzej. Dwóch panów po 50tce i jeden w stylu "dżolo bolo przystojniacha" po 30tce. Pierwszy Pan twierdzi, że jestem mega podobna do jednej aktorki z serialu o 20tej. I mówi "kurcze Pani to do kogoś podobna"...
- do tej i tej z serialu takiego i takiego - mówię
- o, tak tak zgadza się, może Pani na tym zarabiać (????)
Zgadłam bo już to nie pierwszy raz słyszałam od kogoś.
Więc Pan nr1 opowiada o swoim wnusiu co to 2lata zaraz kończy, że ogólnie to łobuz bo po stołach lata ale ma predyspozycje żeby farmerem zostać bo jak miał roczek to u dziadka na fermie kurzej jajka kurą wyciągał i zbierał do wiaderka... więc wiemy że Pan nr1 ma ferme :)
Pan nr2 natomiast też wnusia posiada. I za każdym razem ta sama historia.
- Pani do logopedy z córcią?
- Tak , tak - tam gdzie zawsze
- Bo wie Pani, wnusia mam , 6 lat, do szkoły poszedł  i "r" nie mówi. A córka z nim chodzi prywatnie do logopedy 4 razy w m-cu za 100zł wizyta i nic to nie daje.
Mówi dalej,że uważa ,że to bez sensu ten cały logopeda bo jak wnusio miał 3 lata i zaczął się jąkać to on do psychiatry poleciał, dostał leki i wnusio zaczął mówić elegancko. Więc dziadzio chyba i teraz chciałby wnusia lekami faszerować. Acha i jeszcze wmawia córce, że przecież tylu ludzi "r" nie wymawia i politycy też.....
Więc może wnusio w politykę uderzać będzie ...
Pan nr3 pojawił się niedawno. Styl mowy "cwaniura fifarafa" ale miły. Obgadaliśmy już Psie SPA, dziecięcego fryzjera i tu dowiedziałam się , że jest w posiadaniu dwóch synów i żony, która co dwa tygodnie w niedziele  woła całą trójke i ścina niemalże na zero. I też mają SPA heh. Mają psa labradora i kota. I wiem też, że Pan nr3 tak jak ja zimy nie lubi tej takiej z błotem, roztapiającym się śniegiem i tym badziewiem co się do domu wnosi na butach do przedpokoju a tu jeszcze pies i kot....
Tak więc w czasie kiedy nie zawsze humor dopisuje, kiedy zmęczenie jakieś ogarnia, kiedy śnieg topnieje i wszędzie pełno wody i ciapy to wtedy właśnie o pierdołach pogadać sobie można :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz