czwartek, 25 października 2012

Przesilenie jakie,czy co?

Ostatnio padam na twarz.Ale od godziny 15stej.Kiedy dzieć wraca z przedszkola ja mam odcięcie.Załączam jej bajke (o zgrozo!!) i się kłade bo jestem jak piłka plażowa bez powietrza.Tak mniej więcej wyglądam właśnie.Kolejne uroki jesieni.Spadającego na łeb na szyję ciśnienia.Kawy nie piję bo po niej czuję się jakbym miała zaraz zejść z tego świata więc to mi nie pomoże...
Do tej godziny wszystko jest ok,posprzątam,pozałatwiam to co jest do załatwienia,wstawie trzy prania,zmywarka jest na chodzie,wczoraj rosół się pyrkotał 3 godziny ale o 15ej mnie nie ma.Drzemka nie trwa długo bo zaraz da się słyszeć:
"mamooo obudź się" i żeby było skuteczniej to mnie szturcha.I wymyśla a to siku, a to głodna, a to piciu,a to buła.A ja tylko na ciśnieniu zęby zaciskam.

-Już Myszko mamusia idzie.Co Kropeczko jeszcze chcesz?Obiadek może?
(do licha w przedszkolu masz!Nie zjadłaś?Czy po prostu chcesz matke wykończyć!Acha, chcesz jeszcze?
Dobrze Kotusia,mamusia już podgrzewa zupke,kurczaczka czy ziemniaczka) - tak sobie myślę.
Ide i włóczę tymi nogami do kuchni i wnerwiam się a jeszcze jak mi  się coś rozleje albo spadnie to nie daj Boże.
I gadam "że zaraz mnie krew zaleje"
Na to Ona:
"mamunia nie zaleje, fujjjj, bleee"

Właśnie! Ostatnio zostałam MAMUNIĄ.Słodkie to :)
Dla MAMUNI podgrzeje jej co będzie chciała a i tak diablica często nie tknie.Echh o losie!


3 komentarze:

  1. Mamunia-musi pięknie brzmiec z ust malucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze jak doda swoje "plosieeee" to z "mamunią" brzmi to mega słodko :)

      Usuń
  2. no tekściara mi rośnie na potęge :)
    Jak już się dobrze rozgada to będzie istny cyrk :P

    OdpowiedzUsuń