"Jesteś Bogiem"
Cóż mogę.Czekałam na ten film jak na żaden inny.Muzyka do tej pory gra mi gdzieś z tyłu głowy.
Moje wrażenia po wyjściu z sali kinowej?
Byłam przygnębiona.Tak, to dobre określenie.Zamyślona i wściekła.Dlatego,że nigdy nie zrozumiem samobójców.
Były momenty,że miałam mokre oczy.Ale były też takie ,że pojawiały mi się ciarki na ciele.
"Plus i minus" na klatce schodowej robi wrażenie.
Film uważam za bardzo dobry.Godny polecenia.Na pewno do niego wrócę.Dobór aktorów idealny.Chłopaki świetnie dali rade.Marcin Kowalczyk w roli Magika super!
Magik... guru dla wielu.A on sam?Wg mnie zamknięty w sobie chłopak , dla którego liczyła się tylko jego pasja a cała reszta była tylko dodatkiem.Nie chcący pomocy od nikogo.Pogubiony.
Przywaliła go rzeczywistość tak mi się zdaje.
Na pewno nie jest to film o narkomanie jak sądzi może wielu.
I jest ten moment , który uwielbiam w dobrych filmach jak zbliża się koniec i pojawiają się napisy końcowe to jest ta chwila kiedy człowiek siedzi i myśli - dlaczego?? Bo na to w zasadzie odpowiedzi brak.
Mam w głowie słowa kawałka "Chwile ulotne":
"mamy po 20lat przed sobą cały świat, przed sobą cały życia szmat"
Szkoda.I nie mam na myśli ,że szkoda go, bo zespół bo tamto siamto ale szkoda go jako młodego chłopaka.Który miał przed sobą wszystko....
Szkoda mi w ogóle ludzi, którzy wybierają taką drogę.Uważam,że zawsze można wyjść z problemów w sposób normalny.Ale to już inna kwestia...
![]() |
| źr.internet |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz