piątek, 21 czerwca 2013

Pierwszy dzień lata powitaliśmy z.....

Ospą!
Mamy ją w zasadzie od środy.Od dwóch dni Mel jest w domu.Dzisiaj ja z nią jestem.Wzięłam urlop i przy 30stopniowym upale za oknem jesteśmy uziemione :/
Totalna żenada,masakra i porażka :/
Należało się tego spodziewać ponieważ u Niej w grupie dzieciaki rozkładało po kolei więc co ja się dziwię nie?
Kropek mamy masę. Gorączkę 38stopni.Ale humor na razie ok.Nocki przesypiane z pobudkami tylko na picie lub siku.Nie na drapanie,płakanie,marudzenie.Da się przeżyć.Ale tej pogody nie przeżyję.Uwielbiam upały a teraz ja i Ona siedzimy jak te kwoki w domu i trafia nas ,że tak musi być :/

3 komentarze:

  1. o rety..a dopiero ze szpitala wróciłyście:( jedyny plus to taki,że w tym wieku Mel łatwiej to przejdzie..Zdrówka biedoki wy dwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze,że ospa przyszła dzień po szpitalu bo udało się zrobić zabieg.Tak to musiałabym znów przekładać termin a pierwszy miałyśmy na luty !!! Ale Mela ciągle przeziębiona więc nic nie można było wtedy robić :?

      Usuń
  2. temperatura dochodzi często do 39stopni.Ale po syropie na zbicie momentalnie spada i wtedy zaczyna się szaleństwo :)
    Biega,skacze,śpiewa,krzyczy,gada.Zdrowe dziecko :)

    OdpowiedzUsuń