środa, 12 czerwca 2013

weekendowe migawki

Bywamy co jakiś czas.Mimo ,że mamy blisko to nie jeździmy zbyt często.
Może dlatego ,że przywykliśmy?Nieważne.
Ważne natomiast jest to, że kocham morze miłością nieskończoną.Zawsze na zawsze.
Mamy swoje miejsce.Z emerytami i rodzinami a nie z rozwrzeszczaną młodzieżą pijącą piwo.Gdzie można się spokojnie wyłożyć na chwilkę a nie cisnąć ręcznik przy ręczniku.Gdzie blisko do gofra i lodów i gdzie kolejek nie ma kilometrowych.
Lubię takie weekendy :)





A to już inna część weekendu.Ile frajdy może sprawić gonitwa za gołębiami.I po co szukać nie wiadomo jakich atrakcji ;P



3 komentarze:

  1. Tk, tak, nogi!!! :-) Zazdraszczam okrutnie. :-) Nóg i morza w bliskości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajcie spokój dziewczyny z tymi nogami! ;)

      A morza momentami sobie sama zazdraszczam .Bo blisko i zawsze można wsiąść w samochód i po prostu tam być :)

      Usuń
  2. haha nogiii mój kompleks ale spokooo ;P

    OdpowiedzUsuń