- Mami a Zosia mi powiedziała,że dzisiaj nie trzeba myć głowy
- Tatuś a do mnie dziś przyjdzie moja koleżanka Zosia i koleżanka Monika
- A wiecie,że moja koleżanka Zosia tez jedzie nad morze
- Moja koleżanka Zosia też lubi nektaryny
itd.itd.
Wiele historii jakie tworzy nasze dziecko ostatnio kończy się właśnie opowieścią o koleżance Zosi i koleżance Monice.I tak w kółko , dzień w dzień i od rana do wieczora.....
Sęk w tym,że koleżanka Zosia i koleżanka Monika NIE ISTNIEJĄ!!!
Są tylko w wyobraźni Meli!!!
Ale jak pytamy o nie to z pełną powagą opowiada o nich,jak wyglądają, że mają rodziców i że UWAGA zna je ze szkoły!!!
Sytuacja z wczoraj.
Mel siedzi przy swoim stoliczku.Usiadła na krzesełku na którym zawsze stoi jej lampka nocna a obok puste krzesełko (jakże urocze Hello Kitty) .Pytam ,dlaczego córko nie usiadłaś na swoim cudnym różowiuśkim krzesełku Hello Kitty??
Patrzy,myśli , szybka rozkminka i odpowiada.
- Mami psecies tu siedzi Zosia
Jakieś pytania??
Ja nie miałam żadnych...wyszłam i się brechtałam z Małżem.
ha ha:) to znaczy,że Mel rozwija się książkowo:)ja w jej wieku miałam Anetę i Głupka (bardzo go lubiłam,może nie do końca rozumiałam słowo głupi:)).Czekam z niecierpliwością,co Wojtek zacznie wymyślać..Na razie rozmawia przez tel z Panem i czasem go przyłapuję,jak coś tam komuś tłumaczy,ale wtedy mnie wygania,bo im przeszkadzam...Ale za to przez tego Pana coraz więcej mówi,więc same korzyści:)
OdpowiedzUsuńhehe Mel jak była młodsza to tak samo "rozmawiała" non stop przez telefon , którym był breloczek,kawałek papierka,ołówek czy każda inna pierdółka.
UsuńDzwoniła do królika albo do jakiś wymyślonych istot.
Teraz ma się rozumieć dzwoni tylko i wyłącznie do koleżanki Moniki i koleżanki Zosi :P