Nie wyrabiam się z postami.Mam zaplanowanych kilka ale żeby zasiąść do laptopa potrzebuję więcej czasu...
Odliczam dni do urlopu.Zostało ich aż 5 :) nie licząc weekendu.
Od dziś na telefonie mam audiobooka z "50 twarzy Greya"
Mam mieszane uczucia co do tej książki.Ale krążą różne opowieści u mnie w pracy.Jedne babki są wstrząśnięte inne zachwycone a inne znudzone i przerywają w połowie.Może mi się spodoba, nie wiem.Czyta Joanna Koroniewska.
Mam zaległą książkę też do dokończenia i tak czekam naiwnie na urlop i mam ambitne plany sprzątać,umyć okna,prać,odkurzać,czytać,spacerować, robić zakupy,zrobić sobie wyniki,pójść kontrolnie do lekarza :))))) ciekawe co mi z tego wyjdzie.
Udało nam się odwiedzić Park Dinozaurów w Łebie w miniony weekend.Na dniach zamieszczę zdjęcia.Co do tego też czasu brak :/
A jutro jeszcze czeka mnie małe święto...
...latka lecą :)
środa, 24 lipca 2013
poniedziałek, 22 lipca 2013
Letni czas
Pogoda nas rozpieszcza ostatnio.Dzięki temu trochę intensywniej spędzamy czas po pracy lub w weekendy.
I aż się chce nawet wieczorem wsiąść w samochód i pojechać na plażę.Chociażby po to żeby się przejść,poskakać,połazić gołymi stopami po wodzie.A rozdziawiona mała gęba szalejąca po piasku dla mnie widok bezcenny.Tak mało czasami jej do szczęścia potrzeba...
A i dziadek daje się wciągnąć w przeróżne szaleństwa :)
I aż się chce nawet wieczorem wsiąść w samochód i pojechać na plażę.Chociażby po to żeby się przejść,poskakać,połazić gołymi stopami po wodzie.A rozdziawiona mała gęba szalejąca po piasku dla mnie widok bezcenny.Tak mało czasami jej do szczęścia potrzeba...
A i dziadek daje się wciągnąć w przeróżne szaleństwa :)
czwartek, 18 lipca 2013
Matka w stylu retro
Dostała sobie matula zaproszenie na wieczór panieński w stylu RETRO.
I tak siedzi i duma.W google w grafice wpisuje i szuka.Bo w co ma się ubrać niby?
A sama impreza może być przednia.
12 nawiedzonych babek , nadmorska miejscowość,przebieranki.
Full wypas!!
Na razie wiem tyle: na pewno grochy i na pewno eyeliner i kokarda we włosach tyle wiem.A reszta?
Póki co moje inspiracje wyglądają tak:
I tak siedzi i duma.W google w grafice wpisuje i szuka.Bo w co ma się ubrać niby?
A sama impreza może być przednia.
12 nawiedzonych babek , nadmorska miejscowość,przebieranki.
Full wypas!!
Na razie wiem tyle: na pewno grochy i na pewno eyeliner i kokarda we włosach tyle wiem.A reszta?
Póki co moje inspiracje wyglądają tak:
I Lana Del Rey
źr.internet
Chyba czas wybrać się na eskapadę po lumpeksach :)
poniedziałek, 15 lipca 2013
Zosia i Monika
-Mami tu nie siadaj bo tu siedzi Monika
- Mami a Zosia mi powiedziała,że dzisiaj nie trzeba myć głowy
- Tatuś a do mnie dziś przyjdzie moja koleżanka Zosia i koleżanka Monika
- A wiecie,że moja koleżanka Zosia tez jedzie nad morze
- Moja koleżanka Zosia też lubi nektaryny
itd.itd.
Wiele historii jakie tworzy nasze dziecko ostatnio kończy się właśnie opowieścią o koleżance Zosi i koleżance Monice.I tak w kółko , dzień w dzień i od rana do wieczora.....
Sęk w tym,że koleżanka Zosia i koleżanka Monika NIE ISTNIEJĄ!!!
Są tylko w wyobraźni Meli!!!
Ale jak pytamy o nie to z pełną powagą opowiada o nich,jak wyglądają, że mają rodziców i że UWAGA zna je ze szkoły!!!
Sytuacja z wczoraj.
Mel siedzi przy swoim stoliczku.Usiadła na krzesełku na którym zawsze stoi jej lampka nocna a obok puste krzesełko (jakże urocze Hello Kitty) .Pytam ,dlaczego córko nie usiadłaś na swoim cudnym różowiuśkim krzesełku Hello Kitty??
Patrzy,myśli , szybka rozkminka i odpowiada.
- Mami psecies tu siedzi Zosia
Jakieś pytania??
Ja nie miałam żadnych...wyszłam i się brechtałam z Małżem.
niedziela, 7 lipca 2013
Jak zaplanowała tak...
zrobiła.Włosy obcięte.Jakieś 10 cm mniej.Ba!Kolor zmieniony na ciemniejszy.Na zdjęciu jeszcze przed farbą.
Buty zamówione dotarły.Pierwsze biegi mam za sobą.I umieram.Stwierdzam,że to sport dla samobójców :P
Jak wróciłam do domu to padłam na dywan i leżałam,leżałam i się cała trzęsłam.Ale plus jest taki,że lało się ze mnie niemiłosiernie.Jak tylko zakwasy na udach puszczą to ruszam ponownie.Ale tym razem skracam trase...
Kocham letnie przeceny.W tym roku nie szalałam zbyt obficie ale te buty musiałam mieć.Na dwóch parach razem upust 140 zł.Nie kupić??Zbrodnia!!! W dodatku kupione w Mężowskie urodziny :P ot taki prezent sobie zrobiłam.
Buty zamówione dotarły.Pierwsze biegi mam za sobą.I umieram.Stwierdzam,że to sport dla samobójców :P
Jak wróciłam do domu to padłam na dywan i leżałam,leżałam i się cała trzęsłam.Ale plus jest taki,że lało się ze mnie niemiłosiernie.Jak tylko zakwasy na udach puszczą to ruszam ponownie.Ale tym razem skracam trase...
Kocham letnie przeceny.W tym roku nie szalałam zbyt obficie ale te buty musiałam mieć.Na dwóch parach razem upust 140 zł.Nie kupić??Zbrodnia!!! W dodatku kupione w Mężowskie urodziny :P ot taki prezent sobie zrobiłam.
Pogoda mega sprzyjająca.Upał.Prańsko się elegancko suszy.
A my wybywamy z domu ...gdzieś...
Miłej niedzieli!!!
Zapomniałabym.
Nuta na dziś.Ostatnio uwielbiam!
wtorek, 25 czerwca 2013
Mam ochotę na..
Zrobienie czegoś z sobą.
I w tym tygodniu planuję zakup butów do biegania.Tak! chcę się gdzieś ruszyć.Mieć w głowie świadomość,że robię coś dla ciała.Wcisnąć w uszy słuchawki.Puścić muzykę na ful i biec.
Ciekawe ile wytrzymam :) To już inna sprawa ;P
A druga rzecz to zmiana fryzury.Planuję to od dawna.Ale nie miałam odwagi.Idę ciąć.
Potrzebuję odświeżenia.Czegoś takiego ŁaŁ!!!!Zmiany,odmiany.
Podejrzewam,że nie tylko ja mam takie chwile hm??
I w tym tygodniu planuję zakup butów do biegania.Tak! chcę się gdzieś ruszyć.Mieć w głowie świadomość,że robię coś dla ciała.Wcisnąć w uszy słuchawki.Puścić muzykę na ful i biec.
Ciekawe ile wytrzymam :) To już inna sprawa ;P
A druga rzecz to zmiana fryzury.Planuję to od dawna.Ale nie miałam odwagi.Idę ciąć.
Potrzebuję odświeżenia.Czegoś takiego ŁaŁ!!!!Zmiany,odmiany.
Podejrzewam,że nie tylko ja mam takie chwile hm??
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Przymusowe wolne.
Przymusowe wolne mam ja.
Glizda mała dalej zaospiona więc wzięłam urlop na nią.
I to był błąd!
Póki co do środy.Dalej działać będzie ciotka bo rozniesiemy siebie nawzajem.
Jak wiadomo z domu nam wyjść nie można.A pogoda jaka jest każdy wie!
Dziecko tęskni za dworem a matka..........za wolnością!!!!
No, bez przesady,wracajmy na ziemię!
Ale mówię Wam jest ogień.Wymyślamy,cudujemy co się tylko da.Ale ileż można klocuszków,książeczek,rysuneczków,pierdułeczków. Litości!!!!!
Mogę mieć wolne z Młodą ale jak jest zdrowa.Jak można wyjść do ludzi,na spacer,do sklepu.
Teraz bestia śpi.Jak to jest ,że człowiek tak kocha ale jak bestia zasypia człowiek się tak regeneruje,odpoczywa i jest sobą??łapie oddech??dziękuje Bogu ,że Ona już śpi!!!
I siedze taka wyczulona na każde jej sapnięcie bo zaraz będzie mamiiiiii sikuuuuu,
mamiiiiii piciuuuuuu reszta wiadomo :)
To skoro jest chwila to o sobie skrobnę :) a co mnie się też coś należy.
Egzamin ten trudniejszy zaliczony, ufff.
Z drugiego jeszcze nie mam wyników ale myślę ,że będzie ok.I tak kolejny semestr zaliczony.Ha!
i 3 miesiące przerwy.
I pewnie zatęsknie :) za tym towarzystwem ma się rozumieć :)
mami zbuduj mi domek z duplo!!!!!
To siadam i buduję z nią ten setny domek z duplo.
A tu tak sobie leżałam przed szkołą na ławce przed egzaminem i pyknęłam zdjęcie :)
sobota, 22 czerwca 2013
Byle do przodu
Kolejny dzień z ospą za nami.
Meluta ma kropek mnóstwo.
Już nawet punktowo nie smaruje tylko całe ciało na biało i już.
Bidula codziennie mówi,że chce iść na spacerek,że chce do przedszkola.Udaje,że dzwoni do swoich opiekunek i mówi im ,że ma ospe.Tęskni.Wychodzi na chwilke na balkon zaczerpnąć świeżego powietrza.
Upał nam doskwiera.
Najgorzej jak wysoka temperatura ciała daje o sobie znać.Sięga nawet do 39stopni.Ale Mała łyknie syrop i po chwili jak nowo narodzona,skacze,śpiewa,gada do miśków,biega po chałupie.
Taką ją lubie.Bo jak leży taka gorąca,zmarnowana,zawinięta w kołdrę i jeszcze mówi,że jej zimno to aż żal patrzeć :(
A ja mam jutro egzamin.Trudny egzamin.
A w zasadzie dwa egzaminy.Ale ten jeden bardzo trudny :/
Więc wszelkie dobre prądy idące w moją strone mile widziane :)
Meluta ma kropek mnóstwo.
Już nawet punktowo nie smaruje tylko całe ciało na biało i już.
Bidula codziennie mówi,że chce iść na spacerek,że chce do przedszkola.Udaje,że dzwoni do swoich opiekunek i mówi im ,że ma ospe.Tęskni.Wychodzi na chwilke na balkon zaczerpnąć świeżego powietrza.
Upał nam doskwiera.
Najgorzej jak wysoka temperatura ciała daje o sobie znać.Sięga nawet do 39stopni.Ale Mała łyknie syrop i po chwili jak nowo narodzona,skacze,śpiewa,gada do miśków,biega po chałupie.
Taką ją lubie.Bo jak leży taka gorąca,zmarnowana,zawinięta w kołdrę i jeszcze mówi,że jej zimno to aż żal patrzeć :(
A ja mam jutro egzamin.Trudny egzamin.
A w zasadzie dwa egzaminy.Ale ten jeden bardzo trudny :/
Więc wszelkie dobre prądy idące w moją strone mile widziane :)
piątek, 21 czerwca 2013
Pierwszy dzień lata powitaliśmy z.....
Ospą!
Mamy ją w zasadzie od środy.Od dwóch dni Mel jest w domu.Dzisiaj ja z nią jestem.Wzięłam urlop i przy 30stopniowym upale za oknem jesteśmy uziemione :/
Totalna żenada,masakra i porażka :/
Należało się tego spodziewać ponieważ u Niej w grupie dzieciaki rozkładało po kolei więc co ja się dziwię nie?
Kropek mamy masę. Gorączkę 38stopni.Ale humor na razie ok.Nocki przesypiane z pobudkami tylko na picie lub siku.Nie na drapanie,płakanie,marudzenie.Da się przeżyć.Ale tej pogody nie przeżyję.Uwielbiam upały a teraz ja i Ona siedzimy jak te kwoki w domu i trafia nas ,że tak musi być :/
Kropek mamy masę. Gorączkę 38stopni.Ale humor na razie ok.Nocki przesypiane z pobudkami tylko na picie lub siku.Nie na drapanie,płakanie,marudzenie.Da się przeżyć.Ale tej pogody nie przeżyję.Uwielbiam upały a teraz ja i Ona siedzimy jak te kwoki w domu i trafia nas ,że tak musi być :/
środa, 19 czerwca 2013
Fajnie jest w szpitalu
Wczorajszy dzień.
Pobudka i nic do jedzenia ani picia bo na czczo.
Weź to człowieku 3latce wytłumacz.
Zabieg przekładany od lutego ponieważ ciągle w okolicach wyznaczonego terminu chorowała.
Jedziemy do szpitala.Tam remonty.Robi się pięknie, dizajnersko, nowocześnie jak w serialu :P
Co za tym idzie na laryngologie ciężko trafić.Dotarłyśmy przez porodówkę i oddział neurologiczny (?)
Badanie.Okazuje się,że płyn który w lutym był tylko w jednym uchu teraz jest w obu.
No nic.Trafiamy na odział.
Rozkładamy klamoty bo przecież trzeba było zabrać pół domu co by się dziecko nie zanudziło.
Mamuśka cuduje tu kredeczki,rysuneczki,karteczki,zdjęcia w telefonie.A może gierkę?A proszę bardzo królewno maleńka.Gramy,pykamy sobie w ośmiorniczki.Trututu,lalala,zabawa staje się nudna.Ha! jest i rym.
Dostajemy informacje,że kolczyki trzeba wyciągnąć.Wyciągamy.Ryk.A udało mi się tylko jednego.
Doktórka stwierdza,że mam dać spokój małej i wyciągnąć dopiero jak mała się otumani "głupim jasiem" .
Fuck!Nie można było wcześniej....!!!!
Czekamy.Dostajemy "głupiego janka".Pielęgniarka mówi,że dziecko zaraz się uspokoi i będzie ok.Po czym każe zakładać szpitalną koszulę,która jest o tyle za duża ,że Mel ma dekolt po pas.
I tu afera.Młoda nie chce.Jest protest.Wrzask.Awantura.Że piżama brzydka,za duża,nie jej itd.
Matka dostaje szału.Uspokaja dziecko na tyle ile może.Obok na łóżkach dwoje dzieci,śpiąych bo po narkozie.Przy nich matki.Patrzą na mnie współczująco.Lepsze to niż miałyby mnie zabić wzrokiem.Mela szaleje,wije się jak wąż.Na rękach nie sposób jej utrzymać bo zaczyna się przelewać a na łóżku nie chce siedzieć.Ogólnie rzecz biorąc jest JAZDA bez trzymanki.Pot leje mi się po dupie.Nerw jest maksymalny.Zaciskam zęby i modle się żeby już ją wzięli na zabieg bo wyjdę z siebie.Gdzie to jej uspokojenie się,pytam?
Wreszcie przychodzi pielęgniarka. Zabiera Młodą.25 minut i jest po wszystkim.
Dowiaduję się,że jednak nie miała wyciąganych kolczyków.Kolejny fuck!Po co ta akcja wcześniej?
Śpi.Na sali cisza.
Mama łóżko obok mówi mi ,że ma to samo z 2,5latkiem. Więc mam się nie przejmować bo ona wie o co chodzi :) Mel śpi,śpi długo.Budzi się zagaduje.Jest padnięta ogólnie.Dostajemy zupkę i drugie danie.
Wyglądało dobrze.Porcja jak dla dorosłego.Zjadła prawie wszystko.Nie dziwne,dostała pierwszy posiłek o 13.00!Poprawiła jeszcze misiem lubisiem.
Później kolejna zadyma.Przecież trzeba wyciągnąć wenflon :/
Płacz.Ryk.Matka pada na twarz.
Wychodzimy ze szpitala.Mel patrzy na mnie i mówi "fajnie było w szpitalu" ...................
No.Fajnie.Nie ma co.Przednia rozrywka!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













