czwartek, 2 czerwca 2011

dzień dobry i zły i o mamie w domu :)

i siedze sobie przed tym kompem bo księżna uśpiona kołysanką która jest moim wspomnieniem z dzieciństwa czyli "Na Wojtusia z popielnika" .Śpiewana przeze mnie około 10 razy w kółko zamuliła moje dziecko totalnie :P Niech śpi kochana. Dzień był całkiem fajny a nawet bardzo fajny aż do momentu kiedy dowiedziałam się ,że poprawka egzaminu jednego z dwóch póki co :P jest w tą sobote !!!!!! Żenuła totalna,porażka i nie wiem co tam jeszcze.I tak jak miałam dobry humor to w tym momencie mina całkowicie mi zrzedła.No nic trzeba to jakoś ogarnąć.Niby test ale wielokrotnego wyboru i w ogóle facet odejmuje punkty i coś tam coś tam, nie chce mi  się nawet o tym pisać... chyba sobie papierosa zapale.I żeby nie było!!nie jestem nałogowcem.Nie palę w domu i w ogóle w tygodniu tylko wtedy kiedy mam zjazdy na uczelni ,żeby sobie przy papierosie z dziewuchami na przerwie pogadać i poplotkować.A , że sytuacja jest taka a nie inna to idę zapalić.
Wróciła.I co mi to dało? hm....NIC!! Dziwactwo!!!Aj dobra koniec tematu studenckiego.Blechhhh
Niech już się to wszystko kończy w diabły no chociaż niech już wakacje będą wtedy przynajmniej przerwa 3miesięczna jest i w weekendy będe uprawiać nową dyscyplinę - leżenie na czas.Ha!
Chciałabym poruszyć pewną kwestię.Mianowicie chodzi mi o temat mam pozostających z dzieckiem w domu.Temat w głowie stąd ,że ostatnio oglądałam Dzień Dobry Tvn i była rozmowa na temat porzucania kariery dla  małego dziecka.Ja należę do tych mam które szybko do pracy nie wracają i ewidentnie nie robią tego z lenistwa tylko z chęci bycia z dzieckiem.Mój krasnal w chwili obecnej ma 14 miesięcy i JESTEM Z NIĄ CAŁY CZAS!!! I dobrze mi z tym!!! Nie wiem skąd to parcie na to ,że matka ma jak najszybciej wracać do pracy.A kobieta która faktycznie tak robi jest uznawana za bohaterkę.A dlaczego nie jest bohaterką ta kobieta która poświęca swoją karierę i całe swoje życie dla swojego dziecka,która spędza z nim mnóstwo czasu,która widzi pierwsze kroki swojego dziecka? O takich to sie mówi kura domowa. Gdy tylko kogoś spotykam to słyszę pytania " kiedy wracasz do pracy?".Mam gdzie wracać ale najzwyczajniej w świecie nie mam na to ochoty.Dobrze mi w domu.Mam czas dla swojego dziecka,na zabawe itp.spełniam się jako mama,żona i kochanka :P oczywiście własnego,osobistego męża :) .Mam czas na studiowanie,zainteresowania, nie przychodze do domu po pracy zmęczona,znudzona,nerwowa ,że już wieczór.Nie lece po pracy po dziecko i po powrocie nie mam już siły i chęci na zabawę z nim.Mam zorganizowany dzień co do minuty.Pobudki,posiłki,drzemki,spacery,zakupy,gotowanie,czas dla siebie,wyjścia z domu-no wszystko.Oczywiście nie poruszam tematu mam które musza wrócić do pracy bo mają taką a nie inną sytuację życiową bo to już zupełnie inna kwestia albo tych co chcą wrócić do pracy.Piszę o tych mamach które czerpią radość z bycia z dzieckiem w domu.Ja mam możliwość bycia z małą i uważam ,że to mój ogromny przywilej.Jeżeli spojrzeć na temat od strony finansowej bo oczywiście dwie pensje to nie jedna no ale coś za coś.Ja nie pławię się w luksusach,żyję na jakimś tam poziomie i póki co nie muszę na hura wracać do pracy.Nie mam może tego czy tamtego ale wolę przez jakiś czas sprężać się z pieniędzmi a pobyć wiecej z Bąblem bo nikt mi tego czasu nie wróci.A mogę tu jeszcze poruszyć sprawę tekstów w stylu "trzeba dać dziecko do żłobka bo się lepiej będzie rozwijało,szybciej wszystkiego się nauczy" .I właśnie! Dlaczego ma się szybciej czegoś uczyć?? Dlaczego mamy coś dziecku przyspieszać?? Niech się rozwija we własnym tempie na litość Boską!!A te dzieci co nie były w żłobku to co??Słabiej rozwinięte,mniej potrafią,zachowują się jak dzikusy??No chyba nie.
Ja mam teraz swój najdłuższy urlop w życiu i chcę to wykorzystać :) Jeszcze się w życiu napracuje :)
I nie powiem chwilami jestem tak padnięta,że mam ochote rzucić wszystko w cholerę i wyjść na trzy dni z domu wyłączając telefon ale to są momenty,chwile o których szybko się zapomina. "A po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój..." jak śpiewał K.Cugowski.I wszystko wraca do normy.Każdemu trafia się gorszy dzień.Lubię kurcze to życie swoje cholera.A!! I wielki szacun dla tych mam które dają rade pogodzić np.pracę,dom,czas dla dziecka czy dzieci i na wszystkich tych płaszczyznach spisują się wzorowo :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz