Weekend też minął całkiem przyjemnie. Miałam poprawkę jednego egzaminu.Trochę się stresowałam bo niewiadomo było jakie pojawią się pytania i co wykładowca wymyśli i co się okazało po raz któryś?? Że nie było po co się denerwować bo...????? Wykładowca dał ten sam test co był za pierwszym razem!! Także jedno z głowy :P Jeszcze tylko jedna poprawka,jedna praca do napisania i ogarnięcie praktyk, jakoś to będzie jak zawsze.
Wczorajszym dzień za to minął TRUSKAWKOWO :) Mam alergie na te pysznościowe owoce ale nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności.Były truskawki same w sobie, ciachoooo z truskawkami od teściowej ( i nie zrobiła tego specjalnie żeby mnie otruć :P ) i lody truskawkowe.Tak więc pysznie..do czasu aż mnie skóra nie zaczęła swędzieć i w gardłe nie zaczęło drapać.Ale co tam , było warto.I nawet teraz zajadam to pyszne ciasto :P Przyjemności z jedzenia - bezcenne :)Czuję się wypoczęta ostatnimi dniami . Amelkowa córa wreszcie przesypia całe noce bez ani jednej pobudki. Dla wielu pewnie to żadna nowość ,że dziecko tyle śpi ale dla mnie to cud. Przez rok wstawaliśmy z mężem K. po 5 razy i za każdym razem butla z mlekiem.A teraz nie budzi się nawet na wodę. Śpi od 20.00 do 7.00 , 8.00 rano. Bez wątpienia anioł :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz