piątek, 17 czerwca 2011

takie moje tam... marzenie na kiedyś...

i tak minął pierwszy dzień diety :) .Złamałam się tylko raz :P bo kupiłam Mel ciasteczka dla niemowląt orkiszowe i się skusiłam na dwa ale one takie malutkie są a jakie pyszne :P
Ogólnie dzień warzywny dzisiaj i nie ubolewam z tego powodu ba! nawet było całkiem smakowicie. Mam w lodówce tyle różnych warzyw jak nigdy.I moja lodówka wygląda teraz tak kolorowo jak te które są na reklamach w ulotce gdzie zawsze w tych lodówach takie kolorowe sztuczne jedzenie z plastiku i teraz też mam taką hehe :) tyle ,że jedzenie prawdziwe.

Wczoraj z nudów przeglądałam sobie oferty mieszkań na sprzedaż .Lubię je oglądać bo szukam w nich inspiracji na przyszłość...
I znalazłam zdjęcie kuchni w pewnym mieszkaniu w moim mieście która mi bardzo odpowiada i taką właśnie chciałabym kiedyś mieć: Oto ona :

Ciepła, przytulna dla kogoś kto lubi spędzać czas w kuchni-marzenie.Właśnie taka mi się marzy.I nawet widziałam podobną do zrobienia ostatnio w salonie mebli kuchennych. Niby robiona na hm.. starodawną,swojską :) Dzisiaj zostanie zdjęcie wydrukowane i powieszone na lodówce.Taka moja jakby VISION BOARD czyli poprostu tablica marzeń. Znam osoby którym się to sprawdza. To jakby wyznaczenie sobie celu. Mam na to marzenie czas do 30stki bo taką granicę ustaliliśmy sobie z mężem K. na zmianę mieszkania na większe. Mąż K. mówi ,że urządzać mam po swojemu a on tylko wybierze lokalizację gdzie owe mieszkanie się znajdzie :) więc hulaj dusza ... ha !
Tak, taką kuchnie będę miała , jeszcze dużo czasu upłynie ale na pewno kiedyś taką bym chciała mieć :) żadną inną :)

2 komentarze:

  1. To ja do tej kuchni na kawkę poranną chętnie wpadnę.
    Lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. to jak już się takiej dorobie to zapraszam :))))

    OdpowiedzUsuń