wtorek, 5 lipca 2011

wspaniała, no przewspaniała babcia :D

Dzisiaj jak to przy ładnej pogodzie wybrałyśmy się z Mel na plac zabaw.Niedaleko naszego osiedla jest sportowa dolina , w skrócie to duży, bardzo duży plac gdzie znajdują się boiska do grania w nogę, w kosza, squasha,mnóstwo ławek, drabinek , trawa do piknikowania , no masa miejsca do spędzania miłego czasu z dzieckiem. I dzisiaj tam zawędrowałyśmy. Mimo wczesnej pory dzieci jak i ich opiekunów w postaci mam i babć i tatusiów też kilku się znalazło, było całkiem sporo.Znalazłyśmy sobie miejsce na postawienie wózka, no bo przecież nie na siedzenie w piaskownicy bo po co?? Moja mała żaba woli wędrówki i obserwacje wszystkiego dookoła a matka lata za nią jak opętana. Widok jest taki: dzieci biegają po ślizgawkach,sypią na siebie piachem,jedne biegają z piłką, inne tak jak moja z łopatką w ręce chodzą sobie od drabinki do drewnianego domku...a rodzice czy babcie na ławeczkach gazetka te sprawy,niektórzy foremkami lepią babki z piasku dla dzieci i takie tam.... ale dzisiaj była ONA.Super babcia.Dała się wypatrzeć już z daleka.Przyszła, a może przybiegła patrząc na to ile ma siły z wnuczką.Babcia na oko 50siąt pare lat , wnuczka z 6lat. Co jest ciekawego w tym wszystkim?? To , że pani babcia z wyglądu przypominająca taką bajkową,klasyczną babcię z koczkiem , lekko siwymi włosami w okularach na nosie i lekko "zaokrąglona" tu i ówdzie biegała z wnuczką niczym jej rówieśniczka.Ogólnie z tego co udało mi się zaobserwować wybrały się na piknik, miały koc, kosz ze smakołykami,zabawki i książki.Ale gdzie tam żeby leżeć plackiem.Wnuczka biega a babcia za nią.I to po wszystkich atrakcjach z placu zabaw.Trzeba zjechać na zjeżdżalni , przebiec po ruchomym pomoście,wdrapać się na ściane z lin dla babci chyba żadna nowość.Jak tak przebiegała obok nas powiedziałam jej ,że jestem pełna podziwu dla tego co robi i super jest mieć taką babcię.Przystanęła na chwilę i mówi ,że nie może patrzeć na te wszystkie damy które siedzą na ławce i tylko do dziecka "tego nie rób,tego nie dotykaj,tam nie wchodź bo się ubrudzisz" i w rezultacie biorą dziecko pod pache i sru do domu.Mówi ,że żal jej tych dzieci.Powiedziała też ,że ma 60 lat a wnuczka jest o nią zazdrosna jak tylko zaczepia inne dzieci do zabawy.Kurcze no taki widok dzisiaj ,że szok.Brawo dla pani babci!!! Mam nadzieje,że uda mi się być taką pozytywną, zakręconą mamuśką jak Melonka będzie ciut większa i będzie już w stanie wejśc wszędzie sama.Chociaż już teraz wchodzę z nią do drewnianych domków , zjeżdzam z nią na zjeżdżalni bo z tych stromych boi się sama zjeżdżać a niektóre matki patrzą na mnie jak na dziwoląga ,że co ja wyrabiam echhh.Poprostu intensywnie spędzam czas z dzieckiem ot co! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz