niedziela, 21 sierpnia 2011
metoda Superniani.
Od kilku nocy Franka gorzej sypiała.Budziła się z 5 razy,napojona dalej pojękiwała i wyczerpana matka brała ją do małżeńskiego wyra gdzie Fasola nie myślała o spaniu bo przecież u rodziców najlepiej się fika po łóżku ale NIE O 3:00 W NOCY NA LITOŚĆ BOSKĄ!!!!!!!!Przy kolejnej takiej nocce mężul K. mówi "zostaw ją niech płacze,bo jest przyzwyczajona ,że się do niej chodzi" .Jakoś szkoda mi się dziecka zrobiło i poszłam.W głowie kłębiła mi się myśl o masakrycznie zasmarkanym dziecku z lecącymi groszkami po polikach ,stojącym w łóżeczku.Poszłam,wzięłam i wiercenie do rana.Kolejnego wieczora powiedziałam DOSYĆ!!!! Położyliśmy Franke spać,zasnęła...śpi do ok. 23.30 budzi się,płacze,drze się.Ja siedze twardo w pokoju 20 minut.W końcu ide,kłade,ani słowa nie wypowiadam,wychodzę.Wkładam sobie stopery do uszu.Franka znów w ryk.Tym razem czekam 10minut.Ide zapalam małą lampke,kłade,przykrywam zostawiam....jęczy,wierci się....zasypia.Śpi od 24:30 do 8.30 bez ani jednej pobudki!!! Szok.Druga noc taka sama.Zasnęła sama,a w nocy zero pobudek.Boszzzzeeee.Ogólnie byłam przeciwna pozwalaniu na taki straszny płacz ,bo serce się ciacha w tym momencie na miliony,milionów,miliony kawałeczków.Chciałoby się zagarnąć malucha ,przytulić,utulić aaa kotki dwa te rzeczy.Ale NIE!!!Metoda super niani na moje dziecko podziałała.Ile było kiedyś takich odcinków ,że matki płakały przed drzwiami dziecka a dziecko się darło w niebogłosy.Ja już się bałam ,że wkońcu sąsiedzi zaczną walić nam do drzwi.Bo co oni musieli sobie pomyśleć jak moja Franka się tak darła i nikt do niej nie szedł??Jest też łagodniejsza metoda 3,5,7 na dobre usypianie dziecka.Niestety ja już nie miałam siły bo chodzenie co 3,5,7 minut do niej i tak by nic nie dało.Wczoraj dwa razy pojękiwała przez sen,chwilkę tak jakby zapłakała na dosłownie minutkę i spała dalej.Mam nadzieję ,że kolejne nocki będą takie same :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Oj to Cię podziwiam, ja nigdy nie mogłam zostawić płaczącej Juli i teraz mam tego skutki, piernik mały co noc ląduje w moim łóżku a ja głupia widzą, że tupta zamiast ją stanowczo odprowadzić do łóżeczka to jeszcze ją wołam "choć kochanie", I mały intruzek śpi u mnie do rana.
OdpowiedzUsuńszczesliwa-mama25