No właśnie przeszło ale na matke :/ Boże jak ja nienawidze chorować.Ludzieee.Na szczęście Franka trochę lepiej w zasadzie dużo lepiej.Miała tylko problemy z zaśnięciem wieczorem.Ale jak brałam na ręce to moment zasypiała,w pozycji pionowej lepiej jej się chyba oddychało.Ale zasnęła w końcu ładnie i spała do rana.Za to ja dzisiaj z katarem i kichaniem chodze.Mam nadzieje,że szybko przejdzie.Nosa z domu nie wystawiam dzisiaj.Odwołałam zajęcia France bo nie można na nie chodzić jak dziecko przeziębione. I koniecznie rosół dzisiaj sobie zrobie i oby postawił mnie na nogi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz