niedziela, 18 września 2011
Choróbsko :/
echh dopadło nas jesienne choróbsko.Ja już w tygodniu jakaś złamana chodziłam ale niezawodna polopiryna na noc ,wit.C,wełniane skarpetki :) i pomogło .Natomiast Mel .... no Mel chorutka od wczoraj.Katar leje się strumieniami,kicha,prycha,pokasłuje :( W nocy się obudziła,przytaszczyłam ją do nas to przez dwie godziny zasnąć nie chciała.I w sumie raczej nie przez chorobę tylko bardziej zainteresowało ją to ,że jest u starych na łóżku :) poźniej pospała jakieś dwie godziny i pobudka ok.6.00.Tylko tak się zastanawiam czy to nie czasem jakiś kolejny ząb.Jak ją pytam gdzie ją boli to pokazuje na usta.I ma takie chwile ,że bawi się bawi i nagle ryk jakby coś ją zabolało.Poczekam do wtorku , jak nie minie to pójdziemy do lekarza niech obejrzy gardło.A póki co walczymy ze sprayem do noska,fridą,kropelkami itd.itd.zobaczymy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz