sobota, 10 września 2011

o co chodzi??

Dopadło nas chyba prawo serii.No to co się dzieje ostatnio u nas w domu przechodzi ludzkie pojęcie!!!!!!
Jakiś czas temu pralka przestała wirować.tzn.raz wiruje a innym razem musze wszystko wykręcać ręcznie.Po fachowca dzwonimy w poniedziałek.To jedna sprawa.Druga rzecz która ostatnio odmówiła współpracy to odkurzacz.Nie wiadomo dlaczego ale tak sobie ooo z nudów ,przestał działać i miał w d... to ,że syf total w domu zrobi się momentalnie.Okazało się ,że naprawa będzie prawie tyle samo kosztowała co nowy odkurzacz tak więc dzisiaj został zakupiony nowy potwór do naszego domostwa.We wtorek skradziono nam radio z samochodu.A mówiłam do mężuli "wyciągaj panel bo szkoda szyby jak się włamią" .Szyba nie została zbita ale z radiem walka musiała być ostra bo zostało tak jakby wycięte.To co jeszcze zostało skradzione to perfumy mego męża i guma do żucia .Tej gumy do żucia to pozwólcie nie skomentuje.Ale dzisiejszy dzień przebił wszystko.Siedzę sobie przy laptopie a nagle ciemność widzę,ekran zgasł i nie szło tego dziadostwa uruchomić.Wku.....m się niemiłosiernie bo nienawidzę jak coś mi się spuje to raz a dwa ,że za dużo mam fajnych rzeczy w komputerze ,żeby nagle to stracić.Po pierwsze zdjęcia mego dziecka których jest masaaaaaaa,dokumenty szkolne,dokumenty jak to nazywamy "pracownicze" czyt.cv,listy motywacyjne takie tam bzdety i masaaaaa plików z inspiracjami wnętrzarskimi,książki kucharskie o Boże co tu dużo pisać same ważne dla mnie rzeczy.No tak się wściekłam ,bluzgałam jak leci.Wyzwałam laptopa od najgorszych suk (?????).Wezwany został kolega informatyk coś tam pogrzebał i włączył .......i działa.Ale powiedział ,żebyśmy na wszelki wypadek zgrali wszystko na dodatkowy dysk albo chociaż na płyty.Nie wiem co miał na myśli mówiąc w razie czego .Ale jutro zakupie płyty i wszystko będe zgrywać.Tak jakbym miała szczególnie na to czas.Aktualnie walczę z konspektami z praktyk także dodatkowa robota mi nie potrzebna ale co zrobić.Aleeeeee to jest NIC!!!!! Mąż przychodzi do domu i mówi ,że auto odmówiło posłuszeństwa i kolega informatyk go podholował pod dom. Po tym wszystkim wybraliśmy się do centrum handlowego na już jesienno-zimowe zakupy tak trochę na poprawę humory chyba... Mam nadzieję ,że to już wszystko co się miało zepsuć bo już więcej nie zniese :) i o co tu chodzi??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz