Co u Melona? A u Mel wszystko dobrze.Dzisiaj już o 9:00 byłysmy w ośrodku bo miałyśmy pierwsze zajęcia grupowe które odbywają się razem z rodzicami.I to spotkanie nie należało do zabardzo udanych.dzieciaki, a było ich czworo niezabardzo odnalazły się w grupie.Każde chodziło w swoją stronę i robiło co chciało.Bywały momenty ,że dały się zaciągnąć pod kolorową chustę,ciągały się na ręcznikach,śpiewaliśmy piosenki i klaskaliśmy.Trochę przypominało to spotkanie AA.Na których nigdy nie byłam :) ale z tego co się orientuję powitanie odbywa się podobnie tylko bez śpiewania .Ale w rytm piosenki "Panie Janie..." dzieci z rodzicami mają śpiewać "Witaj Amelko,witaj Amelko jak się masz,jak się masz?Pięknie Cię witamy,bardzo Cię kochamy bądź wśród nas ,bądź wśród nas" i tak śpiewa cała grupa i kiwamy się na boczki i machamy łapkami.Komedia :P
Co jeszcze?
Miśka od jakiegoś tygodnia w końcu trzyma sama kubek z mlekiem.Zawsze przed spaniem ja jej ten kubek musiałam podtrzymywać i przechylać aż wypije.A teraz kładzie się ,bierze kubek i siorbie do dna.Zuch baba :) Aaaa i jeszcze najlepsza pora dnia?? To oczywiście moment kiedy moje dziecie po mleku ,leży w łóżku , ja gaszę jej światło,wychodze i przymykam drzwi ale od niedawna Mel na dobranoc,spod kołderki mówi nam "papa" i teraz nie jest to najlepsza pora dnia ale NAJSŁODSZA bo czyż nie jest słodkie słyszeć takie miluchne "papa" a ja dodaję "kocham Cię Melutka" :)
Oczywiście "papa" mówiła już dawno ale nie tak świadomie na dobranoc :)
A teraz może kilka zdjęć.
Mieszkamy nad morzem ale pogoda w tym roku i dużo obowiązków sprawiły,że Mel tego lata była pierwszy raz na plaży.Ileż to radości dla takiego malucha.Pełno piachu,woda od której ciężko dziecko oderwać.Zabierana na piasek wracała do morza.Temperatura wody dopisała i można było troszkę pochodzić gołymi stopami a Melonka jakby nie czaiła o co chodzi chciała wchodzić dalej i głębiej.Ma to chyba po matce która wody się nie boi i też może się kąpać w morzu godzinami :) popluskała się, w piachu pogrzebała i tak wykorzystaliśmy poranek w niedzielę.A po południu wybraliśmy się......
...heh można by rzec ,że na łąkę, pole czy co tam kto chce jeszcze....ale w tym miejscu w tych chaszczach będzie stał nasz dom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz