środa, 7 września 2011

po przerwie...

Nareszcie mogę pisać bez wyrzutów sumienia.Mam więcej czasu wolnego bo do wczoraj każde spanie Mel oznaczało dla mnie ślęczenie nad prawem karnym...tiaaa jak się egzaminu nie zaliczyło w terminie to później trzeba się stresować poprawkami wrześniowymi.Dzięki Bogu egz.zaliczony i oczywiście tak jak zawsze to bywa nie trzeba było się tak denerwować.Egzamin odbył się u innej osoby a nie u wykładowcy.Podane zostały pytania i pisemnie każdy miał odpowiedzieć.Zostaliśmy (poprawkowicze) sami na auli więc nie muszę pisać co się działo - jedno wielkie spisywanie z notatek :P .Ale odetchnęłam z ulgą bo teraz już tylko załatwienie praktyk i witaj na czysto szósty semestrze :D Tyle u mnie :)
Co u Melona? A u Mel wszystko dobrze.Dzisiaj już o 9:00 byłysmy w ośrodku bo miałyśmy pierwsze zajęcia grupowe które odbywają się razem z rodzicami.I to spotkanie nie należało do zabardzo udanych.dzieciaki, a było ich czworo niezabardzo odnalazły się w grupie.Każde chodziło w swoją stronę i robiło co chciało.Bywały momenty ,że dały się zaciągnąć pod kolorową chustę,ciągały się na ręcznikach,śpiewaliśmy piosenki i klaskaliśmy.Trochę przypominało to spotkanie AA.Na których nigdy nie byłam :) ale z tego co się orientuję powitanie odbywa się podobnie tylko bez śpiewania .Ale w rytm piosenki "Panie Janie..."  dzieci z rodzicami mają śpiewać "Witaj Amelko,witaj Amelko jak się masz,jak się masz?Pięknie Cię witamy,bardzo Cię kochamy bądź wśród nas ,bądź wśród nas" i tak śpiewa cała grupa i kiwamy się na boczki i machamy łapkami.Komedia :P
Co jeszcze?
Miśka od jakiegoś tygodnia w końcu trzyma sama kubek z mlekiem.Zawsze przed spaniem ja jej ten kubek musiałam podtrzymywać i przechylać aż wypije.A teraz kładzie się ,bierze kubek i siorbie do dna.Zuch baba :) Aaaa i jeszcze najlepsza pora dnia?? To oczywiście moment kiedy moje dziecie po mleku ,leży w łóżku , ja gaszę jej światło,wychodze i przymykam drzwi ale od niedawna Mel na dobranoc,spod kołderki mówi nam "papa" i teraz nie jest to najlepsza pora dnia ale NAJSŁODSZA bo czyż nie jest słodkie słyszeć takie miluchne "papa" a ja dodaję "kocham Cię Melutka" :)
Oczywiście "papa" mówiła już dawno ale nie tak świadomie na dobranoc :)
A teraz może kilka zdjęć.





 Mieszkamy nad morzem ale pogoda w tym roku i dużo obowiązków sprawiły,że Mel tego lata była pierwszy raz na plaży.Ileż to radości dla takiego malucha.Pełno piachu,woda od której ciężko dziecko oderwać.Zabierana na piasek wracała do morza.Temperatura wody dopisała i można było troszkę pochodzić gołymi stopami a Melonka jakby nie czaiła o co chodzi chciała wchodzić dalej i głębiej.Ma to chyba po matce która wody się nie boi i też może się kąpać w morzu godzinami :) popluskała się, w piachu pogrzebała i tak wykorzystaliśmy poranek w niedzielę.A po południu wybraliśmy się......

...heh można by rzec ,że na łąkę, pole czy co tam kto chce jeszcze....ale w tym miejscu w tych chaszczach będzie stał nasz dom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz