Weekend minął nam inaczej niz zwykle bo w Szczecinie u ciotki Madzi :) Mojej kuzynki a chrzestnej Meli. Spędziliśmy tam jedną noc a nagadaliśmy się ,że hoho. Melucie było troszkę gorzej bo bidula nie mogła spać w nocy.Nie jest przyzwyczajona spać z nami więc nasza noc była koszmarna.Nie mogło się dziecko odnaleźć bez swojego łóżka , w innym miejscu.Z każdą jej pobudką patrzyłam która godzina wmawiając sobie "byle do rana". Człowiek uczy się na błędach , następnym razem łóżeczko turystyczne to podstawa i najważniejsza rzecz do zabrania!!!! Tym razem miałam prawie załatwione ale w ostatniej chwili okazało się ,że musimy się obyć bez niego.Podsumowując wyjazd to były tańce przy Ace of base !!! (wspomnienia z dzieciństwa :D) , pyszna pizza którą od powrotu zdążyłam zrobić dwa razy, przeglądanie prasy przez Mel, "długocielny" któego zdjęcie będzie niżej i napewno wiele wiele innych miłych wspomnień :) a teraz zdjęcia :)
Wspomniane tańce z ciotką :P
Melo "czyta" :)
Zdjęcie pod tytułem "ciotka sama jesz to ciastko i mi nie dasz phi"
i "długocielny" tłumacząc nazwe chodzi o długie ciało :)
A teraz chciałabym pokazać Ameluny prace które wykonuje ze mną na zajęciach grupowych w ośrodku :)
Oto dzisiejsze dwa jeże :)
Oto dzisiejsze dwa jeże :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz