niedziela, 2 października 2011

dłuższa przerwa...

Jesteśmy,żyjemy wszystko gra. Tylko zabrać się za pisanie jakoś nie mogłam.Ale już nadrabiam.Weekend minął całkiem przyjemnie i w sumie poza domem.Bo w szkole.Tiaaa rozpoczął mi się właśnie 6semestr.Także końcówka.Niby luzy a w głowie ciągle myśli o jeszcze nieoddanych praktykach i licencjat.Na szczęście już na końcówce jest mniej zajęć więc nie siedzi się całe weekendy od rana do wieczora.A i fajnie tak z tymi gębami się spotkać,pogadać,pośmiać.Niewiarygodne ile może się u znajomych wydarzyć przez trzy miesiące. A teraz zdjęcia:
Zdjęcia z poprzedniej niedzieli z naszej przyszłej wiochy :)

Poniżej zdjęcie ze spaceru po lesie,bardzo krótkiego spaceru bo trawa była jeszcze mokra i szybko mieliśmy całe przemoczone nogi i jeszcze przyatakowało nas leśne robactwo więc zawróciliśmy do samochodu :P tak na marginesie to mój ulubiony widok.Jak tak idą i dyskutują.Niby tak na poważnie ....
A teraz pora na narzeczonych.Zdjęcia robione przez moją kumpele kochaną Katarzynkę.Być może przyszłą teściową mojego dziecka więc z tego miejsca bardzo pozdrawiam :))))))



I te rozbrajające teksty Filipka: "Amelka tego nie bierz bo to jest brudne,Amelka tam nie wchodź,Amelka chodź za mną" achh dzieciaki cudaki :))))
Dalej też fotografia autorstwa Katarzynki :)

Heh a to ostatnie jest robione w poprzednią niedzielę na klatce u teściowej.Ubraliśmy Pyśce plecak,daliśmy kartke do łapki,schowaliśmy się ,powiedzieliśmy ,że ma iść do babci ....
....a na kartce było napisane "Kochana babciu przygarnij mnie proszę do siebie na noc" a matka wariatka z ukrycia musiała to uchwycić :) oczywiście zaraz wyszliśmy zza ścianki a Melonka nigdy nie była u nikogo sama na noc i nie zamierzam na pewno jej długo długo nigdzie oddawać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz