piątek, 21 września 2012

Jest dobrze

Dziecko się przyzwyczaja.Muszę to napisać choć pewnie jeszcze zdarzy nam się popłakiwanie,poranne marudzenie itp.ALEEEE.... od dwóch dni Meluta dzielnie wstaje, mówi sama ,że idzie do przedszkola, nie płacze, ponoć też ładnie wchodzi do sali machając tacie na pożegnanie.I wczoraj też jak ją odbieraliśmy to nie płakała.Buźka tylko w podkówke i ładnie wyszła z sali. Przed nami weekend.Więc 2dni przerwy.Muszę jej wytłumaczyć o co chodzi ,że teraz sobie pobędziemy w domu a od poniedziałku znów maraton.Chorobowo ona lepiej.Antybiotyk jutro kończy.Kaszlnie czasami ale kataru nie ma.
Mnie nadal trzyma.


Zimno już jest.Rano coś okropnego.W mieszkaniu też zimnica.Mogli by już zacząć grzać.Poważnie.Bo się nawet w wannie nie potrafię wygrzać.Jesień...

1 komentarz:

  1. o ile z małą i tematem przedszkolnym lepiej o tyle u mnie z humorem jakoś gorzej.
    Szczególnie na wieczór mnie tak łapie.Jakaś taka wściekłość na wszystko dookoła...Niemoc...
    i nie wiem co jeszcze..ech szkoda pisać :/

    OdpowiedzUsuń