Oglądałam z Melą końcówke filmu Michael Jackson - This is it.Nie tam ,że jakąś wielką fanką byłam.
Znało się parę kawałków.Tyle.I tak siedzimy,słuchamy piosenek, Mel patrzy i mówi:
Pani lala i tany tany.
Zerkam na nią i nawijam "to nie pani to pan, zlituj się"
Ona zawzięcie Nieeee to paniiii
No ok.Włosy kręcone związane w kitke. Twarzy nie widać prawie bo okulary itd.Ale litości.
Król popu przecie.Ciekawe co powie jak ją kiedyś poinformuję, że Michael był kiedyś czarny :)
:)
OdpowiedzUsuńOj przedszkolak chory.Dzisiaj ze mną w domu.Także razem z weekendem mamy już 3dniową przerwę od przedszkola i pewnie znów będzie jej ciężko tam zostać.A muszę przyznać,że ostatnie dwa dni kiedy była to marudziła tylko w domu i w drodze.W środku było już super.Echh.A może się myle i właśnie po przerwie pójdzie elegancko.Zobaczymy jutro. czy z rana będzie lepiej. :)