Zacznę od tego ,że nagminnie w odpowiedziach na ostatnie komentarze używałam słowa "właśnie".
No co za sierota ze mnie.Późna pora chyba zrobiła swoje.Albo to ,że słuchałam piosenki na YouTubie i kiepsko z podzielnością.
Czytając te komentarze po kolei miałam ochote krzyknąć
"a teraz wszyscy mówią
- O WŁAŚNIE, głośniej, razem alleluja" ! Paranoja.No nic.Niech już tak zostanie.
Posłuchałam się i dzisiaj był Brzechwa.Córka (jak już wspomniałam) była w lekkim szoku jak jej tam czytała.Wiersze tego autora są mi bardzo bliskie i znane. Boooo i tu uwaga ...bębnyyy tam tara dammmm
mamuśka recytowała SAMOCHWAŁĘ jakoś w wieku 7 lat na konkursie "Ptaki i ptaszki polne".Ba! Przeszłam nawet do dalszego etapu.Są gdzieś nawet dyplomy i książki które dostałam w nagrodę.Ot człowiek był odważny ja Wam powiem.Gdzie to teraz wyjść gdzieś na forum się wypowiadać.
Ale na scenie domowej mamuśka zmienia głos, rękoma wymachuje,miny robi różne.A Meluta oczy w słup i nie chce wiedzieć co sobie myśli :P
Ale ad rem.Przeczytałam kilka wierszy.Poopowiadałyśmy sobie co jest na obrazkach.Powiedziałam ,że reszta jutro.Wycałowałam buziuchne.I znów tak samo zostawiłam lampke zapaloną, przykryłam.I zostawiłam.Zasnęła.Bez wychodzenia, przychodzenia, płaczu.Najpierw powiedziała,że się boi.Ale jej wytłumaczyłam,że właśnie po to zostawiam jej lampke żeby miała jasno i że nie ma się czego bać.
Warto rozmawiać :)
Posłuchała,przytuliła zająca i w 5 minut zasnęła.Szok.
Ale nie zachwalam zbyt mocno nie zachwalam bo Czarodziejka mała zaraz coś wykombinuje i jutro po powrocie z przedszkola da mi popalić ,że będe chciała wyskoczyć z okna więc napiszę tylko tak dla spokojności, że jestem pełna podziwu.
A jutro mam pierwsze ZEBRANIE w przedszkolu od momentu jak zaczęła tam chodzić.Pierwsze było organizacyjne takie w sierpniu.A teraz takie poważne ZEBRANIE.
ZE-BRA-NIE.Dobrze,że jeszcze nie wywiadówka!
Jezusieńku jak ten czas zapiernicza. Zebranieeee. Ludzkie pojęcie.Kto to widział.Spotkanie brzmiało by tak jakby bardziej młodzieżowo.A tak to czuje jak właśnie w tym momencie pojawia mi się zmarszczka na szyi.Bo już przy wywiadówce to będe cała pomarszczona jak rodzynek.
Hehe no nie mogę ze śmiechu :) Twoje teksty powalaja :) o tak... czas goni niemiłosiernie.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNajbardziej odpowiadałaby mi funkcja skarbnika :P co by mieć na waciki :P
OdpowiedzUsuńŻART :)
tak tak czas ucieka, ja już mam córcię w drugiej klasie a niedawno ją wysłałam do przedszkola....
OdpowiedzUsuńteraz od zebrania do zebrania.
U nas teraz są jeszcze takie spotkania dodatkowe raz w miesiącu z pedagogiem jak postępować z dziećmi - powiem że fajna sprawa.A i można sobie porozmawiać pośmiać i wgl. odsapnąc od domowej codzienności.
Pozdrowionka:)
nawet nie wiadomo kiedy ten czas pędzi jak oszalały.
UsuńTe spotkania z pedagogiem brzmią ciekawie.Podejrzewam,że w wielu placówkach by się przydały.Jak nie w każdej :)