Wczoraj nawycinałam.Oczy dokleiłam.Nitke dodałam.I córulinda zaniosła je do przedszkola razem z dyńką.
Dzisiaj w Melkowym przedszkolu było Halloween.Były balony,wycinanie dyni.Stroje.Zabawy.Super.Popieram.Jak dzieci mają frajde to czemu nie? :)
A nietoperze? no cóż..troszkę Melę wystraszyły.Ale jeden został w domu i wisi na klamce w pokoju.Podchodzi do niego nieufnie i od czasu do czasu machnie go ręką.


Ale wypasione!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńNiesamowicie Ci wyszły.
I jestem święcie przekonana, że bez wzoru je zrobiłaś.
Zawsze miałaś zdolności artystyczne ;p
Na przyszły rok zgapię pomysł, bo teraz to nie ma sensu. Każdy Nietoper byłby w buzi hehe
ja to wszelkie takie rzeczy lubie robić.Więc Melucha będzie miała pomoc w razie czego.Dopiero później wpadłam na pomysł,że mogłam zrobić malutkie dyńki z masy solnej dla każdego dziecka z grupy.Ale na to już potrzeba więcej czasu :)
Usuńacha,miały być też duszki z brystolu ale już mi czasu zabrakło :p
w przyszłym roku zrobie :)
poszukałam u wujka Google w grafice.Popatrzyłam jak mogą wyglądać i rysowałam na brystolu.A później wycinanie.Są różne, jak widać.Z nogami,bez,większe,mniejsze.A dzisiaj rano będąc w przedszkolu zobaczyłam,że wiszą na drzwiach od sali Meli :)
OdpowiedzUsuń