Ale co za ironia losu.Pisałam,że jak to mi cudownie jest,że Mel śpi u siebie trele morele.A na drugi dzień takie jaja.
Wczoraj zasnęła mi o 18ej. No tak sama z siebie.Bez mycia,kolacji.Poszłam do kuchni,wracam ta śpi.Przeniosłam ją do łóżka.Spała 3 godziny.Budzi się , uśmiechnięta (ja już zamulona) i przemawia do mnie uroczo "mama ja już nie śpiem, ja wstawam" no to wstała.Posiedziała,połaziła,zjadła.
Ot, co by się matce samej nie nudziło.Co sobie będzie sama kobiecina siedziała.
Dzisiaj to samo.Ja w wannie.Przyszła do mnie i drzwi zostawiła otwarte szeroko.Proszę, błagam biorę na litość ,że mi zimno od tych drzwi.Tej się przykro zrobiło i w ryk.Poszła.Wyje,wyje.Ja w tej wannie.Słucham ...cisza.Wołam Meluś!!! Meluś!!! Myśle, no padła.W sensie coś się stało,że cisza.Wytaczam się z wanny, lece na golasa,cieknie mi woda wszędzie, ślizgam się na płytkach o mało łba nie rozwale. Patrze leży.Na łóżku niczym aniołeczek.Na brzuszku. Ręce rozłożone.Placek mały taki.Tv wyciszyłam,światło przyciemniłam, kołderke dałam.I poszłam do wanny.Później przeniosłam.Ciekawe o której dzisiaj się obudzi.A może będzie spać długo...
A najlepsze z dzisiaj.
Robi siku, wstaje, podciągam jej galoty i rajstopy a ona się przytula i mówi
"kocham baldzo ciebie" no zatkało mnie.Ukochałam i powiedziałam jej to samo.
Tak mi się miło zrobiło w tej łazience :)

jej jaka ona musi być słodka :) :) ja uwielbiam takie dzieci przylepy :)
OdpowiedzUsuńOna ostatnio to jak nie przylepa a raczej rzep :)
Usuńwszędzie z matką,za matką.Ciągle by siedziała na kolanach więc musze się ruszać więcej po mieszkaniu niż siedzieć w miejscu np.przy laptopie :P Robie obiad to siedzi na blacie i chce mącić w garach.I(de do łazienki ,leci za mną.Bawi się to ciągle woła "mamooo pomósssss"
Odkąd do przedszkola poszła tak się zrobiło.A niech już będzie i tak.Wszystko przeżyje :)
Coś jest w tym procesie wydalania, że dzieciaki wtedy miłość wyznają. Ono tez zawsze przy zakładaniu Majciochów przytula się i mówi: "kochana jesteś, mamuć" albo "Tak Cie ocham". Dla takich chwil jest się matką.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Tak patrze na to co napisałaś, że Ono mówi "ocham" i moja też tak.Źle w poście napisałam :)
UsuńŚmieszne to "ocham". Te chwile wynagradzają te wszystkie inne kiedy człowiek ma naprawde dość :)
aż mi się dzieciaka zachciewa, jak to czytam ;)
OdpowiedzUsuńTo musi być najpiękniejsze uczucie na świecie!
to trza się do roboty brać ha!!!
UsuńPewnie ,że najpiękniejsze na świecie.Najlepsze jest to,że dzieciaki to tak wiesz, spontanicznie mówią.No zakładasz Takiej gaciory po zrobionym siuśku a Ta się przytula i mówi taki tekst.Idzie się rozpłynąć :)