Tajemnice :P
Badania o których pisałam były mi potrzebne po to aby zacząć pracę ... w żłobku.I to zrobienie ich przeciągnęło sprawę o 2 tygodnie.
Ale tak ,udało się i już drugi tydzień pracuję w miejscu w którym bardzo chciałam być.Tzn.miał być żłobek lub przedszkole.Udało się w tym pierwszym.
Rodacy do pracy!
2,5 roku opieki nad małą zrobiło swoje.Psychicznie.Bałam się jak to będzie jak pójdę do pracy.Czy mi się spodoba.Czy to dla mnie.Czy będę umiała odnaleźć się wśród ludzi.
Niektórzy słysząc żłobek łapią się za głowe i mówią "Boże,poważnie chcesz tam iść?Przecież to takie maluchy?Duże grupy.dzieciaki się drą,pieluchy noszą...."
Hm.. no tak,racja.Ale ja właśnie to chciałam robić.Bałam się,że wrócę po pierwszym dniu i od hałasu w pracy będę miała tylko ochotę i siłę przykryć się kołdrą i zasnąć.No,otóż nie.Dni mijają mi w błyskawicznym tempie.Dzieciaki są przekochane. Szczególnie dziewczynki.Jak tylko siąde do nich na dywanie oblegają mnie z każdej strony i cieszą te swoje małe paszcze (mam grupę dzieci od 1,5roku do 2lat)
Płaczą tylko jak się tłucze jedno z drugim tak to jest cisza.Bawią się,tańczą,śpiewają,wygłupiają się,jedzą,sikają.
No i mogłabym tak pisać i pisać i pisać o tej pracy.Jestem tam co prawda na zastępstwie ale dyrekcja ponoć kombinuje żeby mnie zostawić na dłużej.Zawsze na wszystko nastawiam się negatywnie po to żeby mile się zaskoczyć więc i teraz myślę ,że jestem tam na krótko a może akurat się uda.
Tego chciałam.Wychodzić z pracy i mieć satysfakcję z wykonanej roboty.Przychodzić do pracy i widzieć gębki ,które zmierzają w moim kierunku.Które puszczają całuski i robią papa jak wychodzę.
Maluchy,które w chwili smutku wbijają mi się na kolana i się przytulają.
Spełniam się cholera.A czy to nie super pracować w czymś co się lubi??Pracowałam w jednej firmie,drugiej,byłam za granicą i wszędzie było mi źle.Nigdzie nie mogłam się odnaleźć.A tu?Wstaje rano i wiem ,że to będzie dobry dzień.Przynajmniej do 16tej heh :P nie no ,ogólnie jakoś tak sporo się ostatnio wyjaśnia,klaruje...chwilo trwaj,trwaj i zostań na długo :D
Bardzo się cieszę! cieszę się, że się w końcu wychodzisz do ludzi, że się spełniasz, a przede wszystkim, że zaczyna się coś wyjaśniać. Cieszę się przeogromnie! Zasłużyłaś na to! i oby chwila się nigdy nie skończyła :)
OdpowiedzUsuńOby tak dalej zatem! Trzymam kciuki! :-)
OdpowiedzUsuńsuper gratuluje:)Fajnie jest módź robic to co się lubi,wtedy praca staje się przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem:)
OdpowiedzUsuńFantastycznie!!! Oby tak dalej!! Pzdr
OdpowiedzUsuńJa tez zawsze marzyłam o pracy z dziecmi. trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńJa tez zawsze marzyłam o pracy z dziecmi. trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńCieszę się że Ci się udało z pracą.
OdpowiedzUsuńJa jak narazie w poszukiwaniu CV wszędzie rozniesione może doczekam jakiegoś telefonu na rozmowę...:)
Myslę pozytywnie.:)
Ja również trzymam za Ciebie kciuki :)Pozdrawiam gorąco w mglisty poranek.
Domyślałam się, że chodzi o pracę ;) Gratuluję!!! To fantastycznie, że praca Cię cieszy! :D Oby tak pozytywnie dalej! :)
OdpowiedzUsuńTo gratulacje! To jest to, robić co się kochana, brawo!!! a ja wciąż jeszcze tego szukam. Tylko, że w domu mi taaaaaak dobrze.
OdpowiedzUsuńJA TAK OGÓLNIE..DZIĘKUJĘ KAŻDEJ Z WAS ZA GRATULACJE, ZA KCIUKI.BARDZO MIŁO MI SIĘ TO CZYTAŁO.TE POZYTYWNE FLUIDY OD WAS MUSZĄ PRZYCIĄGNĄĆ TYLKO DOBRE RZECZY :)
OdpowiedzUsuńŚLĘ MOC UŚCISKÓW W WASZĄ STRONĘ!!!