środa, 5 grudnia 2012

Przywiązanie

Tak coś bym chciała o niej napisać.To może dzisiaj ,że się Młoda do przeróżnych rzeczy bardzo przywiązuje.A to po matce chyba ma.
O tym,że z maskotkami chodzi do przedszkola to już pisać nie będe ale wspomne,że kleptomanke mam na chacie.A staram się jak mogę wychować ją na porządnego obywatela , obywatelkę raczej.Nie wyszło.
Z przedszkola potrafi wynieść trzy miśki bo tak się uprze,że musi je zabrać a później ja z miną "co złego to nie ja tylko ONA" odnoszę je tak żeby nie zauważyła.
Potrafi też łazić z jakąś pierdółką cały dzień.Udając,że to telefon,lód,lizak.Dzisiaj mój błyszczyk to lód.
Jak idzie się kąpać to kładzie taką swoją rzecz na pralke i ciągle zagląda czy aby ktoś tego nie zabrał.A jak już zaśnie z tym czymś to potrafi się w nocy obudzić i wołać "mój lód,mój lód albo mój telefonnnn" i dopóki tego nie dostanie bo gdzieś się w łóżku zawieruszyło to nie uśnie.Może pójść do przedszkola z małym żółwiem z jaja niespodzianki,ja ją odbieram a ona dalej tego żółwia ma w dłoni.Do sklepu zdarza nam się zabierać magnesy z lodówki bo akurat są bardzo jej potrzebne.Albo dzisiaj to chciała zabrać ze sobą sandały do sklepu (???).Miałam spakować je do torebki (!!!).
Śmieszne to jest ale czasami mega wkurzające jak np.trzeba się spieszyć albo jakieś pierdółki nie można znaleźć to koszmar.
Młoda bardzo pilnuje swoich rzeczy mówią "pilnujem mamo". Jak sama gdzieś coś schowa to jak ją później o to zapytam to idzie do szafki albo torebeczki otwiera i pokazuje,że ma.Mogłabym tu przytoczyć mega przykładów do czego potrafi się przywiązać na bardzo długo.
Dla mnie to pierdoły ,no zwyczajne klamoty a dla niej chyba najważniejsze rzeczy na daną chwile.Byłam taka sama :)

8 komentarzy:

  1. Takie przywiązanie do czegoś to chyba normalne u kobiet :)
    Spójrz w swoją szafę...ile masz rzeczy których nie nosisz, ale nie wyrzucisz ich, bo "może się kiedyś przydadzą"??. Ja mam ich pełno. Najlepsza jest półka, gdzie leżą spodnie w które się nie mieszczę. Nie wyrzucam, bo "na wakacje schudnę" i tak od paru już lat je zbieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a racja,faktycznie.Ja też zbieram spodnie bo sobie myśle,że na lato krótkie sobie z nich zrobie.Jasneeee.
      Stare bluzki trzymam bo mówie,że może na materiał się kiedyś przydadzą do czegoś innego.Że może małej trzeba będzie zrobić jakiś kostium czy coś i tak zalega mi to w szafie.Racja racja.

      Jak ona już rozpoczyna to zbieractwo to trza się brać za powiększanie szaf ot co!

      Usuń
    2. to tylko za wczasu wielką szafę dla małej szykuj :) A to przywiązanie do rzeczy skądś znam, Jula też tak ma, co noc jakieś pierdołki do łóżka zabiera tyle, że jak zaśnie to odkładam na bok aby gdzieś w wyrku sie nie walały, jak się przebudzi to dostaje je do łapki bez zbędnego szukania w pościeli :)

      Usuń
    3. Anielica: ja tylko odgarniam je na bok żeby na nich nie spała.Bo w nocy sama sobie często coś chwyta przez sen :)

      Kinia: u nas taki wymemłany , zniszczony maksymalnie jest królik bez którego nie da się zasnąć :)

      Usuń
  2. U nas dokładnie TO SAMO!!! dzisiaj np szukałam w zamarzniętym i przuysypanym śniegoem bluszczu kawałków trzech pieska polarnego ( z jajka niespodzianki) , bo jak wychodziłyśmy na spacer to biedak wypadł z ręki na schodach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo właśnie o to mi chodziło.U nas na każdym spacerze Meluśka ma wypchane kieszenie swoimi pierdółkami :)

      A ostatnio zapomniałam opróżnić kieszonki w bluzie (bo myślałam ,że JEJ jeszcze nie musze ich opróżniać) ,później zaglądam do bębna a tam spinka do włosów i koralik.Nawet nie chce myśleć o filtrze.Tam to skarbów a skarbów pewnie :P

      Usuń
  3. Hehe :) :* świetna jest pomimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie,że jest świetna :) Z reguły myśle tak jak śpi i patrze na nią i myśle sobie ,że jest boska.
      Ale w dzień też mi się zdarzają takie refleksje :)

      Usuń