Chorujemy.Wagarujemy od przedszkola.Złapało nas i nie puszcza.Ja na antybiotyku.Trzyma mnie odkąd zaczęłam zastępstwo z żłobku.Ponoć zawsze tak jest w tej pracy ,że trzeba się uodpornić.No tak , zastępstwo się skończyło a ja dalej jestem chora.Niby od stycznia mam iść znów za kogoś do innego żłobka to mam nadzieje,że się do tego czasu zahartuje.Ja po raz pierwszy w życiu mam zapalenie zatok.Tzn.sama je u siebie stwierdziłam.Boli mnie czoło ,nos,ucho i zęby.Czytałam ,że takie mogą być objawy.A mała ma kaszel już nie suchy ale za to taki,że dudni, do tego katar,ropa w oczach i płyn z uszu.Więc wstrzymałam jej wychodzenie do przedszkola chyba na tydzień.Zobaczymy.Niech też się podkuruje w domu,pośpi w dzień.A ostatnio śpi nawet po 4 godziny tak od 13ej.
Weekend spędziłam na uczelni.Zaczyna się robić gorąco.Przedmioty się kończą i trzeba zacząć zaliczanie.Pisać przeróżne dziwne prace.Mam mętlik w głowie.Nie ogarniam coś.Zbyt dużo tego.Nie pamiętam jaka praca do jakiego wykładowcy.Tu jakieś prezentacje.Wcześniej też nie było łatwo ale nie stresowałam się tak.Chyba...
A teraz dom,Mała,szkoła,szukanie pracy albo bycie w niej na chwile,choróbska,wstawanie w nocy,stresy przeróżne,sprawy do załatwienia.Zwolnienia mi trzeba i świętego spokoju.A teraz jeszcze święta.Tzn.żeby nie było , lubię.Bardzo.Atmosfera,choinka,światełka te sprawy.Ale jak zwykle przeraża mnie wizja kupowania prezentów na które w tym roku jakoś nie mam wizji i z kasiorą też nie za wesoło.A czas goni.
Miałam tyle spraw do załatwienia w tym tygodniu ale przez nasze przeziębienia wszystko szlag jasny trafił.
Za 2tygodnie odbijam sobie wszystko.Idę się pobawić wśród znajomych.Będziemy gotować,pić i oglądać filmy. Przynajmniej taki jest plan :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz