poniedziałek, 21 stycznia 2013

Taki weekend.Nasz.

I minął mi weekend w którym miałam zamiar się byczyć, lenić i nabrać sił.I tak było.
Teraz przez trzy tygodnie nie będę miała wolnej soboty i niedzieli bo tak mi jakoś zjazdy poukładali do kitu,że będę siedzieć wtedy w szkole :/
Kurka wodna zero odpoczynku a do tego sesja.Większość przedmiotów na luzaka ale są takie które już takie luźne nie są.
dawno nie miałam tak udanego weekendu.Faktycznie się wyspałam,odpoczęłam,nie sprzątałam,nie gotowałam.Wszystko ogarnęłam w piątek.
Było miło,wspólnie.Mąż gotujący dla mnie :) Ostatnio to polubił więc zdarza mu się tworzyć całkiem wymyślne dania :) bo w życiu bym się nie spodziewała,że jest skłonny zrobić np. steka na camembercie z sałatką i chrupiącymi ziemniaczkami (!) A tu proszę taki ci suprise po 7 latach związku.A ja się rozwodzić chciałam !! :P
A że jeść uwielbiamy oboje to jest to przyjemność dla nas obojga.Więc odpoczywaliśmy razem.
Był wypad do fajnego miejsca,fajnych ludzi.Miejsce super bo być może w tym roku uda się zamieszkać obok :)
Było kino i "Sęp".

Jak dla mnie dobry.Nie jest to HOLIŁUD jak niektórzy stwierdzili ale muszę przyznać,że jest to coś już innego.Polubiłam Żebrowskiego na Przybylską zawsze mi się dobrze patrzy.Nawet cyckami świeci w jednej scenie.Ale nie są to chyba piersi po trzech ciążach :P Coś tam było kombinowane myślę.Ale jeśli nie, to do pozazdroszczenia.Tak mi się nasunęło.
A! I muzyka dobra.Ogólnie temat filmu ciekawy...

Zaczeliśmy też oglądać ale to już w necie "Niemożliwe".Też teraz wchodzi do kin.Po paru minutach już robi wrażenie,ale coś się zacinało więc odpuściliśmy.Ale lubimy,lubimy takie kino więc na pewno dokończymy niebawem.

Takich weekendów mi trzeba.Jest dobrze.Niech trwa...

2 komentarze: