środa, 13 marca 2013

Dalej w bólach

Nie ma mnie w pracy już trzeci dzień.Ból nie odpuszcza.Twarz spuchnięta.Szczękościsk się utrzymuje więc w dalszym ciągu marnie u mnie z jedzeniem.Ale patrząc na brzuch,który się elegancko spłaszczył to dobrze mi to zrobiło :P
Trzeci dzień a ja w domu dostaje świra.Pogoda za oknem piękna.Tzn.słońce jest piękne a śnieg i mróz już mniej.A ja się kiszę.
I niby ciągle coś robię ale już mnie trafia.Mała po przedszkolu dostaje w domu wariacji.Ciągle czegoś chce.Ciągle coś jej się kończy a to picie a to bułka a to chrupy.Nie potrafi zająć się sobą choćby na 10 minut bo na 5 jej się czasem uda.Do siebie nie pójdzie bo woli rozwalać nasz pokój co udaje jej się perfekcyjnie.Wczoraj na przykład układała wszystkie poduchy na siebie i skakała na nie z łóżka,dołożyła materac i cieszyła miche ,że ma zjeżdżalnie.Rozebrała się do golasa i tak z gołym tyłkiem latała jak opętana drąc japkę na cały blok.A mi głowa z bólu pękała ale co to ją przecież.
Powkur....załam ;) się trochę a później i tak gapiłam się na nią jak już spała jaka to ona cudna jest :)
I sobie przypominałam jak podchodzi do mnie i całuje mnie w polik i mówi
"Daj mama ja cię tu pocałuje i będzie miło i już cię przestanie boleć"
                                                          :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz