Ostatnio wracając z przedszkola potrafiła do wieczora nic nie zjeść.
Na kolacje też jakoś nie za specjalnie.
Teraz jestem z nią w domu (urlop ja, wakacje w przedszkolu) i muszę przyznać,że lato to super pora na próbowanie.
Wcześniej nie chciała nawet spojrzeć na granatowe kulki a szpinak jadła tylko ukryty we francuskim cieście.
Teraz?
Granatowe kulki zjada oglądając Peppe.A szpinakową pochłania na obiad.
Nie powiedziałam Jej,że ukryłam w niej jajko.Patrzy na łyżkę, mówi:
- ooo mama i jajko tu jest,lubię jajko.
Zupy nie tyka jak pływa w niej pietruszka bo zieloneeee.
A tu proszę.Zielona zupa zjedzona :)


dorasta Panna ;)) świetnie! :)
OdpowiedzUsuńto fakt.
UsuńJeszcze dorosła do innych rzeczy ale o tym kiedy indziej :)
hehe ja dorosłam do żurku w wieku 16 lat, także pewnie jeszcze nie raz Cię Mela zaskoczy :):)
OdpowiedzUsuńa w to nie wątpię :P
Usuń