poniedziałek, 4 czerwca 2012

Bunt


Jest ogień.Na chacie.Dziecko moje jeśli chodzi o zachowanie to idzie mega książkowo.Mam na myśli bunt dwulatka.W naszym przypadku dwulatki.Zdjęcie powyżej to istny anioł przecie.Ale pod skórą ma od jakiegoś czasu diabła.Obiecałam sobie,że moje dziecko tarzać się w sklepie po podłodze nie będzie,że wrzeszczeć nie będzie.Że płaczem nie wymusi.I faktycznie to jako tako wychodzi.W sklepach mam spokój.Buła w ręke i może jeździć w wózku sklepowym.Ale jeśli chodzi o zakazy no to głucha jest,no głucha jak pień.I śmieje mi się w twarz jak gadam po raz setny,milionowy "nie wolno" , "uważaj" , "nie ruszaj" , "stój". I upierdliwa się zrobiła.Słowo opa co przecież oznacza weź mnie matka na ręce w tej chwili bo nie dam ci żyć  śni mi się po nocach.Gadam do niej weź się ogarnij dziewczyno masz nogi to zaiwaniaj na nich bo matce od noszenia kręgosłup wystrzeli niedługo.Gdzie tam.Chce na dwór,widzi że się ubieram w celu wyjścia do sklepu SAMA.A ta zacznie swoje dada dada . Nie ulegam,zostawiam.Z Małżem albo babką.Na klatce jeszcze słychać jak płacze :/
Wczoraj komunia mojej siostry.Poszliśmy wylansowani do kościoła.Baaa raczej przed kościół bo ja już oczywiście miałam wizje-Wchodze z nią do środka.Ta widzi tłumy ludzi,no nie daj Boże dzieci do których się garnie.Ja w obcasach biegająca za nią.Małż za nami,przewracając oczami.Więc odpuściliśmy i czekaliśmy przed kościołem.I co??Miałam to samo co w mojej wizji tylko na dworzu. Bieganie,proszenie,wkur....e się,błaganie.Ryk młodej.Bo ona chciała na schodek,ze schodka,na krawężnik z krawężnika a do drzwi,na ulice,na chodnik.I tak godzinka zleciała nam na powietrzu.Na obiedzie było przyjemnie,odpoczeliśmy bo diabłem zajęła się ciotka czyt.moja 8letnia siostra.Która dla Meli jest jakimś guru.Po powrocie myślałam,że uśnie,bo usiadła i już prawie zasnęła bez kakałka,siku.więc akcja z Małżem hop ją do wyra i do spania.Tiaaa naiwniacy.Nie zasnęła.My się położyliśmy.Przysnęło mi się.Budzi mnie dziwny dźwięk.A to sól w solniczce.A raczej jej resztki.Zgarnęła ją ze stołu i sobie wysypywała.......do łóżka (!!!!) Zabieramy.Ta w ryk.Ale taki,że bębenki wysiadają.Powiedziałam "a drzyj się nawet godzine mnie to nie rusza".Pomogło MINIMINI.
Dzisiaj znów popisy.Musiałam iść z rana na uczelnie , promotorka spóźniona.Standard (głupia babo żeś się jeszcze nie przyzwyczaiła-gadałam do siebie) ale czekam jak zawsze jak chce w terminie podejść.Oczywiście Mel na wejście robi dobre wrażenie ,słodka minka,wstydzioszek te klimaty.Tu ktoś idzie ją za łepek,tam ktoś zapyta jak ma imie i ile lat posiada.Ale po 10 minutach dziecko ogarnia nudaaa.Ciotka w postaci koleżanki przynosi batonika.Jest luz na 5 minut.Soczek kolejne 10min spokoju.Wujek w postaci kolegi też zaczyna pajacować żeby matka mogła coś załatwić i tak spędzamy dwie godziny.Dla mnie mordęga.Małż dzwonił w międzyczasie , klne ,że mam dość,że Mel niegrzeczna,że marudziła.Chce do domu.Śpi.Siadam tu i się wyżalam.
Bo cholera jasna ktoś mi ją podmienił.Tzn.zdarzały jej się różne wybryki ale to co z nią się dzieje ostatnio to koszmar.Modle się już o decyzje z przedszkola.Żeby poszła , ogarnęła się tam.
Wpisałam sobie u dr Google (tak z ciekawości) BUNT DWULATKA.Miliony atakujących informacji.Opisów.Czytam to sobie myśle "no moje dziecko takie sławne ,że na każdej stronie o niej piszą" bo opisy to tak jakby wszędzie jej zachowanie.I wszędzie info ,że "nie przejmuj się droga mamo twoje dziecko rozwija się normalnie,na tym etapie tak MUSI BYĆ"
ja pier....e jakie musi pytam?jakie to normalne? Takie,że niedługo zaczne chodzić po ścianach? Albo w alkoholizm wpadne bo jakoś tak częściej mam ochote na piwko wieczorem? Może jakiś błąd popełniłam  po drodze? Rany boskie.Popisałam sobie i troche mi lżej.Musze słabiej walić w klawisze bo się obudzi i będzie jazda od nowa :)

Gwiazda cholera jasna!
 


Pierwszy przegląd

Tuż przed Dniem Dziecka zabrałam młodą na pierwszy przegląd ziąbali do dentystki. Tak żeby ją zapoznać z gabinetem,pokazać,że istnieje ktoś taki jak dentysta :)
Ząbki obejrzane,bez dziurek,próchnicy.Dzielna pacjentka miała pędzlowane ząbki jakąś odżywką.Można powiedzieć ,że całkiem ładnie współpracowała.Po wizycie mogła wybrać sobie naklejke i dostała wkładke do wypychania dolnej wargi ku przodowi.Bo cofnięta jest.I informacje dostałam,że aparat będzie nosić w przyszłości bo ząbki ciasno wyszły.Ja będzie trzeba to pewnie , zrobi się.Ja też nosiłam.Małżowina tak samo więc przeszło na dziecia :) Zdjęć z fotela brak bo byłyśmy same i nie miał nam kto zrobić a te które mamy są z gabinetu obok.Ale zawsze to jakaś pamiątka :)


poniedziałek, 28 maja 2012

Idzie sezon

Nie da się ukryć ,że sezon nad morzem zbliża się wielkimi krokami.Turystów sporo już teraz.
Budowa i urządzanie pensjonatów pełną parą żeby przyjąć niebawem pierwszych turystów.
Szaleństwo nazw U Filipa, U Marii, U Batorego i Stefana, Na fali, Pod falą, Z falą.
Chłopaki ściągają koszulki pokazują swoje umięśnione ciała i te mniej umięśnione.Dziewczyny pokazują nogi.
Miejscowi chodzą w wiatrówkach,sweterkach,bluzach ,przyjezdni rozbierają się mimo wiatru no cóż trzeba łapać słońce.Nie dziwota.
Smażalnie - i tu znów Smażalnia rybacka u Jagody i Jacka, Złota rybka, Niebieska rybka,
Informacje: Rosół schabowy  15 zł ( śmialiśmy się wczoraj czy istnieje taki rosół schabowy??  :P )
Tilapia,Sola,Panga,Mintaj (dostępne te co akurat niedawno złowione-najlepsze w miejscu gdzie kutry i łodzie rybackie takie prosto od rybaków)
Wolne pokoje tudzież rooms, zimmer. Sklepiki z pamiątkami.Bursztynami.Muszelkami.Kebaby, pizze i gofry.

Dla nas czas kiedy nadmorskim miejscowościom mówię nawet ja - NIE. Uciekamy tam gdzie można swobodnie położyć koc a nie ręcznik przy ręczniku.Gdzie widok z plaży jest na wydmy i las a knajpki dopiero kawałek dalej.Gdzie dziecko ma mnóstwo miejsca do zabawy,gdzie nie ma ludzi z psami (!!!!)

Wiem,że dla turystów to pewnie nie ma znaczenia i liczy się tylko żeby słońce prażyło.
Ja jednak lubie odpocząć.Poczytać w spokoju.Nie musieć szukać dziecka wśród wszystkich parawanów dookoła.Więc tak,jeśli wypad nad morze to tam gdzie cisza i spokój :)

sobota, 26 maja 2012

Towarzyska

Trochę mamy zaległości.Więc postaram się nadrobić,zdjęciowo na pewno :)
Zdjęcia są z poprzedniego weekendu.Pogoda dopisała więc wywieźliśmy się nad morze a na drugi dzień prażyliśmy się na budowie :)
















Małżowine moją ciężko wyciągnąć nad morze.Bo to słońce zbyt mocno świeci , piachu jakoś tak za dużo i wszędzie się ten piasek ładuje, szczególnie w gacie :P a że jak zawieje to koc się podnosi.Rany julek!!!! Ale udało się.Bo czego się nie robi żeby żonka była uradowana a dziecko miało większą piaskownice niż ta przy bloku.A jak już można rybke opędzlować na świeżym powietrzu no to już wszyscy są zadowoleni :D i małżowina mówi "że tak to ja moge jeździć co tydzień" . No więc dla każdego coś miłego.
Moje dziecko jest mega towarzyskie.Nie straszne jej towarzystwo innych a szczególnie dzieci.Więc hen hen daleko od naszego "obozowiska" wypatrzyła rodzine z dziećmi i idzie.No idzie i nie patrzy ,że starzy daleko i wyglądają już jak mrówki z daleka. I siedzi z rodziną obcą i mówi Pani ,że ma na imię "Ama" i że lat ma "tsy" ( bo jakoś jej tak hej do przodu o rok i mówi tsy ) i kamyczki zbiera z synami Pani i w ogóle jej tam lepiej niż u nas.Małż mówi ,że może byśmy się powoli zawijali do domu.Pakujemy się.Ładujemy toboły na plecy.Idziemy bo dziecię nasze z nadzieją,że grzecznie odłoży skarby i sprzęty piaskowe cudze.No niestety człowiek naiwna istota.Dziecko odmawia , krzyczy,robi nam papa.Włazi Pani na kolana,chwyta się szyi.
Skończyło się tak ,że trzeba było dziecko oderwać od Pani siłą i szliśmy do wyjścia z małym wyjcem :/ echhh ale dobrze,że towarzyska jest .....

wtorek, 22 maja 2012

Padaka

Stan na godzine 21:00, 25stopni C.
Masakra jakaś.Wiatrak na chodzie.Nowa atrakcja dla dziecia.
Okna pootwierane trzecią noc na maxa.
Zamrażarka załadowana lodami.
Głupawki nas ogarniają.Wydzieramy się,latamy prawie na golasa po mieszkaniu.
Ledwo idzie wytrzymać ale wole to 100razy bardziej niż deszcze i mrozy.Więc pogodo trwaj :)

poniedziałek, 21 maja 2012

Dziecko moje antyowocowe jest i uznaje przeważnie tylko banany. Jakże się zdziwiłam kiedy kupiłam arbuza dla siebie a młoda zaczeła go podjadać bez proszenia, wymyślania historyjek itp. Dużo nie zjadła ale przynajmniej spróbowała :)



PS.
1) Miło widzieć , że grono odwiedzających mój blog się powiększa. Miłego czytania i oglądania życzę :)
2) Nie dostaliśmy się do żłobka, w państwowym mamy 2 miejsce na liście rezerwowej. W prywatnym
     5miejsce na rezerwowej.Teraz trzeba czekać do lipca :/

środa, 16 maja 2012

Beżowa drużyna

To chyba ich kocha najbardziej na świecie.To im "czyta" z nimi rozmawia,tłumaczy coś,pieluchy zakłada,zabrania czegoś machając palcem i mówiąc groźnie "nu nu nu",karmi ich też.To po nich leci jak się w nocy przebudzi a np.śpi z nami.I wtedy jakoś tak ciasno się robi ale dla niej ważne,że są. Przyjaciele :)

Od lewej: Miśmi duży, Miśmi średni, Beee (owieczka), Miśmi mały, Psiempsiem (piesek), Kuf (królik),
Kuf (królik 2) i Miauuuu (kotek)



Mama i tatuf

Chodzi tak z tym Stevenem Seagalem i mini barbi z McDonald'sa i twierdzi,że to mama i tatuf.
Ojciec może i podobny bo dzinsiak i skóra a matka to chyba tylko z ciemnych kłaków :D


poniedziałek, 14 maja 2012

Chwila z książką

Meluśka czyta.Mam takich filmików kilka bo śmieszą mnie czasem do łez.Macha tymi rękoma we wszystkie strony.Spogląda na miśki czy słuchają.Intonuje wymyślone wyrazy.Jest przy tym boska.
Trzeba tylko głośnik trochę wyciszyć bo jak wrzaśnie to daje po uszach.

I ta minka na końcu jak już wyczaiła,że ją nagrywam dla mnie bezcenna :D

Zestaw poranny.

A nawet bardzo poranny.Godzina 4:00 nad ranem.Budzi się młodzież.Woła.
Piśśśśśś!!!! daje wode.Siada,popija.Kładzie się.Przysypia.Ja mocniej.
Budzi się.Woła.
Kakooo!!! ide robić kakao.Pije z błogością w przymkniętych oczkach.Oczy zamykają się w trakcie picia.
Zamyka całkiem.Przysypia.Budzi się.
Bułaaaa!!!! Ide po bułe.Wcina.I dopiero zasypia całkiem dobrze bo śpi do 9:00. No nie dziwota.Tu woda,kakao,buła.
Jak się człowiek naje to i śpi ha!