Wracając do dnia wczorajszego kolejna rozmowa z moją matką doprowadziła mnie do hm.... szału . Jak zwykle zresztą. Jej podejście do życia jest conajmniej dziwne. Dodam jeszcze , że rozmowa była telefoniczna bo gdyby była face to face to byłaby bardziej zażarta. Mianowicie dzwoni do mnie i mówi ,że skontaktowała się z nią kobitka i chce ją odwiedzić bo jej mieszkanie zostało wytypowane do spisu powszechnego(mniejsza o to)A moja matka zrobiła jej wykład ,że Polska to kraj złodzieji , chamów i w ogóle wszystko co najgorsze. Że powinno się spisywać tych co klepali biede a nagle stawiają wielkie wille i ciekawe skąd na to mieli
Dodała jeszcze, że ona mojej siostrze (7 lat) wmawia ,że ma się kształcić i wyjeżdżać bo tu ją nic dobrego nie spotka. Ogólnie byłam w szoku. Powiedziałam jej tylko ,że jak takie rzeczy rodzice będą wmawiać dzieciom to w PL nigdy nie będzie dobrze. Że poźniej chodzą takie ciołki i tylko "a bo w Polsce to bida,że Zusy, służba zdrowia do d... itd.itd. Fakt , że moja matka należy do osób , którym zawsze jej źle i nawet jakby miała mieszkać na Wyspach Kanaryjskich to też znalazłaby powód do narzekania. Nigdy w życiu nie mieszkała za granicą a gada takie rzeczy. Myśli ,że gdzieś indziej to jest miód . Chciałoby się powiedzieć w "d.... była g.... widziała". Bo inaczej nie da się tego skwitować. Nie jestem jakąś zagorzałą patriotką ALE owszem może i nie jest super , wiele rzeczy można by poprawić ale wiem też jak jest za granicą np. w UK gdzie siedziałam prawie rok i poznałam różne aspekty funcjonowania tego kraju i też nie zawsze jest kolorowo. Moja matka uważa się chyba za najmądrzejszą osobę i ma wyrobione zdanie na każdy temat. Pewnie nieraz będe tu pisać o jej "kwiatkach" którymi mnie wciąż zadziwia. Boże jak dobrze , że z nią nie mieszkałam .....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz