środa, 29 czerwca 2011

nocnikowi mówimy póki co NIE !!! :)

Jakiś czas temu schowałam nocnik aby stał się na nowo atrakcją dla mojego dziecka. I dzisiaj znów go wyjęłam i owszem był atrakcją ale tylko do zabawy.Dziecina posadzona zaczyna wiercić się jakby ją coś w tyłek gryzło, więc zabawiam,rozmawiam,pokazuje książeczki a tu krzyk coraz głośniejszy.Więc podnosze księżniczke z tronu pokazuje jej ,że pusto a ona nocnik w ręce i lata po chałupie. A że było pół godziny do czasu kąpieli więc mówie "a lataj sobie z tą gołą pupiną" .Poszłam do kuchni i słysze "plask,plask" , wchodze do pokoju a tam kałuża siuśków a księżniczka Amelkowymi rączkami rozciera siśki po panelach.Echhh taka nasza dzisiejsza przygoda z nocnikiem.I tak sobie myślę ,że to najwidoczniej nie jej czas na odpieluchowanie.Tak jak przyszła pora na odsmokowanie,odbutelkowanie, które przeszła super bo bez płaczu,  tak na nocnik też musi u niej przyjść odpowiedni czas. Ja tam mogę czekać jeszcze troszkę :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz