wtorek, 28 czerwca 2011

Wykończeni :) (zaczęłam pisać tego posta w niedziele wieczorem)

Padamy dziś na twarz a Melo to już o 19:30 zająca przytuliła i zasnęła .Nie dziwię  jej się .Od południa grillowaliśmy .... i mówimy wszyscy DOSYĆ !!!!! I to stanowcze DOSYĆ !!! Niby długi weekend i miał być odpoczynek a tu zmęczenie totalne , sporo rodzinnych imprez i jesteśmy wypompowani. Dzisiaj grill był działkowy. Dobrze ,że pogoda dopisała i w ukrytych , bezwietrznych miejscach można było odczuwać nawet skwar. Najwięcej radochy oczywiście miało moje dziecię które wśród gąszczy na dziadkowej działce znakomicie się czuje. Sama też uwielbiam tę działkę i zawsze jak tam jesteśmy to odkrywamy coś nowego, jakieś wejścia,zejścia , ukryte ścieżki, schowki dla większego dziecka istny raj :) Oczywiście nawiedzona matka czyli JA zawsze ma ze sobą aparat i robi zdjęcia i dzisiaj też ich nie zabraknie.Z każdego wyjścia naszego przynoszę około 100 zdjęć. No taka moja pasja dodatkowa :) i pamiątka dla nas wszystkich.
Z Melonki mojej niezły jest działkowicz i wszystko podjada. Dzisiaj w ruch poszły strączki groszkowe.Dziadek zasiał taki który można jeść w całości więc Melonka nie chciała czekać aż jej wyskubie groszkowe kuleczki tylko hyc strączka do buzi i musiało jej smakować bo zjadła go do końca. Ja natomiast nie mogłam oprzeć się poziomkom.Ostatnio jadłam je jakieś 15 lat temu! Pyszotaaaaaa! Aaaa i  na zdjęciach będą też banany prosto z drzewa ......  
Wrócę jeszcze do robionych przeze mnie "gęb" z masy solnej. Ponoć chłopcy pytali się dlaczego ich medaliony są łyse i chcieli też takie z włosami :P hehe
Wczoraj moja jedna anielinka powędrowała na 50tkę ciotki która nie mogła uwierzyć ,że anioła sama robiłam a dzisiaj inna anielinka powędrowała z ręce osoby która sobie zamówiła aniołka na imieniny bo właśnie z tej okazji było dzisiejsze działkowanie. Także jeżeli już ktoś chce moje anioły mieć w domu to dla mnie jakiś sukces bo komuś się to podoba i zachęca mnie to do działania w tym dalej :) i sama satysfakcja jest miła :)
Ok no to czas na zdjęcia:
Na początek niebo, a dokładniej widok z mojego okna dwa dni temu wieczorem. Już miałam dziecko kłaść spać ale jak zobaczyłam te ciemne chmury i piękną tęcze to poleciałam po aparat i cykałam zdjęcia.Na drugim zdjęciu widać już  dwie tęcze , drugą trochę słabiej ale jest :)


A tu już dzisiejszy dzień:



A tu nietypowy grill :) był też klasyczny i ognisko małe ale taki grill zrobiony z metalowego krzesła i półki ze starej lodówki :) niespotykany widok... 
Książeczki zabieramy prawie zawsze i wszędzie i Melo czyta :P i co z tego , że do góry nogami :P



Pani prezes:

I wspomniane banany na drzewie :P
Ale daleko do domu mamo…




No to idę....

A tu jeszcze trochę soboty i wariacje na trampolinie z tatą :) i kociaki. Na trampolinie było tyle śmiechu ,że Melonka później z czkawką latała :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz