czwartek, 19 stycznia 2012

Odpieluchowywanie ciężka rzecz

Bynajmniej u nas :) Dzisiaj leci trzeci dzień kiedy pielucha została zdjęta. I co mamy ?? hm?? No mamy zasikane dresy, majty, podłogi, dywany. Mamy pranie non stop na programie "15 minut", szybkie suszenie na grzejnikach żeby czasem nie zabrakło dresików. Córa w teorii bardzo mądra bo wie gdzie trzeba sikać, jak się posika to przyjdzie pokaże gdzie kałuża. Ale nocnik parzy. Dzisiaj lekka poprawa bo udało jej się wysiedzieć parę minut , a po spaniu posadzona na szybko zrobiła co trzeba.Więc coś zaczyna się dziać.I co dziwne jak śpi to albo nie sika w ogóle albo tak mało,że pielucha jak nowa (pielucha jest tylko do spania)Chyba boi się ,że będzie wszystko mokre?? No ale już nie popuszcze , niech leje ile wlezie aż zrozumie :) oby jak najszybciej :D

1 komentarz:

  1. oj mnie jeszcze troche też to czeka ,dwa razy juz to przeszłam jedna z córek nawet potrafiła zasnąc na nocniku było troche śmiechu. powodzonka

    OdpowiedzUsuń