środa, 29 lutego 2012

Matka trzyma gardę :P

Padam na pysk sącząc winiucho. A mocne jak diabli, połowa dość sporej lampki (uwielbiam duuuże lampki) za mną a już czuje, że jest dobrze :P dodam, że to wino to prezent od banku za wzięty tam kredyt. Żeby się chyba upić z racji ,że kredyt na "milion lat" :P.
Muszę wspomnieć koniecznie na jakich zajęciach dzisiaj byłam w klubie fitness do którego chodzę. Otóź zmienił się grafik bo tam jakieś ogólnie zmiany zaszły, nowy właściciel, nowi instruktorzy takie tam....
Zawsze w środy miałyśmy z koleżanką A.  latino solo :) ale od dzisiaj zmieniła się instruktorka którą znałyśmy bo raz miała zastępstwo i strasznie nam się u niej podobało bo dała wycisk,że aż miło. Ale to co dzisiaj się działo to chyba będe odczuwać jeszcze kilka dni. Dopiero teraz przeczytałam na stronie internetowej klubu w czym wspomniana dziewczyna się specjalizuje. A mianowicie jest specjalnością jest KARATE FIT BASIC!!!. Tiaaa... także od dziś co środę uczęszczam sobie na karate. Trzymam garde, robie uniki, kopię  :)
Na początku śmiać mi się z tego wszystkiego chciało bo te ciosy, zakrywanie splotu słonecznego, tu kopniak tam schylanie.Śmiesznie to wygląda jak robi to 11 babek do lustra. Po 10 minutach wszystkie byłyśmy mokre, musiałyśmy pić wode cały czas, wycierać się bo mimo klimatyzacji i otwartego okna ciężko było wytrzymać. Ale o to właśnie nam chodziło ( mi i A.) żeby czuć, że robi się coś naprawdę konkretnego. Przez ten cały czas jak tam chodzimy ani razu nie byłam tak padnięta a mój strój po zajęciach można było wyciskać. POLECAM!! Super sprawa. Szkoda,że to tylko raz w tygodniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz