Jakoś tak optymistycznie u mnie ostatnio. Głównie chyba przez pogodę. Oznaką wiosny u nas jest między innymi to ,że zmieniliśmy kurtki na cieńsze, szaliki na apaszki a i ja z Małżem chodzimy bez czapek. Melo jeszcze wiosennie nie obkupiona ale niedługo zmieni i jej się garderoba :)
Słońce świeci, niebo niebieściutkie. Żyć nie umierać. Weekend spędzony z pozytywnymi ludźmi na pewnych urodzinach, na opychaniu się dobrym jedzeniem :P Dzisiaj fitnesować się znów będe ajć kurcze wiosna to piękna sprawa :)
Jedynie co mnie zmartwiło (ale to w piątek) to to ,że na kontroli u laryngologa sprzęty nie wykazały poprawy. Tzn. w jednym uszku Meli lepiej ale w drugim nadal tak jak było. Lekarz (bardzo miły z resztą) mówi, że to zbyt wcześnie na kontrole, mamy przyjść za m-c. Jak nadal tak będzie to zamontują w uszkach rolki które będą płyn odprowadzać gdzie trzeba i nie będzie to doprowadzało do zatykania się. Ponoć normalna rzecz więc jakoś mało się martwię, jak trzeba będzie to trzeba przecież.
A żeby jeszcze dzisiaj było milej to narobiłam małych bułeczek drożdżowych, w zasadzie placuszków,które w mojej książce kucharskiej są pod nazwą CEBULARZE :) - przepychota. A ten sam przepis stosuję do ciasta na pizze i też wychodzi cudnie. Już trochę zjadłam , będzie co spalać wieczorem na zajęciach.
A taki jest przepis :
Pół kg mąki + trochę do podsypania, 40 dag świeżych drożdży, 250ml mleka, sól,pieprz,cukier,olej, 3 średnie cebule.
Drożdże rozpuścić w ciepłym mleku,dodać łyżkę soli i cukru, wsypać mąkę,wyrobić. Odstawić przykryte ściereczką w ciepłe miejsce na godzinę. W tym czasie pokroić cebulę w drobną kostkę,zeszklić na oleju, dodać sól,łyżkę cukru,pieprz. Po godzinie do ciasta dodać łyżkę oleju i na stolnicy wyrobić 12 małych placuszków (mi wyszło 15) na każdy kłaść trochę cebuli i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200st. na pół godziny.Zostawić trochę miejsca między nimi bo one ładnie rosną i mogą się postykać. Ja najpierw zrobiłam 6 a później reszte. Dla urozmaicenia każdy placek posmarowałam ketchupem, posypałam makiem i wypędzlowałam rozmąconym jajkiem żeby nabrały kolorku.
Może akurat się przepis komuś przyda :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz