Wczoraj miał być spacer nad morzem ale wiało tak , że głowy urywało, więc popatrzyliśmy i wrócilismy do domu. Dawka jodu do następnego spaceru wchłonięta :) pozostaje czekać na cieplejsze dni albo chociaż te bez takiego wiatru jak dziś :)
Trochę też pozmieniałam dzisiaj wygląd swojego bloga. Cały czas coś mi nie grało i szukałam odpowiedniego dla niego "wyglądu" . Teraz chyba osiągnęłam to na czym mi zależało. Zdjęcie które jest razem z tytułem zrobiłam wczoraj. Myślę, że wyszło całkiem ładne jak na robione telefonem i na dopiero co odkrytą funkcję zdjęć panoramicznych.
Zawiera ono coś co kocham zaraz po Melucie, Małżu itd.itd. czyli MORZE (też na M :P )
Uwielbiam patrzeć, wąchać to powietrze, myśleć przy nim , fotografować, spędzać nad nim czas. Poprostu tam być. Małż zbytnio mojej pasji do morza nie podziela bo co jest takiego w morzu?" . Więc spacery z nim kończą się bardzo szybko. Wczoraj akurat faktycznie strasznie wiało i słaba przyjemność ale nadrobię w inne dni.
Dla mnie patrzenie w morze jest -jakby to?- jakieś takie tajemnicze , ten bezkres, przestrzeń, mam podobne odczucia patrząc na wiatraki z elektrowni wiatrowej a już bycie przy nich a w zasadzie pod nimi to też fajne przeżycie. W okolicy też tego sporo. Lubie to, poprostu :)

a mi strasznie daleko do gór :) byłam parę razy ale za "młodu" :P i jeszcze chyba nie załapałam tego klimatu górskiego, widoków i dlatego wolę morze.
OdpowiedzUsuńAle być może kiedyś się gdzieś wybiorę i mi się odmieni :)