Wiem,że trochę jakby późno ale skrobnę coś na ten temat żeby pamiątka była.W tym roku urodzinki na skromnie.Warunki lokalowe nie pozwoliły na impreze z większą ilością gości.Byli tylko dziadkowie.Ale ciesze się,że teraz tak jest a nie później jak Melonka będzie większa.Teraz jeszcze nie ma świadomości co to w ogóle te urodziny.Kolejne MAM NADZIEJE będą już w nowym miejscu i chciałabym żeby te pierwsze w nowym miejscu były z dużą ilością gości i takie lekko z pompą :) Prezenty jak prezenty były , ok.Popatrzyła pobawiła się...ale najważniejsze były balony z helem.Niektóre trzymają się do dziś i ciągle sprawiają frajde :) krótka relacja :)
I DZIĘKUJE WSZYSTKIM BLOGERKOM :) KTÓRE SKŁADAŁY MELUCIE ŻYCZONKA !!!
CAŁUSY !!!
Wszystkiego najsłodszego dla Córci i spełnienia wszystkich marzeń.Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńdziękuje , dziękuje w imieniu Meluty.
OdpowiedzUsuńprzypomniało mi się coś jeszcze.Jakoś tak zapomnieliśmy jej zaśpiewać sto lat.A bo to świeczki,dmuchanie,prezenty,tort no na Boga zapomnieliśmy.
Dziadki wychodzą z domu a Mela "olat olat nienninunyn NAM".....
czyt."sto lat sto lat niech żyje żyje NAM" Melodia identyczna :P upomniało sie dziecko :)