piątek, 8 lutego 2013

Poranki i jazda

Dzień w dzień to samo.O tyle dobrze,że zaczęła super spać.Jedna pobudka albo wcale.Wszyscy jesteśmy wyspani.ALEEE rano zaczyna się jazda.
Ta bluzka nie,te spodnie nie,nie te rajstopy,nie te skarpety.
Obkupiłam ją w nowe ciuchy,rano poukładałam kilka bluzeczek żeby sama sobie wybrała,którą chce a ten mój Czort twierdzi,że ona chce starą, znoszoną bluzkę, przymaławą i spraną.Dopiero jak powiedziałam,że wszystkie nowe wyrzuce do kosza to ubrała jedną z nich.Tak samo dzisiaj.Rajstopy ją uwierają.Zawsze muszą być przy paluszkach idealnie ułożone.Więc poprawiam raz,drugi i ciągle tylko "mamoo poplaw,poplawwwwww!!!!!!!!!!"
W bloku cisza.Ludziska śpią a ta się drze na całą klatkę.Ściągnęłam,założyłam inne.
Strój swój zobaczyła na dzisiejszy bal.I ,że ona nie chce.Nie założy.Nie ma mowy.
Już w duchu sobie myślałam "wyjdźcie mi już z tego domu i dajcie odpocząć"
Echh wiem,że sporo dzieci ma swoje dziwactwa,bo siostra też TAK MIAŁA,że metki wszystkie ją gryzły a rajstopy i skarpety nosiła na lewą strone chyba do 7 roku życia!!

Byle nie zwariowac, byle nie zwariować!!

9 komentarzy:

  1. Hehe :) to i tak urocze i wiem ze zapewne nieco irytujace :) nie zwariujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko pewnie da się przeżyć.
      Ale na Boga nie o 6.00 rano !! :P

      Usuń
  2. U nas tak samo:) Wojtek notorycznie zrzuca skarpety i muszę go potem ganiać po domu,żeby boso nie latał:) rajtuzy,kalesony też są be,bo za blisko ciała przylegają.O szalikach,golfach i bluzach pod szyję nie wspomnę...Ale przy dziewczynce,choć tak samo męczące,jest to jeszcze- no właśnie urocze:) byle do lata Kochana-mniej garderoby do wyegzekwowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa no skarpety to też są ściągane u nas notorycznie.
      Jak ściągnie to się chichra i podśpiewuje "mamoooo jestem na bosio,jestem na bosio"
      Ja jej tłumacze,że ma założyć bo będzie znów miała katar to ona nic.Ale jak ja albo K.chodzimy bez skarpet albo po kąpieli się ubieramy to Mel mówi
      "mamo,ty chodzis na boso,na golasa??będzies chola"
      :P

      Usuń
  3. ojej...rozumiem aż nadto...u nas tego nie było ale za to inaczej potrafią wyprowadzic z równowagi...siły i cierpliwości,to najważniejsze.U mnie na to cięgne deficyt:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj u mnie też czasami cierpliwość się kończy.
      I wtedy już jest gorąco heh

      Usuń
  4. :-) Dasz radę, matka! Weekend już! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) ja sobie dzień wcześniej szykuje wszystko i rano się w to wbijam :)
    Przebieranki zdarzają mi się jak mam jakieś wyjście typu piwko czy rodzinna impreza.
    A ta Czorcina zobaczy tylko suszące się ciuchy i ściąga wszystko z suszarki
    i to chce tamto chce.Albo wywali wszystko z szafy i wymyśla,że te rajstopy,te leginsy.A po chwili stwierdza,że chce coś innego (!!!!)

    OdpowiedzUsuń