wtorek, 25 czerwca 2013

Mam ochotę na..

Zrobienie czegoś z sobą.
I w tym tygodniu planuję zakup butów do biegania.Tak! chcę się gdzieś ruszyć.Mieć w głowie świadomość,że robię coś dla ciała.Wcisnąć w uszy słuchawki.Puścić muzykę na ful i biec.
Ciekawe ile wytrzymam :) To już inna sprawa ;P

A druga rzecz to zmiana fryzury.Planuję to od dawna.Ale nie miałam odwagi.Idę ciąć.
Potrzebuję odświeżenia.Czegoś takiego ŁaŁ!!!!Zmiany,odmiany.

Podejrzewam,że nie tylko ja mam takie chwile hm??


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Przymusowe wolne.

Przymusowe wolne mam ja.
Glizda mała dalej zaospiona więc wzięłam urlop na nią.
I to był błąd!
Póki co do środy.Dalej działać będzie ciotka bo rozniesiemy siebie nawzajem.
Jak wiadomo z domu nam wyjść nie można.A pogoda jaka jest każdy wie!
Dziecko tęskni za dworem a matka..........za wolnością!!!!
No, bez przesady,wracajmy na ziemię!

Ale mówię Wam jest ogień.Wymyślamy,cudujemy co się tylko da.Ale ileż można klocuszków,książeczek,rysuneczków,pierdułeczków. Litości!!!!!

Mogę mieć wolne z Młodą ale jak jest zdrowa.Jak można wyjść do ludzi,na spacer,do sklepu.

Teraz bestia śpi.Jak to jest ,że człowiek tak kocha ale jak bestia zasypia człowiek się tak regeneruje,odpoczywa i jest sobą??łapie oddech??dziękuje Bogu ,że Ona już śpi!!!
I siedze taka wyczulona na każde jej sapnięcie bo zaraz będzie mamiiiiii sikuuuuu,
mamiiiiii piciuuuuuu   reszta wiadomo :)

To skoro jest chwila to o sobie skrobnę :) a co mnie się też coś należy.
Egzamin ten trudniejszy zaliczony, ufff.
Z drugiego jeszcze nie mam wyników ale myślę ,że będzie ok.I tak kolejny semestr zaliczony.Ha!
 i 3 miesiące przerwy.
I pewnie zatęsknie :) za tym towarzystwem ma się rozumieć :)

mami zbuduj mi domek z duplo!!!!! 
To siadam i buduję z nią ten setny domek z duplo.

A tu tak sobie leżałam przed szkołą na ławce przed egzaminem i pyknęłam zdjęcie :)





sobota, 22 czerwca 2013

Byle do przodu

Kolejny dzień z ospą za nami.
Meluta ma kropek mnóstwo.
Już nawet punktowo nie smaruje tylko całe ciało na biało i już.
Bidula codziennie mówi,że chce iść na spacerek,że chce do przedszkola.Udaje,że dzwoni do swoich opiekunek i mówi im ,że ma ospe.Tęskni.Wychodzi na chwilke na balkon zaczerpnąć świeżego powietrza.
Upał nam doskwiera.

Najgorzej jak wysoka temperatura ciała daje o sobie znać.Sięga nawet do 39stopni.Ale Mała łyknie syrop i po chwili jak nowo narodzona,skacze,śpiewa,gada do miśków,biega po chałupie.
Taką ją lubie.Bo jak leży taka gorąca,zmarnowana,zawinięta w kołdrę i jeszcze mówi,że jej zimno to aż żal patrzeć :(

A ja mam jutro egzamin.Trudny egzamin.
A w zasadzie dwa egzaminy.Ale ten jeden bardzo trudny :/
Więc wszelkie dobre prądy idące w moją strone mile widziane :)




piątek, 21 czerwca 2013

Pierwszy dzień lata powitaliśmy z.....

Ospą!
Mamy ją w zasadzie od środy.Od dwóch dni Mel jest w domu.Dzisiaj ja z nią jestem.Wzięłam urlop i przy 30stopniowym upale za oknem jesteśmy uziemione :/
Totalna żenada,masakra i porażka :/
Należało się tego spodziewać ponieważ u Niej w grupie dzieciaki rozkładało po kolei więc co ja się dziwię nie?
Kropek mamy masę. Gorączkę 38stopni.Ale humor na razie ok.Nocki przesypiane z pobudkami tylko na picie lub siku.Nie na drapanie,płakanie,marudzenie.Da się przeżyć.Ale tej pogody nie przeżyję.Uwielbiam upały a teraz ja i Ona siedzimy jak te kwoki w domu i trafia nas ,że tak musi być :/

środa, 19 czerwca 2013

Fajnie jest w szpitalu

Wczorajszy dzień.
Pobudka i nic do jedzenia ani picia bo na czczo.
Weź to człowieku 3latce wytłumacz.
Zabieg przekładany od lutego ponieważ ciągle w okolicach wyznaczonego terminu chorowała.
Jedziemy do szpitala.Tam remonty.Robi się pięknie, dizajnersko, nowocześnie jak w serialu :P
Co za tym idzie na laryngologie ciężko trafić.Dotarłyśmy przez porodówkę i oddział neurologiczny (?)
Badanie.Okazuje się,że płyn który w lutym był tylko w jednym uchu teraz jest w obu.
No nic.Trafiamy na odział.
Rozkładamy klamoty bo przecież trzeba było zabrać pół domu co by się dziecko nie zanudziło.
Mamuśka cuduje tu kredeczki,rysuneczki,karteczki,zdjęcia w telefonie.A może gierkę?A proszę bardzo królewno maleńka.Gramy,pykamy sobie w ośmiorniczki.Trututu,lalala,zabawa staje się nudna.Ha! jest i rym.
Dostajemy informacje,że kolczyki trzeba wyciągnąć.Wyciągamy.Ryk.A udało mi się tylko jednego.
Doktórka stwierdza,że mam dać spokój małej i wyciągnąć dopiero jak mała się otumani "głupim jasiem" .
Fuck!Nie można było wcześniej....!!!!
Czekamy.Dostajemy "głupiego janka".Pielęgniarka mówi,że dziecko zaraz się uspokoi i będzie ok.Po czym każe zakładać szpitalną koszulę,która jest o tyle za duża ,że Mel ma dekolt po pas.
I tu afera.Młoda nie chce.Jest protest.Wrzask.Awantura.Że piżama brzydka,za duża,nie jej itd.
Matka dostaje szału.Uspokaja dziecko na tyle ile może.Obok na łóżkach dwoje dzieci,śpiąych bo po narkozie.Przy nich matki.Patrzą na mnie współczująco.Lepsze to niż miałyby mnie zabić wzrokiem.Mela szaleje,wije się jak wąż.Na rękach nie sposób jej utrzymać bo zaczyna się przelewać a na łóżku nie chce siedzieć.Ogólnie rzecz biorąc jest JAZDA bez trzymanki.Pot leje mi się po dupie.Nerw jest maksymalny.Zaciskam zęby i modle się żeby już ją wzięli na zabieg bo wyjdę z siebie.Gdzie to jej uspokojenie się,pytam?
Wreszcie przychodzi pielęgniarka. Zabiera Młodą.25 minut i jest po wszystkim.
Dowiaduję się,że jednak nie miała wyciąganych kolczyków.Kolejny fuck!Po co ta akcja wcześniej?
Śpi.Na sali cisza.
Mama łóżko obok mówi mi ,że ma to samo z 2,5latkiem. Więc mam się nie przejmować bo ona wie o co chodzi :) Mel śpi,śpi długo.Budzi się zagaduje.Jest padnięta ogólnie.Dostajemy zupkę i drugie danie.
Wyglądało dobrze.Porcja jak dla dorosłego.Zjadła prawie wszystko.Nie dziwne,dostała pierwszy posiłek o 13.00!Poprawiła jeszcze misiem lubisiem.
Później kolejna zadyma.Przecież trzeba wyciągnąć wenflon :/
Płacz.Ryk.Matka pada na twarz.
Wychodzimy ze szpitala.Mel patrzy na mnie i mówi "fajnie było w szpitalu"   ...................

No.Fajnie.Nie ma co.Przednia rozrywka!!!


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Działka

Sobotnie grillowanie udane.
Jedzonko zaliczone.
Mel wybawiona.
Patrząc na nią widziałam siebie.Jak byłam mała to tak samo jak ona, latałam w gaciach po trawie, moczyłam się w misce,chlapałam się wodą.Wydurniałam się po prostu.
I ileż to radochy! Ile frajdy! I truskawki i czereśnie prosto z krzaczka i drzewa.I nie trzeba było jej namawiać do jedzenia.A później już zmęczenie dało się we znaki i był tylko płacz,fochy i marudzenie.Więc trzeba było uciekać.Była tak padnięta,że chwilę po wejściu do domu padła.
I słodko spała...
A na drugi dzień mówiła,że chce na grilla ;)








sobota, 15 czerwca 2013

U nas dziś piękne słońce. Nie wiadomo na jak długo więc wybywamy.Się działkować i grillować.
Trzy prańska wywieszone na balkonie (uwielbiam świeże pranie po całym dniu ściągać z linek) coś w tym jest ;)
Dziecię spakowane w wielką torbę co by się nie nudziło jak matula będzie smażyć 4 litery na słońcu.
Dobrej pogody i Wam dziś życzę!!
Uwielbiam wolne od szkoły weekendy :D

Miłego dnia!!

środa, 12 czerwca 2013

weekendowe migawki

Bywamy co jakiś czas.Mimo ,że mamy blisko to nie jeździmy zbyt często.
Może dlatego ,że przywykliśmy?Nieważne.
Ważne natomiast jest to, że kocham morze miłością nieskończoną.Zawsze na zawsze.
Mamy swoje miejsce.Z emerytami i rodzinami a nie z rozwrzeszczaną młodzieżą pijącą piwo.Gdzie można się spokojnie wyłożyć na chwilkę a nie cisnąć ręcznik przy ręczniku.Gdzie blisko do gofra i lodów i gdzie kolejek nie ma kilometrowych.
Lubię takie weekendy :)





A to już inna część weekendu.Ile frajdy może sprawić gonitwa za gołębiami.I po co szukać nie wiadomo jakich atrakcji ;P



środa, 5 czerwca 2013

Mamy je!

Kolczyki!!
Nareszcie!Wyszło spontanicznie.Opiekunka z przedszkola wyprowadzając Mel do mnie powiedziała "Mamaaaaa koniecznie przebij Amelce uszy" śmiała się i mówiła,że właśnie rozmawiały o kolczykach i , że koleżanki mają i tylko Amelka nie ma.Uległam ;P
Chciałam już to kiedyś zrobić ale zawsze coś wyskakiwało,że NIE.A teraz pomyślałam, IDZIEMY.Ciach,ciach byłyśmy Po.
Strzał na dwa pistolety na raz,żeby uniknąć masakry po wkłuciu pierwszego kolczyka.Było troszkę płaczu ale teraz cały czas sprawdza czy je ma.Każe mi uważać na swoje kolczyki i twierdzi ,że ona jest kobietka bo ma kolczyki :)

I zapomniałam wspomnieć - w Dzień Dziecka zapisałam Mel do biblioteki dziecięcej. Miłe,przytulne wnętrze,tylko i wyłącznie dla dzieci.Masa ciekawych książek,miłe panie.Kupowane książki przestały nam się mieścić w pokoju więc trzeba było się zapisać.Wypożyczyłyśmy kilka książeczek i teraz,czytamy,przeglądamy i szykujemy się do kolejnej wizyty :)


poniedziałek, 3 czerwca 2013

Szybciutko

Szybciutko bo znów w tygodniu nie znajdę chwili.
Długi weekend intensywny ale też leniwy.Pogoda nas nie rozpieszczała więc trzeba było sobie jakoś radzić.Wstawaliśmy,jeździliśmy,jedliśmy,oglądaliśmy,czytaliśmy.To co lubimy ;P
Dziecię nam się pochorowało troszkę ale już jest lepiej.Jedna noc totalnie nieprzespana.Kaszel jak szczekanie psa,dosłownie.Co sekunde.Teraz zmienił się w bardziej odrywający ale dudniący ale taki , który pozwala spać więc dobre i to.Oby niedługo kaszel poszedł sobie a sio! jak to ostatnio często woła Mel.
Przede mną sesja.Ale też miesięczny urlop w sierpniu,którego już nie mogę się doczekać.
Z fryzurą bym coś zrobiła.Ale odwagi mi brak więc pewnie skończy się na podcięciu i może lekkim pofarbowaniu.
I ciepła mi brak.Takiego lata na full wypas.Ciepłych wieczorów.
A dzisiaj?Prowadzę samochód i ledwo widzę bo mi wycieraczki nie nadążają :/ porażka!
Czy ktoś wie kiedy będzie pogoda?Tzn.u mnie nad morzem?

Trochę zdjęć :)



 A taki widok lubię najbardziej, kiedy to Mel pozwoli usypiać się tatuśkowi.Ja w tym czasie mogę się swobodnie wykąpać,wychodzę po ciuchutku i zaglądam do Jej pokoju.
A tam jedno uśpiło drugie :)