poniedziałek, 7 października 2013

Ojca portret własny

Oto on.
Jej tata.
Który pozwala na oglądanie bajek w takiej ilości,że aż samo dziecko pada z nudów i zasypia
(w ciągu dnia) :P
Który nie krzyczy jak matka a wręcz przeciwnie zawsze wytłumaczy spokojnie i dzieć chodzi jak w zegarku.Nie traci cierpliwości jak matula.

Oto on.
Portret w całości wykonany własnoręcznie jak i podpis również.


niedziela, 29 września 2013

Zmiana ról

W sobotę po przebudzeniu od razu poczułam ulgę.Gardło nie bolało.Temperatura taka jaka być powinna.
Antybiotyk pomógł migiem.Dziadostwo wiadomo ale pomogło i przywróciło mnie do życia.
Natomiast zaniemógł Małż.Temperatura od wczoraj 39-40 stopni.Brak sił.Należy do tych osób,że do lekarza NIE,leków NIE,kaszel to NIC,katar też NIC. Dawnooo nie miał gorączki.A jak się źle czuł to dawał rade.Nie marudził.
Teraz leży,no leży od wczoraj jak kłoda.
A ja nabrałam jeszcze więcej mocy.Latam z herbatami,lekami,czystą piżamą,termometrem.
Szykuję kąpiel,robię zimne okłady.
Zrobiłam pizze, taką jak lubi.
Bo tak samo on latał parę dni temu jak ja się telepałam pod kołdrą.

Piszę to bo u nas podział jest jasny ja z reguły ogarniam sprawy domowe, Mele itd.
On zajmuje się kasą,załatwianiem,pomaganiem,wożeniem,odwożeniem,odbieraniem.

A teraz leży taka sierota Boża i poci się,marudzi,jęczy,trzęsie się,nic nie chce i śpi cały czas.
I ja w tym czasie czuję,że mam moc,że muszę,mogę,chcę pomóc.
Żeby znów wróciła mu siła.





piątek, 27 września 2013

W skrócie

Poległam.
Poległam chorobowo.
Od środy męczy mnie wysoka temperatura,katar zatokowy.Niestety domowe sposoby na walkę z przeziębieniem zawiodły na całej linii.Wczoraj dopadł mnie jeszcze potworny ból gardła.
I tak oto weekend zapowiada się na przeleżeniu.I kurowaniu się.
Takie właśnie uroki mojej pracy,że katary,kaszle,przeziębienia mam non stop obok siebie.
Antybiotyk dostałam także niedługo będzie już lepiej.

Filmów wspomnianych w ostatnim poście nie widziałam.Zamierzałam się wybrać w środę ale niestety już zaczęłam gorączkować więc nie widziałam NIC.Ale nadrobię w przyszłym tygodniu.

Na weekend miałam w planach zakupowe szaleństwo :P
Chciałam nas obkupić zimowo.No ale z dreszczami i temperaturą raczej kiepsko.

Mela trzyma się dzielnie. Na razie odpukać nic jej nie dopada.I mam nadzieje,że jeszcze długo tak zostanie.Dzisiaj to tyle bo czuję,że znów robi mi się gorąco i czas pod koc...

piątek, 20 września 2013

W planach

Chcielibyśmy z Małżem nadrobić kinowo.
Na najbliższy czas plan jest taki:


Zaczęłam dziś audiobooka "Ciemniejsza strona Greya" .
Pierwszą część trylogii skończyłam dawnooo temu i teraz robię podejście do następnej.
Nie jestem jakaś na łał ale da się posłuchać.I jest jakaś ciekawość co tam może być dalej...
Kiczowato?No może ale lubię takie oderwanie czasami i coś lekkiego...


poniedziałek, 16 września 2013

Lubię jak się dużo dzieje.
A w tym tygodniu chyba będzie się u nas dużo działo.
Wiele spraw do załatwienia.
Z wieloma ludźmi będziemy rozmawiać.
Dużo ustalać.
Aż cała chodzę...


poniedziałek, 9 września 2013

Pewne sprawy chyba nigdy nie przestaną mnie dziwić....
Szkoda,że tak wychodzi.
Bo później inaczej patrzymy na tego kogoś...
Bywa...
Z wiekiem wyrastam z aż takiego przeżywania.
Chociaż jeszcze wiele mi brakuje do całkowitego
nieprzejmowaniasię.

Mówię:
- szkoda.

EDIT:
Chyba wypada napisać lekkie sprostowanko.
Post nie dotyczył relacji żona-mąż-żona-męża-żony-dziecko czy tego typu.

Ale wracając do mojego tematu z wczoraj chyba dzisiaj lepiej jest mi się nie przejmować.




wtorek, 3 września 2013

Krótko

Szatnia w przedszkolu:

- Mama ja chce iść do domu w kapciach
- Daj spokój ,przecież kapcie są do przedszkola a na dwór masz trampki
- Ale Jula poszła w kapciach
- Ale Ty jestes Amelka , nie Julia
- Nie znasz się mama!

Przyznam,że mnie wmurowało!!!


poniedziałek, 2 września 2013

Pierwszy dzień

Pierwszy dzień w zaczynającej grupie.
27 dzieci.Jeden wielki płacz.
Głowę mam wielką.
Potrzebuje ciszy.
Ciszy.

Z czasem będzie lepiej ale to potrwa.
"Pozdrawiam spod koca :) nie mam nic słodkiego więc nastał czas piernika,którego kupiłam od Ciebie na święta.Jest pyszny"

Takiego smsa dostałam wczoraj od  psiapsióły w południe.
I tak sobie myślę,że ta jesień zleci zanim się obejrzymy.I święta będą.
I ten szał prezentowy.Może by tak w tym roku wcześniej ?Może w październiku??
Może się do tego przyłożyć ,zrobić listę co komu.I wydawanie kasy rozłożyc na dwa,trzy miesiące?

Muszę to przemyśleć :)


niedziela, 1 września 2013

Dziś leniwie.

Z reguły weekendy spędzamy dość intensywnie.Jeździmy gdzieś,odpoczywamy,spacerujemy.
O ile Małż nie musi być w pracy.
To nad morze pojedziemy to do znajomych,na wieś albo chociażby zrobimy większe zakupy nie takie na szybko jak w tygodniu (zawsze to czas razem - nieważne jak)
Organizujemy sobie jakoś tam ten czas .
Dzisiaj tak nie będzie :/
Dziś nie wychodzimy nigdzie.
Siedzimy w dresach.
W domu ulatnia się zapach maści z olejkami eterycznymi, zasmarkane chusteczki w tempie błyskawicy rosną przy nas jak grzyby po deszczu.
Na stopach frotkowe skarpety a na nogach dresik.
Za oknem zbytnio wesoło nie jest.Ciemno,wietrznie.
Może jakiś film?Albo baja?? 
Zobaczymy.

A jeszcze niedawno tak nam dobrze się spało na plaży.