środa, 19 czerwca 2013

Fajnie jest w szpitalu

Wczorajszy dzień.
Pobudka i nic do jedzenia ani picia bo na czczo.
Weź to człowieku 3latce wytłumacz.
Zabieg przekładany od lutego ponieważ ciągle w okolicach wyznaczonego terminu chorowała.
Jedziemy do szpitala.Tam remonty.Robi się pięknie, dizajnersko, nowocześnie jak w serialu :P
Co za tym idzie na laryngologie ciężko trafić.Dotarłyśmy przez porodówkę i oddział neurologiczny (?)
Badanie.Okazuje się,że płyn który w lutym był tylko w jednym uchu teraz jest w obu.
No nic.Trafiamy na odział.
Rozkładamy klamoty bo przecież trzeba było zabrać pół domu co by się dziecko nie zanudziło.
Mamuśka cuduje tu kredeczki,rysuneczki,karteczki,zdjęcia w telefonie.A może gierkę?A proszę bardzo królewno maleńka.Gramy,pykamy sobie w ośmiorniczki.Trututu,lalala,zabawa staje się nudna.Ha! jest i rym.
Dostajemy informacje,że kolczyki trzeba wyciągnąć.Wyciągamy.Ryk.A udało mi się tylko jednego.
Doktórka stwierdza,że mam dać spokój małej i wyciągnąć dopiero jak mała się otumani "głupim jasiem" .
Fuck!Nie można było wcześniej....!!!!
Czekamy.Dostajemy "głupiego janka".Pielęgniarka mówi,że dziecko zaraz się uspokoi i będzie ok.Po czym każe zakładać szpitalną koszulę,która jest o tyle za duża ,że Mel ma dekolt po pas.
I tu afera.Młoda nie chce.Jest protest.Wrzask.Awantura.Że piżama brzydka,za duża,nie jej itd.
Matka dostaje szału.Uspokaja dziecko na tyle ile może.Obok na łóżkach dwoje dzieci,śpiąych bo po narkozie.Przy nich matki.Patrzą na mnie współczująco.Lepsze to niż miałyby mnie zabić wzrokiem.Mela szaleje,wije się jak wąż.Na rękach nie sposób jej utrzymać bo zaczyna się przelewać a na łóżku nie chce siedzieć.Ogólnie rzecz biorąc jest JAZDA bez trzymanki.Pot leje mi się po dupie.Nerw jest maksymalny.Zaciskam zęby i modle się żeby już ją wzięli na zabieg bo wyjdę z siebie.Gdzie to jej uspokojenie się,pytam?
Wreszcie przychodzi pielęgniarka. Zabiera Młodą.25 minut i jest po wszystkim.
Dowiaduję się,że jednak nie miała wyciąganych kolczyków.Kolejny fuck!Po co ta akcja wcześniej?
Śpi.Na sali cisza.
Mama łóżko obok mówi mi ,że ma to samo z 2,5latkiem. Więc mam się nie przejmować bo ona wie o co chodzi :) Mel śpi,śpi długo.Budzi się zagaduje.Jest padnięta ogólnie.Dostajemy zupkę i drugie danie.
Wyglądało dobrze.Porcja jak dla dorosłego.Zjadła prawie wszystko.Nie dziwne,dostała pierwszy posiłek o 13.00!Poprawiła jeszcze misiem lubisiem.
Później kolejna zadyma.Przecież trzeba wyciągnąć wenflon :/
Płacz.Ryk.Matka pada na twarz.
Wychodzimy ze szpitala.Mel patrzy na mnie i mówi "fajnie było w szpitalu"   ...................

No.Fajnie.Nie ma co.Przednia rozrywka!!!


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Działka

Sobotnie grillowanie udane.
Jedzonko zaliczone.
Mel wybawiona.
Patrząc na nią widziałam siebie.Jak byłam mała to tak samo jak ona, latałam w gaciach po trawie, moczyłam się w misce,chlapałam się wodą.Wydurniałam się po prostu.
I ileż to radochy! Ile frajdy! I truskawki i czereśnie prosto z krzaczka i drzewa.I nie trzeba było jej namawiać do jedzenia.A później już zmęczenie dało się we znaki i był tylko płacz,fochy i marudzenie.Więc trzeba było uciekać.Była tak padnięta,że chwilę po wejściu do domu padła.
I słodko spała...
A na drugi dzień mówiła,że chce na grilla ;)








sobota, 15 czerwca 2013

U nas dziś piękne słońce. Nie wiadomo na jak długo więc wybywamy.Się działkować i grillować.
Trzy prańska wywieszone na balkonie (uwielbiam świeże pranie po całym dniu ściągać z linek) coś w tym jest ;)
Dziecię spakowane w wielką torbę co by się nie nudziło jak matula będzie smażyć 4 litery na słońcu.
Dobrej pogody i Wam dziś życzę!!
Uwielbiam wolne od szkoły weekendy :D

Miłego dnia!!

środa, 12 czerwca 2013

weekendowe migawki

Bywamy co jakiś czas.Mimo ,że mamy blisko to nie jeździmy zbyt często.
Może dlatego ,że przywykliśmy?Nieważne.
Ważne natomiast jest to, że kocham morze miłością nieskończoną.Zawsze na zawsze.
Mamy swoje miejsce.Z emerytami i rodzinami a nie z rozwrzeszczaną młodzieżą pijącą piwo.Gdzie można się spokojnie wyłożyć na chwilkę a nie cisnąć ręcznik przy ręczniku.Gdzie blisko do gofra i lodów i gdzie kolejek nie ma kilometrowych.
Lubię takie weekendy :)





A to już inna część weekendu.Ile frajdy może sprawić gonitwa za gołębiami.I po co szukać nie wiadomo jakich atrakcji ;P



środa, 5 czerwca 2013

Mamy je!

Kolczyki!!
Nareszcie!Wyszło spontanicznie.Opiekunka z przedszkola wyprowadzając Mel do mnie powiedziała "Mamaaaaa koniecznie przebij Amelce uszy" śmiała się i mówiła,że właśnie rozmawiały o kolczykach i , że koleżanki mają i tylko Amelka nie ma.Uległam ;P
Chciałam już to kiedyś zrobić ale zawsze coś wyskakiwało,że NIE.A teraz pomyślałam, IDZIEMY.Ciach,ciach byłyśmy Po.
Strzał na dwa pistolety na raz,żeby uniknąć masakry po wkłuciu pierwszego kolczyka.Było troszkę płaczu ale teraz cały czas sprawdza czy je ma.Każe mi uważać na swoje kolczyki i twierdzi ,że ona jest kobietka bo ma kolczyki :)

I zapomniałam wspomnieć - w Dzień Dziecka zapisałam Mel do biblioteki dziecięcej. Miłe,przytulne wnętrze,tylko i wyłącznie dla dzieci.Masa ciekawych książek,miłe panie.Kupowane książki przestały nam się mieścić w pokoju więc trzeba było się zapisać.Wypożyczyłyśmy kilka książeczek i teraz,czytamy,przeglądamy i szykujemy się do kolejnej wizyty :)


poniedziałek, 3 czerwca 2013

Szybciutko

Szybciutko bo znów w tygodniu nie znajdę chwili.
Długi weekend intensywny ale też leniwy.Pogoda nas nie rozpieszczała więc trzeba było sobie jakoś radzić.Wstawaliśmy,jeździliśmy,jedliśmy,oglądaliśmy,czytaliśmy.To co lubimy ;P
Dziecię nam się pochorowało troszkę ale już jest lepiej.Jedna noc totalnie nieprzespana.Kaszel jak szczekanie psa,dosłownie.Co sekunde.Teraz zmienił się w bardziej odrywający ale dudniący ale taki , który pozwala spać więc dobre i to.Oby niedługo kaszel poszedł sobie a sio! jak to ostatnio często woła Mel.
Przede mną sesja.Ale też miesięczny urlop w sierpniu,którego już nie mogę się doczekać.
Z fryzurą bym coś zrobiła.Ale odwagi mi brak więc pewnie skończy się na podcięciu i może lekkim pofarbowaniu.
I ciepła mi brak.Takiego lata na full wypas.Ciepłych wieczorów.
A dzisiaj?Prowadzę samochód i ledwo widzę bo mi wycieraczki nie nadążają :/ porażka!
Czy ktoś wie kiedy będzie pogoda?Tzn.u mnie nad morzem?

Trochę zdjęć :)



 A taki widok lubię najbardziej, kiedy to Mel pozwoli usypiać się tatuśkowi.Ja w tym czasie mogę się swobodnie wykąpać,wychodzę po ciuchutku i zaglądam do Jej pokoju.
A tam jedno uśpiło drugie :)




środa, 29 maja 2013

Plan jest taki.Byczyć się.Pełną gębą byczyć się.
4 dni wolnego.Potrzebne mi teraz jak słodycze przed miesiączką ;P
W planach odpoczynek,cisza,książka.Zaleganie pod kocem.Filmy.Kino ?

A co u nas?
Za nami mój pierwszy Dzień Mamy i Taty w przedszkolu.Ja byłam.Tato jeszcze się delegował.
Płakałam.Podziwiałam.Słuchałam wesołych piosenek i wierszyków. 3latki to jednak jeszcze maluchy ale dały rade :)

Nasze dziecko dalej strzela fochy i wszczyna awantury o pierdoły.
Aczkolwiek dzisiaj jestem pełna podziwu bo posprzątała wszyściusieńko w swoim pokoju bez mojej pomocy.Bez błagania mojego 100razy.
Także chwaliłam ile mogłam :)

Zmykam pozalegać. Bo tylko tego mi teraz trzeba.

niedziela, 19 maja 2013

Meli małe obsesje

A mamy dwie.
Posiadanie "dzidzi" i to ,że chce do szkoły.
Dzidzią jest jej królik.Bo przecież nie lala ( na którą etap jeszcze nie przyszedł)
Wozi,tuli,lula.Mówi "mamo telas nie ksycz,bądź cicho bo kłólik śpi"
albo "mamo polulaj go tak" i pokazuje mi jak delikatnie mam tulić królika.
Kładzie go obok siebie,nakłada pieluchomajtki i lula do spania.Komedia! :)
Bawi mnie to bardzo bo twierdzi,że chce mieć siostre. Jak pokazałam małe dziecko i pytam czy chce takiego bobasa w domu to kategorycznie mówi "nieeee,ja chce siostle,nie bobasa"
Najlepiej już taką 3latkę od razu żeby mieć się z kim bawić ;P
Ale widzę,że może faktycznie nadaje się już żeby mieć rodzeństwo??Sama nie wiem....
Może ciut zmieniłby się jej charakter bo to co się dzieje ostatnio przechodzi ludzkie pojęcie.
Mel na drugie imię powinna mieć AFERA albo AWANTURA a na nazwisko BEZ POWODU...

Druga fascynacja w ostatnim czasie to szkoła.Po prostu.
Ciągle pyta czy pójdzie do szkoły.Mówi ,że jak będzie duża to pójdzie do szkoły.Że ładnie zje obiad żeby urosnąć BO PÓJDZIE DO SZKOŁY.
Oby jej ta fascynacja została :)

Co do tej aferzystki jeszcze.Ręce mi ostatnio opadają.Rano bluzka nie ta,spodnie krótkie a nie długie,nie tak umyła zęby,nie tak są zapięte rzepy przy trampkach.Kitka nie w tym miejscu na głowie co miała być.Ona chce loda teraz i tu a nie później.Że za szybko idziemy,mamy iść wolniej. Że na placu zabaw jej się piasek nasypał do butów.Helołłł wszędzie jest piasek to nie dziwota.
Że ma plame na bluzce i już dym,że chce się przebierać.
Dobrze,że K.wraca z delegacji w środę to może ją ustawi do pionu ;P
Na studiach mam wykłady z psychologiem dziecięcym.Przedstawił nam dużo technik jak sobie radzić z małym czortem i zamierzam z kilku pomysłów skorzystać żeby ta mała Pindulina nie weszła mi na głowe.

A tak jeszcze z nowości to w sobotę moja młodzież pierwszy raz spała poza domem.SAMA!
U babci i mojej siostry.Była zachwycona.Z pełną świadomością opowiadała już przez cały tydzień,że ona śpi u babci z O.Że bez mamy i taty.
I wszystko poszło super.Zasnęła o 21.00 jedna pobudka na siku.
A matka w tym czasie sprowadziła sobie koleżanki i plotkowała do nocy patrząc w telefon czy czasem nie będzie afery ,że dziecko jednak chce do mamy.
No teraz to matka będzie wiedziała co robić jak będzie chciała odpocząć i stęsknić się za dzieckiem.A co ;P

wtorek, 14 maja 2013

Dom wariatów jak Boga kocham.
No bo ileż można drzeć się,że się chce innnnnnąąąąą pizamkeeeee!!!!!!
Albo ,że nie chce salikaaaaa,capkiiiii,spodniiiii
generalnie nie chce niczegoooooooooooo!!!!
Ja pierdziele.Nie jest lekko. Tym bardziej,że znów mąż się deleguje za morzem.
Na serio mam dość.Nerwy sięgają zenitu...

A! I mamy dwie nowe obsesje.Ale o tym mam nadzieje jutro :)

niedziela, 5 maja 2013

Wracamy do rzeczywistości

Przeżyliśmy :) majówkę :)
Było intensywnie,ciepło.
Noce u znajomych,grille u rodziny.Kac morderca po winie.Ale i tak było cudnie i gruboooo!
Lajtowe chwile na wsi gdzie dzieci po prostu mają full zajęć a my odpoczywamy na tarasie.
Twarze zjarane pierwszym mega słońcem.

Kolejny raz przekonuję się ,że wieś to jest to!
I tam mi nawet nie przeszkadza pobudka o 6ej rano skoro budzi mnie wschód słońca :)))