Coś okropnego taka samotność.Coś okropnego ten wewnętrzny smutek.Coś okropnego te ciche wieczory.Coś okropnego ciągle o tym wszystkim myśleć...
Miał to być wesoły blog o mojej córce.No,o naszym życiu też.Ale bardziej o tych radosnych chwilach chciałam pisać.Niestety życie okrutnie to zweryfikowało.Dla mnie okrutnie.Mam tego bloga też jednak po to żeby wylewać to co mam w głowie.I może nie powinnam.Może powinnam pisać tylko o Niej , dla Niej.Ale nie zamierzam niczego udawać.Pisać że jest cudownie.I może Jej kiedyś będzie to łatwiej wszystko zrozumieć.
Dzięki Bogu jest Ona.Jakoś się musze trzymać.Przy niej rzadko pozwalam sobie na chwile słabości.Ale nie udaję też twardzielki.Pozwalam sobie na płacz jak już Ona zaśnie.Nie jest lekko.Tym bardziej komuś kto nienawidzi samotności.Lubie mieć kogoś przy sobie.Dzielić się najmniejszymi pierdołami dnia.Rozmawiać.Po prostu być z kimś na kim mi zależy i kogo kocham.
"Samotność to taka straszna trwoga...."
sobota, 18 sierpnia 2012
wtorek, 14 sierpnia 2012
Zaczyna się
Sytuacja w sklepie.
Stoimy w kolejce do kasy.Jesteśmy trzecie.Zakupy pakuje Pan.Wysoki, na oko po 40stce i jakby to .... no sporych rozmiarów Pan.Moje dziecko siedzi na siedzonku w wózku sklepowym.Patrzy, patrzy i mówi do mnie Pan duży!! Patrze na nią o co chodzi ...ona pokazuje i mówi znów Tu pan duży!!! Wszyscy w kolejce się śmieją. Mówie "Amelko Pan jest wysoki". Na to ona Pan soki.
Ja już kleje buraka na twarzy.Pan niby się uśmiecha ale wie ,że o nim mowa i ,że dziecko ma na myśli ŻE PAN JEST GRUBY!!!!
Bo muszę dodać że moje dziecko bardzo dobrze zaakcentowało to Pan dużyyyyy. I jeszcze głos zmieniła cwaniara. Pani kasjerka nie zrozumiała mojego dziecka i mówi "Co tam kochanie kupujesz ?Soki?"
Młoda mówi Pan soki!
Ja już błagam Boga o to żeby mnie ta kobita zaczęła "kasować" i chce wyjść jak najszybciej.A ta dalej "Ochh faktycznie masz soczek w rączce"
No na litość boską.....
Coś czuje,że niejednym tekstem mnie jeszcze zaskoczy.Mnie i innych :)
Stoimy w kolejce do kasy.Jesteśmy trzecie.Zakupy pakuje Pan.Wysoki, na oko po 40stce i jakby to .... no sporych rozmiarów Pan.Moje dziecko siedzi na siedzonku w wózku sklepowym.Patrzy, patrzy i mówi do mnie Pan duży!! Patrze na nią o co chodzi ...ona pokazuje i mówi znów Tu pan duży!!! Wszyscy w kolejce się śmieją. Mówie "Amelko Pan jest wysoki". Na to ona Pan soki.
Ja już kleje buraka na twarzy.Pan niby się uśmiecha ale wie ,że o nim mowa i ,że dziecko ma na myśli ŻE PAN JEST GRUBY!!!!
Bo muszę dodać że moje dziecko bardzo dobrze zaakcentowało to Pan dużyyyyy. I jeszcze głos zmieniła cwaniara. Pani kasjerka nie zrozumiała mojego dziecka i mówi "Co tam kochanie kupujesz ?Soki?"
Młoda mówi Pan soki!
Ja już błagam Boga o to żeby mnie ta kobita zaczęła "kasować" i chce wyjść jak najszybciej.A ta dalej "Ochh faktycznie masz soczek w rączce"
No na litość boską.....
Coś czuje,że niejednym tekstem mnie jeszcze zaskoczy.Mnie i innych :)
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
W tej ciszy
Dziwnie.Jesteśmy same.Jest cicho.Aż w uszach szumi.Ta cisza.
Spokój jakiś.A zarazem niepokój.Pchła śpi.Padła.W dzień nie spała.Taksówka nas prawie dziś rozjechała.
Darłam się na gościa.Ale o mało zawału nie dostałam.Roztrzęsiona wróciłam do domu i aż się poryczałam.Pisk opon kilka cm ode mnie i wózka.Wracając do domu miałam obraz siebie rozmiażdżonej na ulicy i wózek w strzępach parę metrów dalej.Coś okropnego.
Tak by się z KIMŚ pogadało.Tak by się z kimś POKOCHAŁO.
Pizze zrobiłam.Nie mrożoną.Taką sama.Się Pchła zajadała.Jak zawsze.Lubimy.Ciasto podglądamy czy rośnie.
Wyniki zrobiłam.Krew ze mnie wyciągnęli i kubeczek oddałam żółty.Pierwszy raz w życiu ani jednej strzałki w dół czy w góre.W obecnej sytuacji gdzie w nerwach każdy dzień,gdzie w nocy się budze,gdzie śpiąca chodze,gdzie kiepsko jem itd.itd.Wyniki pierwsza klasa.
Wywiad oglądałam.Z kenowatym Ibiszem i Teresą Lipowską.Cudna jest.Fajna babka.
Już cicho nie jest.Koleś z bloku obok jakiś schizol chyba.Drze morde na całe osiedle.A że bloki są blisko siebie to się niesie.Ty k***o, dzi**o, szm**o .Gość typu OBCIELI MI SZYJE.Łysy bez karku.Przez telefon do kogoś się drze.Wiem, bo często to robi.Babka co mieszka nad nim wisi na parapecie przy zgaszonym świetle.Nie pali więc wisi żeby podsłuchać.Współczuje sąsiadom.I rodzicom co z nim mieszkają.Tam często taka jazda.Ale takie są uroki.Blokowisk.
Chłodem już wieje wieczorem.Już jesiennym takim.Chłodem.
Jest ciemno.Za ciemno.Za smutno.I cicho...
Spokój jakiś.A zarazem niepokój.Pchła śpi.Padła.W dzień nie spała.Taksówka nas prawie dziś rozjechała.
Darłam się na gościa.Ale o mało zawału nie dostałam.Roztrzęsiona wróciłam do domu i aż się poryczałam.Pisk opon kilka cm ode mnie i wózka.Wracając do domu miałam obraz siebie rozmiażdżonej na ulicy i wózek w strzępach parę metrów dalej.Coś okropnego.
Tak by się z KIMŚ pogadało.Tak by się z kimś POKOCHAŁO.
Pizze zrobiłam.Nie mrożoną.Taką sama.Się Pchła zajadała.Jak zawsze.Lubimy.Ciasto podglądamy czy rośnie.
Wyniki zrobiłam.Krew ze mnie wyciągnęli i kubeczek oddałam żółty.Pierwszy raz w życiu ani jednej strzałki w dół czy w góre.W obecnej sytuacji gdzie w nerwach każdy dzień,gdzie w nocy się budze,gdzie śpiąca chodze,gdzie kiepsko jem itd.itd.Wyniki pierwsza klasa.
Wywiad oglądałam.Z kenowatym Ibiszem i Teresą Lipowską.Cudna jest.Fajna babka.
Już cicho nie jest.Koleś z bloku obok jakiś schizol chyba.Drze morde na całe osiedle.A że bloki są blisko siebie to się niesie.Ty k***o, dzi**o, szm**o .Gość typu OBCIELI MI SZYJE.Łysy bez karku.Przez telefon do kogoś się drze.Wiem, bo często to robi.Babka co mieszka nad nim wisi na parapecie przy zgaszonym świetle.Nie pali więc wisi żeby podsłuchać.Współczuje sąsiadom.I rodzicom co z nim mieszkają.Tam często taka jazda.Ale takie są uroki.Blokowisk.
Chłodem już wieje wieczorem.Już jesiennym takim.Chłodem.
Jest ciemno.Za ciemno.Za smutno.I cicho...
piątek, 10 sierpnia 2012
Moja córka - moja kumpelka
Uwielbiam takie wieczory.Wczesna kąpiel.Oczywiście wspólna.Piana na nosach,głowie.Śpiewanie.
Kiedyś pewnie wspólne maski na twarzach,spadające ogórki z oczu itp. :)
Później wcinamy razem pizze,podgryzamy frytki.Ja sącze piwko,młoda soczek albo woła o kakao.Siedzimy,wygłupiamy się,gilamy.Szukamy w miare ciekawego filmu."Gadamy" sobie śmiesznie.
Później młoda pada,ja dopijam piwko.Dzisiaj jeszcze rozmowy z psiapsiółą na 100 lat nieużywanym gg :P
Śmiechy hihy.Czas leci.Młoda zasypia.A ja ide wrzucić popcorn do mikrofali :P
Zapach i smak ciepłego popcornu - niebo w paszczy :D
Dupa rośnie.echh
Peszek.
Ale co tam.
Jakoś tak mniej się wściekam.A w zasadzie w ogóle się nie darłam,nie poganiałam.Nie przeklinałam w duchu.Fajne takie wieczory.
A tu już śpiąca gwiazda :P
Zdjęcia nie z dziś ale jakoś z tego tygodnia :)
No ta noga na noge mnie zabiła :P
Kiedyś pewnie wspólne maski na twarzach,spadające ogórki z oczu itp. :)
Później wcinamy razem pizze,podgryzamy frytki.Ja sącze piwko,młoda soczek albo woła o kakao.Siedzimy,wygłupiamy się,gilamy.Szukamy w miare ciekawego filmu."Gadamy" sobie śmiesznie.
Później młoda pada,ja dopijam piwko.Dzisiaj jeszcze rozmowy z psiapsiółą na 100 lat nieużywanym gg :P
Śmiechy hihy.Czas leci.Młoda zasypia.A ja ide wrzucić popcorn do mikrofali :P
Zapach i smak ciepłego popcornu - niebo w paszczy :D
Dupa rośnie.echh
Peszek.
Ale co tam.
Jakoś tak mniej się wściekam.A w zasadzie w ogóle się nie darłam,nie poganiałam.Nie przeklinałam w duchu.Fajne takie wieczory.
A tu już śpiąca gwiazda :P
Zdjęcia nie z dziś ale jakoś z tego tygodnia :)
No ta noga na noge mnie zabiła :P
czwartek, 9 sierpnia 2012
Życiowe decyzje - trudne decyzje
Miało być pięknie.Miało być lepiej.Miało być już dobrze.Niestety jest tylko gorzej.Mój stan emocjonalny osiadł na dupe. Raz jest wszystko super, humor dopisuje a za chwile tylko palnąć sobie w łeb.
Ostatnio Ktoś mi powiedział jakże trafną rzecz.Że życie jest popi*******e.No żadna nowość można by rzec.Ale żeby aż tak??Że można aż tak dostać w kość??Po dupie??
Staram się nie przebywać w domu bo wtedy myśli krążą tylko wokół jednego tematu.Wychodze.Musze z kimś rozmawiać.Przebywać z kimś.Cieszyć się.Albo chociaż się starać.No cieszyć się.Starać się musze cieszyć do cholery.Ale niby z czego??Wali mi się wszystko.Rodzina się sypie.Plany legły w gruzach.I ,że za co?? Że byłam,wspierałam,wierzyłam.Chciałam dobrze.A się znudziła zabawka??No zdarza się.Taki psikus.
Ostatni krok czynimy żeby może uratować.Rodzine ratować.Bo chyba jest co.Może będzie lepiej.Jak już to nie pomoże to nie ma ratunku.
Od niedzieli będe mieszkać sama z Młodą...
Taka zapadła decyzja.
Ostatnio Ktoś mi powiedział jakże trafną rzecz.Że życie jest popi*******e.No żadna nowość można by rzec.Ale żeby aż tak??Że można aż tak dostać w kość??Po dupie??
Staram się nie przebywać w domu bo wtedy myśli krążą tylko wokół jednego tematu.Wychodze.Musze z kimś rozmawiać.Przebywać z kimś.Cieszyć się.Albo chociaż się starać.No cieszyć się.Starać się musze cieszyć do cholery.Ale niby z czego??Wali mi się wszystko.Rodzina się sypie.Plany legły w gruzach.I ,że za co?? Że byłam,wspierałam,wierzyłam.Chciałam dobrze.A się znudziła zabawka??No zdarza się.Taki psikus.
Ostatni krok czynimy żeby może uratować.Rodzine ratować.Bo chyba jest co.Może będzie lepiej.Jak już to nie pomoże to nie ma ratunku.
Od niedzieli będe mieszkać sama z Młodą...
Taka zapadła decyzja.
środa, 8 sierpnia 2012
Boisko - miejsce odpoczynku dla matki :)
Ostatnio uwielbia.Ja też.Już jakiś czas temu odnowili nam boisko na osiedlu przy szkole.Mięciutko jest,bezpiecznie.Sympatycznie.
Ona biega.Cieszy miske.Ja siedze i grzeje się w słońcu o ile takie występuje.Wybiega się,wybiega i już później nie ma z reguły siły na spacery między blokami więc nawet zakupy w wózku udaje nam się zrobić bez marudzenia i wydziwiania.
Chmurki z mewą :)
czwartek, 2 sierpnia 2012
W oczekiwaniu...
Tak to chyba dobry tytuł na dzisiejszy post.
Dzisiaj jestem w dalszym ciągu w oczekiwaniu co dalej z moją rodziną....
Dzisiaj też czekam troszke na deszcz.Jest godzina 22:03 jak zaczęłam pisać a temperatura to 28stopni.Ale w zasadzie mi to pasuje.
I czekam... i już się doczekałam na mój ukochany film czyt."Morderstwo doskonałe", który nota bene oglądałam już z tysiąc razy.Ale gra Michaela Douglas'a powoduje ,że mam dreszcze na całym ciele.Cudna, cudna gra aktorska.Tak samo jak i Gwyneth Paltrow i Viggo Mortensen grają bosko.
źr.internet
Mam też drugi taki , zupełnie inny ..to Cast Away - poza światem. Z fenomenalną jak dla mnie grą Toma Hanks'a.Zawsze rycze ilekroć oglądam jak główny bohater cierpi po utracie jedynego przyjaciela którą jest....piłka do siatkówki zwana Wilsonem :D I moge tak oglądać i oglądać.
źr.internet
Na chwilę obecną nie mogę sobie przypomnieć jakie to filmy mogę jeszcze tak oglądać bez końca.A odnosze wrażenie,że o czymś zapomniałam :/ może później mi się przypomni.
A to takie zdjątka z dzisiaj :)
Lubie te widoki.
Najpierw chmury na osiedlu z rana.Te lubie ostatnio najbardziej.Generalnie w ogóle lubie chmury ale tylko te na niebieskim niebie :)
Ciocia Wikipedia podaje,że to prawdopodobnie Cirrocumulus albooooo Altocumulus jaki by tam MULUS sobie nie był wygląda to ładnie.
Zdjęcie kiepskie bo telefonem robione ale jest :)
A tu już troche nadmorskich klimatów które są mi bardzo bliskie.
Z tego miejsca chciałabym też podziękować za wsparcie i rozmowy do późna koleżance - a w zasadzie mogę to przyznać - przyjaciółce K.
Wiesz Pipo ,że to o Ciebie chodzi.Mam na myśli to nasze piwkowanie, ploty o mężach i dzieciarni. Dobrze mieć Twoje wsparcie w tych kiepskich chwilach.
A także kuzynce M. babie , którą widzę zbyt rzadko ale zawsze nadrabiamy jak się widzimy. I tak właśnie dzisiaj mam nadzieje udało nam się nadrobić.I mam nadzieje też,że moja sprawa ułoży się tak jak u Ciebie.Przynajmniej mi by to odpowiadało i byłoby całkiem miło :)
Jest 22.50 pada i grzmi.Powietrze się oczyszcza.
A Wy kobietki podczytywaczki mojego bloga macie jakieś takie filmy które możecie oglądać po pare razy ??
piątek, 27 lipca 2012
Basen rządzi
Malutki,taki tylko żeby dupke malutką zamoczyć.Zakupiony na szybko.Przed wejściem na plaże żeby dziecko się nie nudziło i zbyt szybko do domu nie chciało wracać.Na plaży furory nie zrobiło.Ale w domu.Ba!!!!
Proszę bardzo.
Basen zataszczyła do wyra,piła w nim kakao,ogladała bajki i zasnęła na noc z basenem w łóżku.Ile to radości za 16zł :)
Kalol
Zbierałam się.Długo się zbierałam.Żeby napisać cokolwiek.Chcę tu wrócić.Pisać.Cieszyć się z tego pisania.Mieć frajde.Ale ostatnio mało co sprawia mi frajde.Tak jakoś się dzieje czasami że życie płata nam figla.Kopie nas w dupe.Wyłazi gdzieś zza ściany diabełek i cieszy się szyderczo.Wszystko pryska jak bańka mydlana.To tyle na chwile obecną o sytuacji CO ZE MNĄ....i CO U MNIE.
U Ameluty postępy pełną gębą :) gada jak najęta.Powtarza mnóstwo słówek.Już zaczynam się łapać na tym,że muszę ostro się hamować w tym co mówie.A najbardziej pocieszne jest to jak kładzie się wieczorem spać i przytula się mocno aż prawie dusi i odpowiada na moje kocham Cię swoim ocham baldzo moco :)
Co oczywiście oznacza kocham bardzo mocno! Aż mi łzy stają w oczach.
A słowo bosio uwielbiam.Jak ściąga skarpetki i krzyczy bosio bosio! Mama bosio ,Ty bosio! Bo przecież na siebie mówi w dalszym ciągu TY.I uczymy się liczyć do dziesięciu.Tzn.Mel uczy się powtarzania i śmiechu mamy przy tym co niemiara.Ale okres buntu trwa nadal.I jedyne co na nią działa to groźba ,że wyłącze MiniMini o którym potrafi gadać przez sen.Albo gadki,że przyjdzie pan w okularach.Pewnie źle robie ,że strasze ją jakimś facetem ale naprawde nic innego na nią nie działa :/.Pewnie jej narzeczony okularów posiadać nie będzie bo młoda będzie miała uraz z dzieciństwa.A co do narzeczonego to chyba będzie miał na imie Kalol. Wzięło się to stąd,że jak chodzi ze swoim telefonem komórkowym to jedyne imie jakie powtarza bez przerwy to Kalol. I wszystko mu tłumaczy.Że jest w domu,że była dada,że było bujubuju,że była woda itd.
Więc tak,mamy wyimaginowanego narzeczonego Kalola :)
U Ameluty postępy pełną gębą :) gada jak najęta.Powtarza mnóstwo słówek.Już zaczynam się łapać na tym,że muszę ostro się hamować w tym co mówie.A najbardziej pocieszne jest to jak kładzie się wieczorem spać i przytula się mocno aż prawie dusi i odpowiada na moje kocham Cię swoim ocham baldzo moco :)
Co oczywiście oznacza kocham bardzo mocno! Aż mi łzy stają w oczach.
A słowo bosio uwielbiam.Jak ściąga skarpetki i krzyczy bosio bosio! Mama bosio ,Ty bosio! Bo przecież na siebie mówi w dalszym ciągu TY.I uczymy się liczyć do dziesięciu.Tzn.Mel uczy się powtarzania i śmiechu mamy przy tym co niemiara.Ale okres buntu trwa nadal.I jedyne co na nią działa to groźba ,że wyłącze MiniMini o którym potrafi gadać przez sen.Albo gadki,że przyjdzie pan w okularach.Pewnie źle robie ,że strasze ją jakimś facetem ale naprawde nic innego na nią nie działa :/.Pewnie jej narzeczony okularów posiadać nie będzie bo młoda będzie miała uraz z dzieciństwa.A co do narzeczonego to chyba będzie miał na imie Kalol. Wzięło się to stąd,że jak chodzi ze swoim telefonem komórkowym to jedyne imie jakie powtarza bez przerwy to Kalol. I wszystko mu tłumaczy.Że jest w domu,że była dada,że było bujubuju,że była woda itd.
Więc tak,mamy wyimaginowanego narzeczonego Kalola :)
wtorek, 10 lipca 2012
Ostatnio brak weny.Weny brak.Dni lecą.Dużo się dzieje.A w zasadzie po staremu.Nie młodemu bo urodziny zaraz.Kolejne.Bliższe do 30stki.Ale jednak do niej jeszcze trochę.Kremy kupuje.Przeciwzmarszczkowe.Takie 30+.Żeby to co jest zmniejszyć.A żeby nowe nie powstało.Wierze w to.Głupia.Pukam się w czoło.Z cellulitem walcze.Poddam się zaraz i lody wchłone.Dziecko śpi.Odpoczywam,łapie oddech.Szukam pracy.Bez spięcia ale szukam.Jak się znajdzie coś ciekawego pójde a co.Niech grosz wpadnie.Bo budowa.Budowa przecie.A ja dziś połowe pensji męża przepuściłam.Zła kobieta ze mnie.Humor dopisuje bo lato,ciepło.Nie straszne mi 34stopnie.Lubie to.Ci co narzekają to muszą lubić chyba to ,że lato trwa z reguły 3 tygodnie a zima 6 miesięcy (!!!) .Książke zakupiłam nową.Ide.Czytać będe.Jak mumia się nabalsamowałam.Pachnie.Bosko.Wącham sobie ciało.Ide po lody do kuchni.Relaks.Lubie to.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












